Wzór na piękno

Ks. prof. Michał Heller jest kosmologiem, filozofem, teologiem, członkiem Watykańskiego Obserwatorium Astronomicznego i Papieskiej Akademii Nauk.

Czy świadomość istnienia tych wszystkich równań nie przeszkadza przypadkiem w zmysłowej kontemplacji świata? Nie ma Ksiądz Profesor pokusy, by przeliczać wszystko dookoła, rozpisywać na matema-tyczne wzory? Słuchając muzyki, rozkładać ją na czynniki pierwsze?
– Lubię muzykę tylko jako amator, ale wyobrażam sobie, że kiedy jakiś wielki kompozytor czy dyrygent słucha muzyki, to przekłada ją na nuty, widzi strukturę tej kompozycji. Myślę, że coś podobnego jest w moim patrzeniu na świat. Kiedy wychodzę wieczorem przed dom i patrzę na niebo usiane gwiazdami, widzę granat nieba, ale równocześnie gdzieś tam w tle pojawiają mi się te kosmiczne odległości, zakrzywienia czasoprzestrzeni – problemy, które sprawiają, że ten obraz staje się jeszcze bardziej dramatyczny. Widzi się wtedy może trochę więcej niż okiem nieuzbrojonym teorią.

Ksiądz Profesor jest osobą o bardzo wszechstronnych zainteresowaniach. Jak znajduje Ksiądz czas na to wszystko?
– Znowu porównałbym to do akustycznych przeżyć. Kiedy słucha się muzyki, to szumy strasznie przeszkadzają, np. w radiu. Niestety, zwykły, szary dzień w większym stopniu składa się z szumów niż z muzyki, czyli z czasu, który można poświęcić na solidną pracę przy biurku. Trzeba jeść, ubierać się, chodzić na wykłady, zajmować się studentami (choć to ostatnie jest czymś pośrednim między szumem a muzyką, bo współpraca z dobrymi studentami jest już jakimś uprawianiem nauki). Jeśli uda się parę godzin dziennie wygospodarować na to, co nazywam pracą, to bardzo dobrze. Praca to czas spędzony przy książce czy komputerze. Reszta nie jest pracą, tylko „robotą”. Nagroda, którą ostatnio otrzymałem, spowodowała, że tych szumów jest strasznie dużo. Muszę się bardzo dużo wypowiadać dla mediów. To trochę męczące, ale jest to też jakaś służba dla społeczeństwa…

Czyli szumy też są potrzebne w życiu?
– Nie dałoby się bez nich żyć. Gdyby nasz umysł żył tylko na wysokich obrotach, to człowiek długo by nie wytrzymał. Dlatego potrzebna jest też jakaś regeneracja. Dużo czasu zajmuje mi czytanie, także literatury pięknej. To daje mi równowagę, odprężenie, relaks. Nie można żyć tylko własnymi myślami, bo one wtedy się zapętlą i człowiek już nie wyjdzie poza swoje „ja”. Trzeba się ciągle odżywiać nowymi myślami.



Gość Niedzielny 18/2008

 

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama