Kopalnie w kosmosie!

Gdyby to był artykuł z działu ekonomicznego czy gospodarczego, można by pomyśleć, że chodzi o polskie górnictwo i próbę jego reformy. Górnicy w kosmos! Nie, nie chodzi o to. Raczej o  powstającą szybko nową gałąź przemysłu, bezpośrednio powiązaną z technologiami kosmicznymi.

Kilka miesięcy temu pisałem o prawie dotyczącym kosmicznego górnictwa, nad jakim pracuje się w Stanach Zjednoczonych. Chodzi o ramy, w jakich mają się poruszać firmy chcące wydobywać minerały na obiektach kosmicznych (księżycach, planetoidach, planetach). Nie są to rozważania czysto teoretyczne. Na świecie jest całkiem sporo firm, które prowadzą bardzo zaawansowane prace nad technologią górnictwa kosmicznego. Co oczywiste, Amerykanie piszą prawo pod siebie, pod swoje firmy. Teraz za sprawę wzięła się Europa, a konkretnie Luksemburg. Chodzi chyba nawet nie o to, by prawnicy czy politycy z Luksemburga pisali prawo w imieniu całej Europy, tylko o to, by księstwo jako pierwsze (i na razie jedyne) miało w ogóle jakiekolwiek regulacje prawne w tej sprawie. To ma na celu, by firmy europejskie chcące się sprawdzić w tym sektorze gospodarki rejestrowały swoją działalność właśnie w Luksemburgu. Przeszkodą wcale nie musi być to, że księstwo nie ma swojego programu kosmicznego, a jego zasługa w zdobywaniu kosmosu jest żadna.

Niejasne prawo

Kluczowym problemem jest oczywiście to, by osoba czy firma, która zechce zainwestować w pozyskiwanie bogactw naturalnych z obcych globów, mogła mieć całkowitą pewność, że to, co „wykopie”, będzie należało do niej. Dzisiaj taką pewność mają tylko firmy zarejestrowane w USA. Przynajmniej w teorii. Wciąż przecież funkcjonuje międzynarodowy układ o użytkowaniu przestrzeni kosmicznej z 1967 r., w którym napisano, że ciała niebieskie, z księżycami, planetami i planetoidami, nie mogą do nikogo należeć, nie mogą ulec zawłaszczeniu. Trudno powiedzieć, jak to pogodzić z prawem, które uchwalono w USA, i prawem, nad którym pracuje się w Luksemburgu. Zanim ten problem zostanie rozwiązany, władze Luksemburga namawiają do rejestrowania u siebie firm z sektora kosmicznego, obiecując zwrot prawie połowy poniesionych przez inwestorów kosztów. Nie wszystkim, oczywiście, tylko tym najbardziej obiecującym.

Ale pomijając aspekt prawny – dzisiaj w kosmosie głównie obserwujemy inne globy. Na niektórych lądujemy, z niewielu pobieramy próbki i analizujemy je. Ale to dopiero sam początek wykorzystywania przestrzeni kosmicznej. Kilka lat temu powstała firma Planetary Resources, której celem ma być eksploatacja obcych globów. Co konkretnie można poza Ziemią wydobywać? Lista surowców cały czas się wydłuża. Kosmiczne warunki powodują, że „tam” mogły powstać minerały, których „tutaj”, czyli na Ziemi, w ogóle nie ma. Asteroidy są bogate w metale czy związki, których na Ziemi jest bardzo mało albo są słabo dostępne. W kosmosie – poza tym wszystkim – występują izotopy, czyli odmiany pierwiastków, których u nas nie ma albo występują w śladowych ilościach. Jednym z lepszych przykładów jest izotop helu 3. To idealne paliwo do reakcji tzw. fuzji jądrowej. Daje bardzo dużo energii, ale nie produkuje niebezpiecznych odpadów.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.