24 żołnierzy XIV Legionu Rzymskiego maszeruje w kierunku Nowej Słupi (Świętokrzyskie), aby wziąć udział w 46. Dymarkach Świętokrzyskich. Impreza, która jest największym piknikiem archeologicznym w Polsce, rozpocznie się w sobotę.
Legioniści - członkowie stowarzyszenia "Pro Antica" - wyruszyli z podkieleckiego Kajetanowa. Każdy idzie z ważącym około 40 kilogramów ekwipunkiem, takim samym, jaki był na wyposażeniu prawdziwego XIV Legionu Rzymskiego. W sobotę dotrą do Centrum Kulturowo-Archeologicznego w Nowej Słupi, aby pokazać turystom, jak wojska starożytnego Rzymu podbijały barbarzyńskie rejony świata.
"Całe tegoroczne Dymarki Świętokrzyskie mają formę żywych inscenizacji, w których ponad 200 osób będzie pokazywać życie człowieka w pierwszych wiekach naszej ery. Tradycyjnie główną atrakcją będzie rekonstrukcja uzyskiwania żelaza u stóp Łysej Góry; wszystkie pokazy zaplanowaliśmy tak, żeby przez całą sobotę i niedzielę od godziny 11 do wieczora działo się coś widowiskowego" - powiedział PAP dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Nowej Słupi, Piotr Sepioło.
Spokojne życie wioski, w której barbarzyńcy wytapiają żelazo, hodują zwierzęta i uprawiają rzemiosło, przerwie prawdziwe oblężenie. Będzie bitwa, targ niewolników, popisy gladiatorów, a także kuchnia legionów rzymskich i pokaz ówczesnej mody. Wszystkie pokazy pod wspólnym hasłem "Człowiek i żelazo w pierwszych wiekach naszej ery".
2 tys. lat temu u podnóża Łysogór - głównego pasma Gór Świętokrzyskich - wydobywano i przetwarzano złoża rud żelaza. Badania nad starożytnym hutnictwem rozpoczęto tam w 1955 roku, a w 1967 roku zaiunaugurowano prezentację wyników badań w czasie Dymarek Świętokrzyskich, które tradycyjnie już odbywają się w sierpniu. Co roku bierze w nich udział kilkanaście tysięcy turystów.
Może być więc szczególnie pomocna osobom silnie obciążonym obowiązkami.
Wystarczy je wykorzystać do wytwarzania trwałych materiałów budowalnych.
"Dzięki poprawie szybkości wierceń, koszty tej technologii szybko spadają".