Rzeczywistość rozszerzona

To już nie jest fikcja. Na rynek wchodzą okulary, które wprowadzają właściciela w wirtualny świat i w pewnym sensie wyprowadzają to, co jest wirtualne, do rzeczywistości.

Okulary wyposażone są w kamerę i aparat. Zdjęcia i filmy robi się przez mrugnięcie okiem. To przydatna funkcja np. dla kierowców, którzy po raz pierwszy jadąc przez duże miasto, nie znają drogi. Z okularami Googla mogą wyświetlić to, co widzą, osobie, która ich poprowadzi. To przydatne dla dziennikarzy czy reporterów. Nie muszą zawracać sobie głowy dodatkowym sprzętem. Zakładają okulary, a to, co widzą, mogą razem z nimi oglądać miliony ludzi. W ten sposób zawodu mogą uczyć się np. młodzi chirurdzy. Niezależnie od miejsca, w którym się znajdują, mogą widzieć to, co widzi osoba operująca. Ale z drugiej strony... co z miejscami, w których zdjęć robić nie wolno? A co w sytuacji, gdy do okularów ktoś się włamie i będzie widział to, co my widzimy, ale bez naszej wiedzy? Granica pomiędzy tym, co wirtualne, a tym, co rzeczywiste, zaciera się. To proces nieunikniony. To, co kiedyś było odległymi światami, dzisiaj jest tuż obok. Więcej, zaczyna na siebie nachodzić. I coraz częściej pojawia się nowe do niedawna określenie: rzeczywistość rozszerzona. Czyli jedna. A swoją drogą to ciekawe, że człowiek nigdy wcześniej nie miał tak ogromnych możliwości łatwego kontaktowania się z drugim człowiekiem. A równocześnie nigdy wcześniej te prawdziwe, głębokie relacje pomiędzy ludźmi nie były tak odległe.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama