Sport czy technologia

Do niedawna pływacy usuwali zbędne owłosienie, by szybciej pływać. W Pekinie zadebiutują na olimpiadzie pływacy w strojach z długimi rękawami i długimi nogawkami. .:::::.

Samo trenowanie to nie wszystko. Rekordy bije dzisiaj nie tyle człowiek, albo nie tylko człowiek, ale także (przede wszystkim?) technologia. Nie tylko w wyścigach Formuły 1, ale także w pływaniu. Brytyjska firma Speedo wypuściła na rynek supernowoczesny strój pływacki nazwany Speedo LZR. To rewolucja. Naukowcy i inżynierowie dali pływakom drugą skórę. Znacznie lepszą niż ta naturalna. Strój modeluje także sylwetkę zawodnika. Jakie są efekty? Tylko w tym roku w Speedo LZR pobito 47 z 51 rekordów świata.

Fizyka czy dobry marketing

Na sprawę można spojrzeć z dwóch stron. Być może stroje Speedo LZR są tak dobre, że wygrywają w nich nawet przeciętniacy. Może za ich sukcesem stoi technologia i fizyka. Może być jednak i tak, że dobrą robotę wykonał dział marketingu firmy i w pierwszym rzędzie rozdał swój nowy produkt tym, którzy w tym sezonie są najlepsi. Statystyka robi swoje. W świat poszła wiadomość, że bez Speedo LZR nie da się wygrać wyścigu. Doszło do niespotykanej wcześniej sytuacji, w której całe federacje pływackie (pod wpływem nacisków swoich sportowców) na kilka dni przed rozpoczęciem olimpiady zrywają kontrakty ze swoimi dotychczasowymi sponsorami tylko po to, by pływać w strojach Speedo. Płacą za to surowe kary, ale – wiadomo – bez Speedo LZR nie wrócą z medalami. To swoją drogą smutne, że w całej rywalizacji ważniejszy staje się strój niż kondycja sportowca. No więc gdzie leży prawda? Fizyka czy dobry marketing? Odpowiedź: i jedno, i drugie.

Fizyka

Stroje Speedo LZR są szyte – dosłownie – przy użyciu technologii kosmicznych. Właściwie słowo „szyte” tutaj nie pasuje. Raczej klejone czy zgrzewane. Poszczególne części stroju są łączone ze sobą tak, że nie sposób znaleźć szwu czy nawet najmniejszej wypukłości na materiale. Oczywiście za wyjątkiem wypukłości ściśle zaplanowanych, obliczonych przez komputer na podstawie dokładnej analizy z tunelu hydrodynamicznego. Nawet zamek błyskawiczny znajdujący się na plecach wszywano w specjalny sposób. Konsultantem technicznym projektu była amerykańska agencja kosmiczna NASA. To wspólnie z agencją firma Speedo zaprojektowała unikatowy materiał LZR Pulse. Wygląda jak guma, ale jest bardzo lekki.

Mocno ściska mięśnie pływaka z jednej strony, tak by te mogły swobodnie pracować, a z drugiej, by nie drgały. Obliczono, że mikorooscylacje mięśni nóg i drgania skóry zwiększają opór w wodzie. Ale nie tylko materiał się liczy, także sposób, w jaki połączono jego kawałki ze sobą. Grubsze warstwy materiału skrojono tak, by ciało pływaka miało jak najbardziej opływowy kształt. Co wzbudza szczególnie dużo kontrowersji, w okolicach miednicy strój jest sztywniejszy. Pozwala utrzymać odpowiednią pozycję w wodzie podczas długodystansowych wyścigów. Zawodnik mniej energii zużywa na
odpowiednie napinanie mięśni, czyli więcej może jej spożytkować na jak najszybsze pływanie.

Marketing

Dlaczego strój w ogóle wzbudza kontrowersje? Niektórzy zastanawiają się, czy fakt, że w odpowiednich jego częściach wszyte są elementy usztywniające mięśnie nie stanowi niedozwolonego dopingu. W sieci można znaleźć wiele zdjęć czy rysunków, z których wynika, że Speedo LZR jest produktem wręcz z innej planety. Na przykład symulacje z tuneli hydrodynamicznych, które… nic nie mówią. Brak im opisu, brak odniesień do publikacji naukowych czy danych statystycznych. Zdjęcia, grafiki są piękne i sprawiają wrażenie bardzo naukowych, ale czy rzeczywiście mają jakąkolwiek wartość, poza wizualną? Gdy napisałem do firmy z prośbą o przysłanie materiałów, odpisano mi, że wszystkie potrzebne dziennikarzowi naukowemu informacje można znaleźć na stronie internetowej. Kłopot w tym, że tam wszystko ogranicza się do banałów i truizmów. W skrócie nie sposób obiektywnie zweryfikować informacji o cudownych właściwościach Speedo LZR.

Najnowszy strój Speedo zakłada się ponad 20 minut. Nie sposób tego zrobić samemu. To dosłownie druga skóra. Jest dopasowywany (a właściwie tworzony) dla każdego indywidualnie. Firma ten fakt potrafiła doskonale wykorzystać. Gdy wprowadzała produkt na rynek, zrobiła prezentacje w kilku miastach świata, m.in. w Londynie, Tokio czy Nowym Jorku. Na tych prezentacjach modelami byli wybitni pływacy. Oni, ściśle wyselekcjonowani ze śmietanki sportowej, dostali stroje do przetestowania wcześniej. Na prezentacjach byli wręcz rozchwytywani przez dziennikarzy. W udzielanych chętnie wywiadach opisywali Speedo LZR tak, jak gdyby był warunkiem sukcesu. I pewnie jest. Wszyscy chcą w to wierzyć.



Gość Niedzielny 33/2008

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |