Cześć, myszko...

Nieświadomi niczego, codziennie jesteśmy poddawani różnego rodzaju eksperymentom. Brzmi strasznie, ale czy takie jest? Każdy musi rozsądzić sam. A potem pogodzić się z tym, że w przyszłości będzie jeszcze gorzej.

Kilka lat temu w jednym z japońskich domów handlowych postanowiono sprawdzić, jaki wpływ na zachowania konsumenckie (mówiąc wprost – na kupowanie towarów) ma rozpylanie w sklepie różnych zapachów. Zapachy były tak subtelne, że czujący je absolutnie nie zdawał sobie z tego sprawy. Od wielu lat prowadzi się także eksperymenty mające na celu sprawdzenie tych samych zachowań, ale w zależności od słuchanej muzyki. W restauracjach na przykład muzyka jest spokojna, wtedy lepiej się trawi. Podobnie jak w sklepach z ekskluzywnymi ubraniami. Chodzi o to, by na różne sposoby sprawić, by klient czuł się bezpiecznie. By nie czuł presji czasu (stąd w sklepach nie uświadczysz powieszonych na ścianie zegarów) i mógł do woli wydawać pieniądze. No chyba że klient wyda więcej, gdy jest pobudzony. Tak zwykle reagują mężczyźni. Stąd w sklepach z elektroniką, czy tam, gdzie sprzedaje się gadżety samochodowe, muzyka jest bardziej agresywna i rytmiczna. Podobnie w restauracjach typu fast food. Tam nie przychodzi się delektować i rozpieszczać podniebienia. Tam wchodzi ktoś, kto chce szybko coś zjeść. Żeby mu w tym pomóc, muzyka jest głośna i utrudniająca rozmowę. Jest też dość agresywna. Na krótką metę atrakcyjna, na dłuższą trudna do wytrzymania. Specjalnie. Chodzi o szybki „przemiał” klientów, a nie o ich długie przesiadywanie.

Te i wiele innych eksperymentów przeprowadza się na klientach cały czas. Cel jest jeden. Więcej zarobić. Oczywiście nikt nikogo o zgodę na przeprowadzenie eksperymentu nie pyta. Nie trzeba chyba przekonywać, że powyższe zabiegi w pewnym sensie służą manipulowaniu emocjami, odczuciami czy zachowaniami.
 

Wiemy o tobie wszystko

Ostatnio zrobiło się jednak głośno o pewnym eksperymencie za sprawą najbardziej popularnego serwisu społecznościowego, czyli Facebooka. Sytuacja jest w sumie dość zabawna. Raban podniósł się o to, że portal przeprowadzał eksperymenty socjologiczne na swoich użytkownikach bez ich wiedzy. Co w tym zabawnego? Ano to, że w internecie to żadna nowość. Przecież eksperymenty przeprowadza się cały czas. Czym jest wyszukiwanie kontekstowe Google, które śledząc nasze zachowania w sieci, podsuwa nam odpowiednie treści? Inaczej mówiąc, dwie różne osoby wpisujące to samo zapytanie do wyszukiwarki dostaną różne odpowiedzi. Google wie, co podsuwać, bo zbiera o nas informacje, np. przeczesując mejle w poszukiwaniu danych o naszych zainteresowaniach. Inni dokładnie analizują np. miejsca na stronie, w które klikamy, po to, by tam, gdzie najczęściej zawisa nasz wzrok, wstawić ikonki, które z punktu widzenia właściciela strony są najbardziej kluczowe.

Te wszystkie metody i narzędzia powstały dzięki metodzie prób i błędów. W tych doświadczeniach myszkami laboratoryjnymi byliśmy my, użytkownicy. Oczywiście – jak to myszki – nie mając o tym zielonego pojęcia.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • nika
    25.08.2014 12:10
    Dzięki za takie "pojaśniacze".
    Dobrze czasami przypomnieć, że ciągle usiłuje się nami manipulować, bo przecież ani ta muzyka czy zapachy w sklepach, ani facebook to nie są jedyne takie sytuacje. Człowiek jako osoba coraz mniej się liczy, coraz bardziej jest tylko pretekstem. Tyle, że - paradoksalnie - to ten sam człowiek właśnie np. w w/w sposób używa (tak tak!) drugiego człowieka do swoich celów.
    Panie Boże, daj nam czyste i wolne serca.
    I przypominaj, że Twój Duch to Duch "MOCY, MIŁOŚCI I TRZEŹWEGO MYŚLENIA".
  • social
    26.08.2014 16:47
    a Harvard robi to oficjalnie informując o tym, co każdy klika akceptując politykę cookies
    ciekawe ilu się im ludzi zarejestrowało
    http://ma.hbrp.pl
  • Monika
    27.08.2014 07:42
    z zasady nie klikam na żadne reklamy, wiec wszystkie wyrafinowane sztuczki na nic :-)
  • ryży matoł i kundel
    27.08.2014 11:03
    A ja mam w doopie ich kruczki i przeróżne sztuczki - kupuję tylko i wyłącznie to, co JA chcę i na co JA mam ochotę i chęć :-)
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Autopromocja