Tajemnice na dnie

Skąd na Bugu, pod wodą, wziął się prawie 40-metrowy okręt wojenny? I to na dodatek rosyjski! Najpewniej został wysadzony przez swoją własną załogę, gdy ta dowiedziała się, że chcą go przejąć Niemcy.

Dzięki niej wiadomo, że parowiec powstał w 1895 roku w Elblągu, który był wtedy miastem pruskim, na zamówienie armatora z Cesarstwa Rosyjskiego. Tym armatorem było najpewniej cywilne przedsiębiorstwo transportu rzecznego. Okręt był więc rzecznym parowcem pasażerskim, który przewoził nie tylko ludzi, ale także towary, tak jak dzisiaj robią to promy. Na początku I wojny światowej jednostki tego typu zostały wcielone do carskiej marynarki wojennej. – W 1915 roku ten statek, wraz z przynajmniej kilkoma innymi, płynął z Dniepru przez Prypeć i kanał Dniepr–Bug do twierdzy Modlin pod Warszawą.

Gdy okręty znajdowały się w tym miejscu, do ich dowódców dotarła informacja, że Modlin został zdobyty, a do Warszawy wkroczyły wojska pruskie – tłumaczy Paweł Kraszewski ze stowarzyszenia Exploratorzy. Odwrót carskiej armii miał być tak szybki, że w samym tylko Modlinie zatopiono kilkadziesiąt okrętów. To samo postanowiono zrobić z parowcami, które w kierunku Warszawy płynęły Bugiem. Rosyjscy marynarze, otwierając zawory denne, zatopili kilka parowców, ale część z nich Niemcom udało się podnieść i wcielić do swojej marynarki. Tego, którego teraz odsłoniły wody Bugu, nie udało im się uratować.

Może dodatkowo, oprócz zalania, okręt został wysadzony? Parostatek, o którym mowa, to najprawdopodobniej „Mazur” lub „Herold”. Co stanie się z wrakiem? Jego wyciągnięcie i odrestaurowanie byłoby ogromną sensacją. Takich parostatków nie ma chyba w żadnych zbiorach muzealnych. Nie ma jednak co ukrywać, że wrak, a przynajmniej ta część, która wystaje z wody, jest w złym stanie. Dodatkowo niszczony i rozkradany, każdego dnia staje się coraz mniej atrakcyjny. Wyciągnięcie go generowałoby także ogromne koszty, których władze gminy Brok nie są w stanie ponieść.

Choć urzędnicy i samorządowcy widzą potencjał znaleziska, na razie nie mają chyba konkretnego pomysłu, jak go wykorzystać. Może powstanie kiedyś makieta z elementami okrętu, których wyciągnięcie jest realne? • Dziękuję Stowarzyszeniu Naukowemu Archeologów Polskich za pomoc w realizacji tematu.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama