Gąsienica na lodzie

Kilkanaście dni temu na Antarktydzie otwarto szóstą z kolei brytyjską stację badawczą. Halley VI jest jednak inna od swoich poprzedniczek. Technicznie blisko jej do stacji kosmicznej, a z wyglądu przypomina ogromną gąsienicę.

W trakcie użytkowania moduł mieszkalny można będzie bez problemu zamienić na moduł naukowy. Z góry zaprojektowany jest za to moduł centralny. Dwupiętrowy „budynek” zawiera przede wszystkim centrum dowodzenia wszystkimi systemami bazy, ale także dużą salę konferencyjną, kuchnię, stołówkę, siłownię, gabinet lekarski, bibliotekę oraz salę do spotkań towarzyskich, ze stołem bilardowym i wygodnymi fotelami. Tutaj znajduje się też niewielkie pomieszczenie z roślinami i specjalnymi lampami, które emitują światło podobne do słonecznego. To szczególnie ważne dla tych, którzy w stacji przebywają w czasie półrocznej nocy. To grupa około 15 osób, które dbają o to, by w okresie zimowym (od lutego do listopada) stacja i znajdujące się w niej i w jej okolicy urządzenia badawcze, działały bez zarzutu. Historia wszystkich pięciu stacji Halley pokazuje, że niezależnie od użytych materiałów, projektu i techniki budowy, przyroda wcale nie potrzebowała długiego czasu, by ludzi przepędzić. Tym razem ma być inaczej, bo Halley VI jest stacją mobilną. Według założeń ma działać przynajmniej 20 lat. Po tym czasie może zostać rozbudowana, niektóre moduły mogą zostać wymienione na nowsze. Stacja może być nawet rozdzielona na dwie niezależne bazy. Pełna mobilność. Na końcu, a właściwie na samym dnie świata.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama