Samolot z piasku

Na Saharze znaleziono wrak samolotu myśliwskiego P-40 z czasów II wojny światowej. Był tak dobrze zachowany, że egipskie wojsko ze względów bezpieczeństwa zdemontowało jego uzbrojenie. Była obawa, że może zostać użyte.

Gdyby tego znaleziska dokonano zaraz po wojnie, nie byłoby w tym nic dziwnego. W piaskach nie tylko Egiptu, ale także Libii czy Tunezji zagrzebane były setki, tysiące ton wojennego złomu. Afryka Północna była sceną wielu bitew (pancernych i lotniczych) i po wojnie i w latach 50. XX wieku dla takich państw jak np. Libia eksport złomu z czasów wojny był jednym z najważniejszych źródeł dochodu w budżecie. Tak było kiedyś. Ale dzisiaj? To wręcz nieprawdopodobne, że w Egipcie, kraju wzdłuż i wszerz zjeżdżonym przez turystów, odkryto wrak sprzed 70 lat.

Śmierć w męczarniach

28 czerwca 1942 roku 24-letni pilot Dennis Copping wraz z przyjacielem lecącym drugim samolotem P-40 dostali rozkaz przelotu z jednej bazy lotniczej RAF-u do drugiej. Obydwaj służyli w 260. dywizjonie egipskim Królewskich Sił Lotniczych. W Afryce Północnej trwały wtedy zaciekłe walki aliantów z niemieckim Afrika Korps.

Nad pustynią bardzo trudno się lata. Nie ma punktów orientacyjnych, nie ma charakterystycznej rzeźby terenu. W zasadzie w którymkolwiek kierunku spojrzeć – widzi się to samo. Młody pilot w czasie lotu zgubił się. Gdy kolega z drugiego samolotu zorientował się, że towarzysz zniknął, było już za późno. Doleciał więc do bazy i złożył odpowiedni meldunek. Dzisiaj nie wiadomo, czy na poszukiwanie Coppinga wyruszyły jakieś samoloty. Nawet gdyby podjęto akcję ratunkową, szanse jej powodzenia byłyby niewielkie.

Dennis Copping w końcu zorientował się, że leci sam, że najpewniej się zgubił. Zawracać? Kończyło się paliwo, postanowił więc wylądować. Samolot nie rozbił się, tylko osiadł na piasku. Lekko uderzył o wystającą skałę. Dennis przeżył to lądowanie bez większych obrażeń. Skąd to wiadomo? Jego stan musiał być dość dobry, skoro dał radę wyjść z kabiny myśliwca, zamknąć ją, i nawet ze spadochronu zrobić sobie najprawdopodobniej ochronę przed palącym słońcem – we wnętrzu kabiny pilota nie znaleziono szczątków ludzkich albo chociażby resztek munduru lotniczego, ale w pobliżu zlokalizowano otwarty spadochron.

Cytowani przez agencje prasowe eksperci twierdzą, że w tamtych czasach na wyposażeniu samolotów P-40 nie było zapasów wody i jedzenia. Jeżeli Dennis Copping cokolwiek miał, starczyło mu to zapewne na krótko.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.