Duży czy za duży

Wyszukiwanie informacji – Google. System operacyjny – no pewnie, że Windows. Dlaczego, mimo że są alternatywy, niektóre produkty mają miażdżący udział w rynku? I czy to dobre dla konsumenta?

Taka potęga firmy budzi obawy, że Google będzie wkrótce kontrolował zbyt wiele aspektów naszego życia. Tym bardziej że może tę pozycję wykorzystywać, by utrudniać rozwój konkurencji. Czy można temu jakoś przeciwdziałać? Trudno oczekiwać, by firmy funkcjonujące na tak dynamicznym i trudnym rynku przestrzegały zasad fair play. Google przez jakiś czas kierował się nieoficjalną zasadą „nie bądź zły”, ale od kilku lat zachowuje się już jak każda niemal korporacja. Pomóc mogą jednak organy państwowe i międzynarodowe. Powinny nakłaniać do stosowania otwartych (czyli ogólnodostępnych) rozwiązań w miejsce własnościowych, oferowanych wyłącznie przez jedną firmę, lub wręcz to wymuszać. Można też wspomagać powstawanie alternatywnych rodzimych produktów. Co jakiś czas głównie w państwach Europy Zachodniej mówi się o konieczności stworzenia „europejskiego Googla”.

To, o czym mówi się w Europie, zrealizowano w Rosji czy Chinach, gdzie dominują rodzime rozwiązania. Ale wynika to z bezprecedensowego popierania własnych firm i tworzenia sztucznych barier dla tych z Zachodu. W ostateczności, gdy w warunkach wolnego rynku firmy stają się zbyt silne, można próbować je podzielić. Amerykański sąd nakazał kiedyś nawet podział Microsoftu, jednak gigant poszedł na ugodę i sąd w następnej instancji anulował tę decyzję.

Na polskim rynku UOKiK nie dopuścił do powstania giganta na rynku książki, który miał powstać w wyniku fuzji Empiku i Merlina. Ten potencjalny twór był porównywany do amerykańskiego giganta handlu elektronicznego – Amazona, firmy, która sprzedaje niemal połowę książek w USA i dyktuje warunki słabszym wydawnictwom. Hachette, jedno z nich, zdecydowało się postawić i od tej pory jego książki są w Amazonie bardzo trudno dostępne. Jak na razie negocjacje trwają, ale mimo oburzenia pisarzy Amazon nie zamierza odpuścić. Swoją nieugiętą postawę tłumaczy dobrem klientów, którzy dzięki temu mają kupować książki taniej. Faktycznie Amazon zrewolucjonizował rynek sprzedaży mediów i połączył go umiejętnie z IT. Firma produkuje własne czytniki e-booków, tablety i telefony komórkowe. Jednak z perspektywy tej korporacji są to wyłącznie terminale mające ułatwić klientom zakupy w Amazonie – dlatego można je kupić bardzo tanio. Nieco inaczej niż Amazon zachował się Google. Zamiast zablokować dostęp do obcych produktów na swoich platformach, utrudnił korzystanie z własnych rozwiązań w produktach konkurencji.

Boleśnie odczuł to właśnie Microsoft. Producent Windowsa z dużym opóźnieniem zorientował się, że dokonuje się mobilna rewolucja i coraz więcej osób łączy się z internetem przez smartfony. Kiedy wszedł na rynek ze swoim systemem Windows Phone, jego rywale podzielili już rynek między siebie. Dodatkowo Google bezwzględnie wykorzystał słabość Microsoftu. Po prostu nie stworzył aplikacji, które umożliwiałyby korzystanie z jego niezwykle popularnych usług na tym systemie. Szczególnie dotkliwy był brak aplikacji do obsługi YouTube. Microsoft był na tyle zdesperowany, że napisał ją sam, a Google kazał ją… usunąć. Takie posunięcie Google niewiele ma wspólnego z fair play, ale trzeba też zaznaczyć, że firma odpłaciła po prostu pięknym za nadobne. Niemniej takie postępowanie i wzrastające znaczenie Google budzą zaniepokojenie. Piotr Zalewski z Google uważa, że niesłusznie. – Codziennie pojawiają się setki innowacji, które mogą zupełnie zmienić obraz rynku. Zmiany w technologii to najczęściej rewolucje, a nie ewolucje – mówi. – Kilka firm technologicznych, z których produktów korzystali ludzie na całym świecie jeszcze kilka lat temu, dzisiaj traci na znaczeniu lub wręcz znika z rynku – dodaje.

Faktycznie rynek IT jest bardzo dynamiczny. Dominujący niedawno Microsoft dziś został zepchnięty do głębokiej defensywy i musiał zmienić sposób, w jaki zarabia na swoich produktach. Z kolei Google, choć próbował kilka razy, nie jest w stanie stworzyć popularnego portalu społecznościowego. Udało się to młodemu studentowi Markowi Zuckerbergowi, założycielowi Facebooka. Portal ten ma obecnie ponad miliard aktywnych użytkowników. Biorąc pod uwagę, że dostęp do internetu ma około 3 mld ludzi, to naprawdę imponujący wynik. Zwłaszcza że Facebook jest blokowany w kilku krajach, m.in. w najludniejszych Chinach.

Być może to dynamika rynku oraz dość wyrównana konkurencja powstrzymują urzędy przed ingerowaniem w rynek. Obecna sytuacja, w której ofiarami sporów między wielkimi korporacjami są ich klienci, nie jest komfortowa. Ale próba „państwowego” rozwiązania tej kwestii paradoksalnie mogłaby mocno wzmocnić jednego z graczy kosztem innych. I w ostateczności także kosztem konsumentów.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
  • LukaszJ
    25.07.2014 09:16
    iiiik.... iiiiik.... coś piszczy w tym artykule Drogi Panie Redaktorze :-) otóż, moim zdaniem brakuje zauważenia jednego, bardzo istotnego dla rynku systemów operacyjnych i przeglądarek trendu: urządzeń mobilnych. Microsoft w pewnym momencie bardzo przegrał sprawę przeglądarki, a google ją zdecydowanie umocniły dlatego, że pojawiły się liczne miliony urządzeń typu smartphone i tablet, z androidem na pokładzie. A naturalną przeglądarką androida - dokładnie na takiej samej zasadzie, jaką 'przegrał' Microsoft - jest chrome lub jego troche okrojona mutacja. Google dobrze wie, że rywalizuje praktycznie tylko z Operą i Firefoksem, oraz - równolegle niejako - z Safari w środowiskach spod znaku jabłka (które potrafi być w niektórych środowiskach i krajach jedynym właściwym). W USA prym należy do MS, ale Jabłko też trzyma się świetnie i jest dużo bardziej popularne niż w naszym grajdołku. Pozdrawiam serdecznie przy pomocy pary: firefoks i android :-)
  • czesio
    25.08.2014 16:17
    "System operacyjny – no pewnie, że Windows." - no chyba słoneczko za mocno przygrzało :) Tylko OSX!
  • Tomek
    02.12.2014 22:30
    Szkoda, że autor pisząc, że Chrome jest najpopularniejszą przeglądarką nie podaje żadnych źródeł tej informacji. Ja bardzo chętnie podam źródło, któe pokazuje, że najpopularniejszą przeglądarką jest cały czas - i to z dużą przewagą - Internet Explorer (IE - 59%, Chrome - 21%).

    http://netmarketshare.com
  • QyYoSlWm16
    13.11.2015 18:02
    wedlug mnie moglyby byc poozdeline na dwa typy :- kazdy z kazdym ( czyli bez ograniczen klasowych )- wewnatrz-klasowe ( walka tylko miedzy wojownikami z danej klasy )odbywalyby sie w jakis konkretny dzien np niedziela ;]
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.