„Ziemia” w sąsiedztwie

Jest skalista, blisko nas i ma wielkość podobną 
do rozmiarów Ziemi. Jednak, co najważniejsze, na jej powierzchni może znajdować się woda w stanie ciekłym. Właśnie odkryto nową planetę.

Odkrywanie planet to prawdziwy horror. Ale naukowcy uwielbiają takie horrory. Trzeba być upartym i bardzo głęboko przekonanym o słuszności tego, co się robi. Szukanie planet to jak wypatrywanie bryłki czarnego węgla w pokoju, w którym jest kompletnie ciemno. Albo jak szukanie białej rękawiczki na lodowej pustyni.

Wiem, 
choć nie widzę

Planet nie widać. Są za małe, byśmy mogli je dostrzec nawet naszymi najlepszymi teleskopami (także tymi mieszczącymi się na orbicie). Jak zatem znajduje się pozasłoneczne planety? Przez obserwacje pośrednie. Sposobów jest kilka. Jeden polega na przykład na bardzo dokładnej obserwacji nie planety, ale gwiazdy, wokół której coś może krążyć. To krążenie nie pozostaje bowiem bez wpływu na zachowanie samej gwiazdy. Co prawda planety nie widać, ale można zaobserwować lekko drgającą, kołyszącą się gwiazdę. Z analizy tych delikatnych ruchów można wyciągnąć zaskakująco dużo wniosków. Można na przykład wyliczyć, czy wokół gwiazdy porusza się jeden obiekt, czy może jest ich więcej. Naukowcy potrafią określić, czy okres takiego obrotu jest stały, czy też się zmienia; umieją także obliczyć masę okrążającego obiektu. Mając podaną masę i wyciągając wnioski z innych pomiarów, można wyliczyć odległość obiektu (planety) od swojej gwiazdy. A na podstawie odległości i masy naukowcy potrafią wiele powiedzieć o warunkach, jakie mogą panować na badanej, poszukiwanej planecie.

I tak krok po kroku obiekt, którego nie widać, można sobie z powodzeniem wyobrazić. Przez ostatnie lata analizowano najbliższą nam gwiazdę. Proxima Centauri, czerwony karzeł, czyli gwiazda, która najlepsze dni (a właściwie miliardy lat) swojego życia ma już za sobą, znajduje się około 4 lat świetlnych od Ziemi. W skali kosmosu te dwa obiekty są tak blisko siebie, że niemal się o siebie ocierają. Skala kosmosu jest jednak dla nas, ludzi, bardzo myląca, bo 4 lata świetlne to około 38 bilionów kilometrów!

Krótki rok

Planety – poza tymi, które są częścią Układu Słonecznego – odkrywamy dzięki badaniom prof. Aleksandra Wolszczana, który pierwsze takie obiekty wykrył na początku lat 90. XX wieku. Potem już się potoczyło. Dzisiaj znamy kilka, może kilkanaście tysięcy planet, które krążą wokół innych gwiazd niż Słońce. Szacunki mówią, że tylko w naszej galaktyce takich planet może być kilkaset miliardów. A to znaczy, że znamy zaledwie niewielką ich grupkę. Czy wśród nich są obiekty, na których mogłoby przetrwać życie? Z całą pewnością!

Planeta, której istnienie właśnie potwierdzono, krąży dookoła Proxima Centauri, która jest naszą najbliższą gwiezdną sąsiadką. Z analiz wynika, że na odkrytej planecie może być woda w stanie ciekłym. Proxima b (bo tak nazwano planetę) została „złapana” dzięki obserwacjom prowadzonym w Chile. Rok na tej planecie (a więc pełny obrót wokół swojej gwiazdy) trwa nieco ponad 11 ziemskich dni. Czy na nowej planecie istnieje życie? Tego nie wiadomo i trudno nawet powiedzieć, w jaki sposób moglibyśmy się tego dowiedzieć. Bardzo dokładne obserwacje mogą nam udzielić informacji o składzie atmosfery albo nawet obecności związków na powierzchni planety, ale na przelot na nią będzie trzeba poczekać.

Niestety ani gwiazdy, ani nowej planety nie da się zobaczyć na nocnym niebie gołym okiem. Obserwacja pozasłonecznych globów jest ekstremalnie trudna nawet przez profesjonalne teleskopy, nie mówiąc już o amatorskich. Niestety, gołym okiem nie widać nawet gwiazdy Proxima Centauri. Jest czerwonym karłem, który świeci za słabym światłem.

Lecimy?

– Po raz pierwszy zaczęliśmy podejrzewać, że wokół gwiazdy Proxima Centauri krąży planeta, już w 2013 roku. Od tamtego czasu obserwowaliśmy gwiazdę kilkoma różnymi teleskopami – powiedział Guillem Anglada-Escude, szef zespołu astronomów zaangażowanych w projekt badawczy „Pale Red Dot”. Masa odkrytej planety to 1,3 masy Ziemi. Proxima b krąży wokół swojej gwiazdy w odległości 7 mln km, a to wielokrotnie mniej niż odległość między Ziemią a Słońcem. To znacznie mniej niż dystans dzielący Słońce i Merkurego. Proxima Centauri jest jednak inną gwiazdą niż ta nasza. Świeci słabym światłem i dlatego mimo małej odległości dzielącej gwiazdę od planety na powierzchni tej drugiej może znajdować się woda w stanie ciekłym.

Teraz Proxima b będzie głównym celem obserwacji tych astronomów, którzy poszukują życia na obcych planetach. Jeżeli kiedykolwiek (a to na pewno kiedyś nastąpi) zorganizujemy międzygwiezdną misję, pierwszym jej celem będzie właśnie nowo odkryta planeta. •

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • sp
    03.10.2016 09:21
    Dużo matematyki a mało faktów - tak można określić obecne metody "poszukiwania planet". Będzie śmiesznie, gdy za jakiś czas te "odkryte" planety zaczną znikać... oj będzie.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.