Kosmiczna alchemia

Gwiazdy, planety, a na niektórych z nich życie. To wszystko jest zbudowane z atomów wielu różnych pierwiastków. Jak to się stało, że pewien naukowiec ułożył je wszystkie w Układ Okresowy?

Sklejanie pierwiastków

Odbieranie czy dodawanie protonów brzmi abstrakcyjnie. Jak to się robi w praktyce? Taka „operacja” wymaga akceleratora, urządzenia, które rozpędza cząstki do dużych prędkości. Gdy rozpędzony proton uderza w jądro atomu, zdarza się, że w nim utknie. Gdy w jądro uderza się np. neutronem, zdarza się, że wybije on znajdujący się tam proton poza jądro. Tę sytuację łatwo zrozumieć w czasie gry w bilard. Co do zasady wszystko jest proste i logiczne. W rzeczywistości to proces, który wymaga budowy skomplikowanej infrastruktury naukowej i dużej ilości energii. Dlatego nikt nie produkuje złota z ołowiu w procesie transmutacji. I choć taniej byłoby pewnie wybudować kopalnię złota, niż w ten sposób je produkować, transmutacja ma także swoją praktyczną stronę. Wykorzystuje się ją albo próbuje wykorzystać do recyklingu wypalonego paliwa z reaktorów atomowych. Transmutacja może pomóc w „zamianie” pierwiastków, które są bardzo promieniotwórcze, na takie, które nie są groźne albo promieniują mniej. Transmutacja zdarza się także w przyrodzie. No bo czym innym jest rozpad pierwiastków promieniotwórczych? Coraz cięższe pierwiastki powstają w gwiazdach i w czasie wybuchów supernowych. Powstają ze sklejenia pierwiastków lżejszych. Jedne zamieniają się w inne. Ale część z tak powstałych jąder atomowych jest niestabilna. Rozpada się znowu na lżejsze w procesie rozpadu promieniotwórczego. Najbardziej niesamowity jest w tym wszystkim idealny porządek. Dostrzegł go Dmitrij Iwanowicz Mendelejew, który odkrył, że pierwiastki można uszeregować. Mały Dmitrij fascynował się nauką, a konkretnie chemią, za sprawą swojej mamy. Była ona właścicielką niewielkiej huty szkła. Chłopak często przebywał w warsztatach, w których mistrzowie szklarscy farbowali szkło. Dla Dmitrija była to czynność wręcz magiczna. Na studia pojechał do Petersburga i za wyjątkiem krótkich epizodów pozostał wierny miastu do końca swojej kariery naukowej. Był niezwykle barwną postacią. Palił ogromne ilości papierosów, nosił obszerne ubrania i miał liberalne poglądy polityczne i społeczne. Był ulubieńcem studentów, ale elity nie przepadały za nim. Swoje poglądy referował krótko, dosadnie i nie owijając w bawełnę. Mowa tutaj nie tylko o poglądach politycznych, ale także naukowych. Właśnie dlatego nigdy nie został laureatem Nagrody Nobla (naraził się szwedzkiemu chemikowi Svante Arrheniusowi). Z tego samego powodu zwolnił się ze stanowiska profesora chemii na Uniwersytecie Petersburskim (po awanturze z ministrem oświaty dotyczącej praw studentów). Mendelejew miał bardzo rzadką umiejętność zauważania prawidłowości, na które nikt inny nie zwracał uwagi. W czasach, w których nikt nie mówił o Wielkim Wybuchu czy reakcjach zachodzących w gwiazdach, czyli w czasach, gdy ludzie nie mieli pojęcia o tym, jak powstają pierwiastki, Mendelejewowi udało się je uporządkować. To ogromna sztuka, biorąc pod uwagę fakt, że ani on, ani naukowcy jemu współcześni nie mieli pojęcia o budowie jądra atomowego. Nie wiedzieli o istnieniu protonów i neutronów.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg