Zabronione kryształy

Tegoroczna Nagroda Nobla z chemii została przyznana za odkrycie, które większość środowiska przez lata uznawała za niemożliwe. Daniel Shechtman okazał się bardzo upartym człowiekiem.

Szybko okazało się, że to, co udało się Penroseowi „na płaskim”, da się także zrobić w przestrzeni. Był rok 1982. Dwaj naukowcy, niemający o sobie pojęcia, doszli do tego samego. Daniel Shechtman zaobserwował „zabronione” przez naukę kryształy pod mikroskopem, a Alan Mackey stworzył je teoretycznie. Żaden z nich nie nazywał tego, co stworzył czy zaobserwował. Dwa lata później, w 1984 roku, dwaj amerykańscy fizycy Paul Steinhardt i Dov Levine zebrali obserwacje Shechtmana (tegorocznego noblisty) oraz prace teoretyczne Mackeya (tego od trójwymiarowych układanek) i opublikowali pracę, w której po raz pierwszy pojawiło się określenie „kwazikryształy”.

Natura jest kapryśna

Na czym polega niezwykłość odkrytych kryształów? Skąd tak silny opór środowiska naukowego? Dla osób niewykształconych kierunkowo może się to wydawać zaledwie szczegółem, ale odkrycie kwazikryształów zachwiało całą krystalografią. Dotychczas uważano (i obserwowano to), że wszystkie kryształy w przyrodzie (począwszy od kryształów lodu, przez różnego rodzaju białka i metale) są uporządkowane i powtarzalne. Składają się z klocków. Mając jeden taki klocek (tzw. komórkę elementarną), możemy ułożyć z niej dowolnie wielki kryształ. Kwazikryształy są inne. Choć są uporządkowane, są niepowtarzalne. Z tych samych klocków układa się wzór, który w każdym miejscu jest inny. Nie inny z powodu wad czy pomyłek w sieci krystalicznej. Ta inność, oryginalność i niepowtarzalność jest doskonale uporządkowana. Ot, taki kaprys natury.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama