Technologia sportu

Bądźmy szczerzy. Żadna technologia z cherlaka nie zrobi atlety. Ale ze srebrnego, a może i brązowego medalisty zwycięzcę – owszem. Dlatego na igrzyskach w Londynie w wielu konkurencjach biedni nie mają szans.

Olimpiada to ogólnoświatowe święto sportu. Tak zawsze mówiono. Ciekawe, kiedy zaczniemy mówić, że to ogólnoświatowe święto technologii. Wszelakiej. Tej, która pozwala zrobić lepiej wyważone oszczepy, i tej, dzięki której buduje się bardziej aerodynamiczne rowery.

Tej, która w czasie rzeczywistym pozwala śledzić ruch piłki siatkowej (i dokładnie analizować, czy nie przekroczyła ona linii bocznej albo czy nie musnęła siatki), i tej, która potrafi rejestrować i analizować funkcje życiowe gracza w czasie, gdy biega na bieżni albo gra na boisku. Jest jeszcze coś. Technologia, a właściwie biotechnologia, która pozwala bić rekordy dzięki genetycznemu dopingowi.

Buty jak mosty

Technologia w sporcie to nic nowego. I nic godnego potępienia. W końcu aerodynamiczne kształty oszczepom nadawano już tysiące lat temu. Inżynierowie pomagali od zawsze nie tylko wojskowym, ale także sportowcom. Im większa była popularność jakiejś dyscypliny, tym więcej wysiłku wkładano w tę współpracę. Niedawno opublikowany w Londynie raport organizacji Institute of Mechanical Engineers mówi jasno, że w sporcie już od jakiegoś czasu wcale nie chodzi o to, kto jest szybszy, tylko kto ma bardziej zaawansowane technologie. Swoje technologie. Można oczywiście kupić dobry strój pływacki albo buty do biegów, ale dzisiaj garderobę produkuje się na miarę. Projektowanie zaczyna się więc od bardzo dokładnego, trójwymiarowego skanu kształtów i rozmiarów ciała zawodnika.

Tak robi się kaski i buty. Jakby tego było mało, firma Nike z myślą o biegaczach wyprodukowała buty Zoom Victory Elite, których inspiracją są… mosty wiszące. Podeszwa podtrzymywana jest jak gdyby niezależnie od boków. W efekcie podeszwa znacznie lepiej dostosowuje się do kształtu stopy. I jeszcze jedno. Taki but waży mniej niż 100 gramów. Bogate kraje mogą sobie pozwolić na to, by ich zawodnicy bili rekordy dzięki technologii kosmicznej. Wszystko, czego dotyka sportowiec, jest pokryte powłokami z nanoelementami, które działają jak antymagnes na kropelki wody. Takie powierzchnie nigdy nie są wilgotne, nigdy nie są ochlapane błotem. Nigdy nie są śliskie. Ta technologia ma zastosowanie w sportach wodnych i rowerowych. A wracając do strojów i butów. Być może to ostatnie igrzyska, na których buty i części sportowego ekwipunku nie są drukowane w drukarkach 3D. A może tuż za tym udogodnieniem pójdzie nie tyle nakładanie na ciało strojów sportowych, ile natryskiwanie ich w specjalnych komorach? Coś w stylu ubrania w sprayu?

Wiemy o tobie wszystko

W czasie biegów, skoków do wody, gry w sporty drużynowe każdy zawodnik jest pod czujnym okiem nie tylko fanów, ale przede wszystkim urządzeń cyfrowych. Śledzą jego ruch, by zmaksymalizować osiągnięcia. Brytyjska drużyna skoczków do wody była w czasie treningów pod ciągłą obserwacją. Po każdym skoku zawodnik dostawał pełen zestaw informacji o prędkości lotu, sile wybicia i kącie, pod jakim ciało leciało w powietrzu i „wchodziło” do wody. Po co? By skoczkowie nie popełniali błędów. Tak samo bokserzy, którzy trenując, mieli nad głowami (nad ringiem) system kamer. Po każdym ciosie trener miał pełną informację o sile i kącie uderzenia. Po odbytej walce zawodnik mógł prześledzić swoją rundę, mając do dyspozycji pełen zestaw fizycznych i fizjologicznych informacji o sobie. Tyle na treningach. A w czasie zawodów? W Londynie zawodnicy sportów walki będą mieli wszyte w ochraniacze i skarpetki czujniki, które od razu poinformują sędziów, czy nie doszło do kontaktu z drugim zawodnikiem.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Autopromocja