Mars wciąż nieodkryty

Wysłaliśmy tam kilkadziesiąt sond kosmicznych. Obserwujemy go od wielu, wielu lat z powierzchni Ziemi i z ziemskiej orbity. I wciąż nam mało. Chcemy tam wylądować. Tak, my – ludzie. Tylko po co?

Jedną z najbardziej zaawansowanych technicznie misji na Czerwoną Planetę jest Mars Curiosity. Właśnie mija 5 lat od jej wylądowania. Czego w tym czasie się dowiedzieliśmy?

Ośrodek na kółkach

Lądowanie Curiosity było prawdziwym majstersztykiem. Konstrukcja samego łazika jest bardziej niż ambitna. O misji mówiono, że będzie trwała 2 lata. Trwa już 5.

Gdyby chcieć wymienić wszystkie urządzenia, które znajdują się na pokładzie łazika, a w zasadzie sześciokołowego pojazdu, mogłoby zabraknąć dwóch stron tego artykułu. Aż trudno uwierzyć, że ważący 900 kilogramów pojazd może być aż tak naszpikowany aparaturą badawczą. Na pokładzie nowego marsjańskiego łazika zainstalowanych jest 17 kamer, w tym taka, która robi zdjęcia w bardzo wysokiej rozdzielczości, oraz taka, która służy do mikrofotografii. Innymi słowy: działa jak mikroskop. Poza głównym korpusem na teleskopowych ramionach umieszczone zostały urządzenia mierzące parametry pogodowe oraz natężenie promieniowania. A to dopiero początek. Składające się z kilku elementów laboratorium badające strukturę geologiczną i chemiczną planety zostało nazwane ChemCam. Są tam zestaw do pobierania próbek gruntu i skał oraz cały zastęp urządzeń, które te próbki badają, i to pod wieloma względami. Łazik jest też wyposażony w urządzenie, które produkuje wiązkę neutronów. Może ją skierować na jakiś fragment gruntu i analizując to, co od tego fragmentu się odbiło, wyciągać wnioski o obecności wody czy lodu (i to nie tylko na powierzchni, ale także pod nią). Curiosity ma również na swoim pokładzie zaawansowany system do analizy rzadkiej marsjańskiej atmosfery, w tym chromatograf gazowy i spektrometry: masowy i laserowy. W sumie tym, co na swoich 6 kołach wozi wszędzie łazik, można by wyposażyć kilka laboratoriów naukowych. Od pracowni fizyków, geologów, meteorologów przez laboratoria biologów czy chemików. Jaki jest efekt pracy tego wszystkiego po pięciu latach?

Jest tam kto?

Misja ma na swym koncie całą serię odkryć, których nie mógłby dokonać żaden łazik wysłany na Marsa wcześniej. Oczywiście wybór najważniejszych odkryć dokonanych w czasie ostatnich 5 lat jest trochę subiektywny, ale ten, którego dokonali eksperci poproszeni przez serwis Futurism.com, pokazuje dwie rzeczy. Po pierwsze, jak uniwersalnym urządzeniem jest łazik Curiosity, a po drugie, jak wiele jest jeszcze na Marsie do odkrycia.

Jednym z najważniejszych celów całej misji było sprawdzenie, czy dzisiaj lub w przeszłości na Marsie panują lub panowały warunki do powstania i utrzymania życia. Nie chodzi o życie złożone, inteligentne, ale o życie jednokomórkowe. Powiedzielibyśmy: bakteryjne. W 2013 roku, a więc po roku od wylądowania, łazik odkrył, że we wnętrzu krateru Gale 3,5 miliarda lat temu takie warunki rzeczywiście panowały. Do takich wniosków doprowadziło badanie grudki skalnej, w której urządzenia pokładowe pojazdu wykryły siarkę, azot, wodór, tlen, fosfor i węgiel. Te pierwiastki, w odkrytych proporcjach, wskazywałyby na to, że życie mogło na Marsie się rozwijać. Zresztą te same badania zostały powtórzone rok później w innym miejscu. I znowu zyskaliśmy potwierdzenie, że w przeszłości Mars mógł być ostoją życia, planetą z rzekami i jeziorami. Curiosity odkrył też, że takie sprzyjające życiu warunki mogły trwać na Marsie przez setki milionów lat. W tym samym roku, w którym udało się to potwierdzić, łazik odkrył związki organiczne znajdujące się w marsjańskich skałach. To ciekawe, bo nie tyle bada on pobrane z powierzchni planety kawałki skałek, ile podjeżdża w jakieś miejsce, a następnie wierci w nim dziurę. Po to, by przebadać pyłek, który powstaje w czasie wiercenia.

Także w 2014 roku pojawiła się prawdziwa rewelacja. Łazik odkrył na Marsie metan, gaz, który na Ziemi jest bezpośrednio związany z działalnością organizmów żywych. Co więcej, dłuższe badania wykazały, że stężenie metanu w rzadkiej marsjańskiej atmosferze zmienia się. Co zatem produkuje ten gaz? Czy może powstać w procesach geologicznych, bez udziału organizmów żywych? A może pod powierzchnią planety, tam, gdzie (a jesteśmy tego pewni) znajduje się zamarznięta woda, wciąż żyją bakterie? W sumie stężenie metanu śledzono przez prawie dwa lata.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg