Wrak znaleziony po latach

54 lata temu w Andach rozbił się mały samolot pasażerski z chilijską drużyną piłki nożnej na pokładzie. Właśnie znaleziono jego wrak.

Przy uderzeniu w kolejne wzniesienie urwane zostało lewe skrzydło. Sam kadłub zsunął się kilkaset metrów po oblodzonym stoku. Katastrofę przeżyło z niewielkimi obrażeniami ciała aż 27 pasażerów. W zimie, na wysokości 3600 m n.p.m., pasażerowie nie mieli żadnych szans na przeżycie. Nie mieli jedzenia i sprzętu ratowniczego ani lekarstw. Na okrutną ironię zakrawa fakt, że jednym z nielicznych urządzeń, jakie pasażerowie mieli, było niewielkie radio, z którego po 10 dniach od katastrofy dowiedzieli się, że... akcję poszukiwawczą odwołano, uznając wszystkich pasażerów za martwych. Jakby tego było mało, dwa tygodnie po katastrofie kadłub samolotu został przysypany lawiną śniegową. Spośród 27 ocalałych 8 zginęło, a reszta na trzy dni została uwięziona we wnętrzu samolotu. Podejmowano kilka prób odnalezienia siedzib ludzkich, ale żadna nie była udana. W czasie jednej z wypraw odnaleziono znajdujący się w odległości kilku kilometrów ogon samolotu, a w nim bagaże, z niewielką ilością żywności. 12 grudnia, a więc dwa miesiące po katastrofie, dwóch pasażerów podjęło kolejną próbę wspinaczki i przedostania się do siedzib ludzkich. Po kilkunastu dniach wędrówki udało im się dotrzeć do niewielkiej wioski, z niej informację o ocalonych przekazano do Santiago. 22 grudnia wyruszyła stamtąd ekspedycja ratunkowa. Rozbitkowie dowiedzieli się o nadciągającym ratunku za pośrednictwem tego samego odbiornika radiowego, przez który wcześniej usłyszeli o zawieszeniu akcji. Ostatni ocaleni do Santiago dotarli w Wigilię Bożego Narodzenia, 72 dni po katastrofie.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama