Gotuj, dziecko

Na śniadanie naleśniki, dla gości obiad z deserem - ugotuje prawie wszystko, a zje nawet… robale.

Nikolę Stępień z Katowic na pewno zapamiętał każdy, kto oglądał tegoroczną, czwartą edycję „MasterChef Junior”, kulinarnego programu z udziałem dzieci. – Co myśli, to powie – mówi o niej mama Daria. Zawsze uśmiechnięta, na wszystko ma odpowiedź. Czytelnikom „Małego Gościa” zdradza swój autorski przepis na pyszne babeczki.

Mąka i cukier wszędzie

Ta wesoła już prawie dziesięciolatka wita nas… czekoladowo-miętową tartą. Mniam! – Sos będzie mocno miętowy – zdradza Nikola, zanim jej mama pokroi to cudo. Z czekoladą na ustach słuchamy opowieści o tym, jak Nikola pokochała kuchnię. Miała zaledwie dwa lata, kiedy rozpoczęła kulinarną przygodę.

– Pani w żłobku sadzała mnie na kuchennym blacie i… razem gotowałyśmy – zdradza. – Serio? – Serio! – odpowiada jej mama. – Nikola chodziła do prywatnego żłobka, a właścicielka bardzo lubiła gotować. Nikola lgnęła do kuchni. Dla dziecka takie gotowanie to zabawa. W domu było tak samo. Nigdy nie wyganiałam jej z kuchni. Czasami mąka czy cukier puder były wszędzie – wspomina pani Daria, uśmiechając się.

Poza gotowaniem Nikola uwielbia sport, zwłaszcza akrobatykę. – Jest bardzo zwinna. Zrobi szpagat, mostek i… fruwa w powietrzu – opowiada mama. – Latem jeździ na rowerze, rolkach i hulajnodze, zimą – na łyżwach, snowboardzie i nartach. Bardzo lubi też psy.

Na tablicy w kuchni Nikola zapisała przepis na naleśniki. Uwielbia je na śniadanie. – A potrafisz ugotować pełny obiad? – pytam. – Mogę jeszcze dodać deser i kolację – mówi bez wahania. – Jak ktoś do nas przychodzi, zazwyczaj ja gotuję. – Wszyscy chcą skosztować kuchni Nikoli – dopowiada mama. – Mamy podział obowiązków: ja sprzątam, ona gotuje.

Odważniejsza niż Moran

Podczas nagrywania Masterchefa wszystkie dzieci sobie pomagały. – Bardzo się polubiliśmy – mówi Nikola. – Nie było między nami specjalnie dużej rywalizacji. A jak ktoś odpadł, było nam szczerze bardzo smutno – przyznaje.

– A co podobało ci się w programie najbardziej? – pytam. – Najbardziej podobało mi się… gotowanie robaków. Były przepyszne. A najlepszy był skorpion. Były też robaki przypominające dżdżownice – dosyć dobre, i jeszcze takie jakby mrówki. I jeden bardzo duży robak, który miał chyba z 6 centymetrów! Też bardzo dobry. Idealny do ozdobienia jakiejś potrawy – wspomina.

Te egzotyczne przysmaki zaproponowała dzieciom Ola Nguyen, Wietnamka z Warszawy, która zwyciężyła w edycji dla dorosłych w 2018 r. Nikola jako jedyna nie bała się wziąć do ust tych niezbyt sympatycznych małych stworzeń. W jedzeniu robaków była dzielniejsza od samego Michela Morana, jednego z jurorów. – Ja zjadłam takiego robala, a Michel się przy nim skrzywił – śmieje się dziewczynka. – Te robaki były trochę bezsmakowe, ale bardzo chrupkie.

Frajda w kuchni

– Warto wpuszczać dzieci do kuchni? – pytam mamę Nikoli. – Warto, choć czasem trzeba więcej sprzątać i dłużej gotować jakieś potrawy. Ale to fajny sposób na spędzanie czasu z dzieckiem. Zwykle jest tak, że mama gotuje, a dziecko… ogląda telewizję albo się bawi. U nas jest inaczej. Nikola lepi kluski, ja wrzucam je na gorącą wodę. Przy okazji sobie rozmawiamy – to jest naprawdę bardzo przyjemne.

Mama nigdy nie zmuszała Nikoli ani do jedzenia, ani do gotowania. Ona sama chciała lepić kluski, pierogi czy uszka. – To po prostu była frajda – przyznaje mama. – Od jakiegoś czasu mówiła, że chce iść do programu. W tym roku jej uległam i jestem z niej bardzo dumna.

Czekoladowe babeczki Nikoli

☻ 100 gramów mąki

☻ trochę soku jabłkowego lub żurawinowego

☻ ok. 50–100 ml mleka

☻ 1 jajko

☻ 100 gramów cukru

☻ 1 łyżeczka proszku do pieczenia

☻ 1 łyżeczka sody oczyszczonej

☻ 1 rozpuszczona gorzka czekolada

☻ 4 łyżki kakao Wszystko wymieszać, włożyć do foremek i piec do czasu, aż babeczki wyrosną i będą upieczone.

Smacznego!

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |