Marihuana wylana z kąpielą

Gdy do dyskusji na temat dopuszczenia tzw. leczniczej marihuany dołączyli ideolodzy, ci, którzy postulują całkowitą jej legalizację, temat z poziomu faktów automatycznie przeskoczył na poziom emocji. Ze szkodą dla tych, którzy rzeczywiście marihuany potrzebują.

Po kilku miesiącach działania nowej regulacji jasne staje się, że dopuszczenie jednego leku oraz zgoda na indywidualny import pozostałych (o ile spełniona zostanie procedura) to stanowczo za mało. Warto jeszcze raz podkreślić, że lekarstwa zawierające w jakiejkolwiek postaci związki produkowane w marihuanie to nie żaden eksperyment. Ich skuteczność została wielokrotnie dowiedziona w takich samych testach, jakim poddawane są wszystkie inne leki dostępne na rynku. Skąd zatem taki opór przed pełnym dopuszczeniem medycznej marihuany?

Odpowiedzi jest wiele. Najbardziej prawdopodobna jest jednak ta, która mówi o oporze czysto emocjonalnym. Marihuana jest narkotykiem, łatwo dostępnym i nieskomplikowanym w produkcji. Co prawda regularne palenie marihuany nie jest tak groźne jak np. zażywanie twardych narkotyków albo nawet regularne picie alkoholu, ale nie ma wątpliwości, że konopie uzależniają i szczególnie u ludzi młodych bywają wstępem do zażywania mocniejszych środków. Często na medyczną marihuanę spoglądamy przez pryzmat narkotyków i większej ich dostępności. Takiemu spojrzeniu sprzyjają wypowiedzi niektórych polityków. Na przykład przedstawiciele partii Kukiz’15 postulują, by pacjenci mogli sami hodować konopie. Dla społecznego odbioru tego pomysłu nie ma znaczenia, że hodowla miałaby podlegać kontroli.

Skończmy z hipokryzją

Niechęć do swobodnego dostępu do narkotyków nie może być powodem sprzeciwu wobec legalizacji medycznej marihuany. Przecież wiele środków medycznych to potencjalne narkotyki. Jeżeli chcielibyśmy być konsekwentni, to ich także trzeba byłoby zakazać. Na przykład morfiny, bez której wielu ciężko chorujących pacjentów nie może funkcjonować. Po to niektóre środki wpisywane są na listę leków dostępnych tylko na receptę, by ich niepożądane wykorzystanie ograniczyć. Marihuana jest dostępna w Polsce bez większego problemu. Problemem, a w zasadzie przestępstwem, jest jednak kupienie lekarstwa dla ciężko chorej osoby. Hipokryzja w czystej postaci. Tym większa, że spora część budżetu państwa jest zapełniana przez ludzi kupujących substancje szkodliwe i uzależniające, ale jak najbardziej legalne, np. alkohol czy produkty tytoniowe. Z jednej strony państwo czerpie zyski z ich sprzedaży (podatki, akcyza), a z drugiej uniemożliwia legalne sprowadzenie uznanych leków. Dzisiaj w Sejmie wszystkie kluby parlamentarne deklarują chęć pracy nad zmianami mającymi na celu dopuszczenie do obrotu medycznej marihuany. To dobrze. Warto, by temat z poziomu emocji i politycznej kalkulacji w końcu wrócił na poziom faktów. Dopiero wtedy będzie wyraźnie słyszalny głos naukowców, lekarzy i farmaceutów.

„Sonda 2”, sobota 3 września godz. 14.35.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg