Myszką po mapie

Do tej pory satelitarne zdjęcia Placu Czerwonego w Moskwie albo Ogrodów Watykańskich pojawiały się tylko w szpiegowskich filmach. Dzisiaj można je oglądać na własnym komputerze. Wszystko dzięki programowi Google Earth. .:::::.

Wystarczy mieć komputer podłączony do Internetu i znać angielski w stopniu minimalnym. W wyszukiwarce www.google.pl wpisujemy hasło „google earth” i otwieramy pierwszą stronę, jaką podpowie nam przeglądarka. Tam znajdziemy link, który umożliwi darmowe pobranie programu. Wystarczy go zainstalować i już można wyruszać w podróż po świecie.

Gdzie jest najbliższy kościół

Zdjęcia zamieszczone w serwisie niestety nie pochodzą z bezpośredniego przekazu satelitarnego. Mimo więc że możemy odnaleźć na nich swój dom, nie sprawdzimy, czy żona już wróciła z pracy i zaparkowała przed bramą samochód – choć od strony technicznej byłoby to możliwe, samochody są na fotografiach rozpoznawalne. Satelitarne zdjęcia, z których powstała mapa świata, zostały wykonane w ciągu ostatnich trzech lat.

Niestety, przeglądarka nie umożliwia zwiedzenia całego świata z równą dokładnością. Najbardziej szczegółowe zdjęcia (wyróżniają się na mapach brązowym odcieniem) prezentują większość miast Stanów Zjednoczonych, Kanady i Europy. Nie oznacza to jednak, że pozostała część świata jest nieostrą plamą. Z łatwością można tam rozpoznać ukształtowanie terenu, wskazać duże miasta, czy inne cechy geograficzne. Pomaga w tym zresztą menu – możemy tak zaprogramować Google Earth, aby pokazywał nam nazwy miast, wulkanów, gór, wysp, jezior... To jednak nie koniec możliwości programu. Niektóre obszary świata zostały opracowane z tak dużą dokładnością, że możemy na przykład znaleźć bary, wypożyczalnie filmów, apteki czy kościoły. Wystarczy w ramce „Layers” zaznaczyć poszukiwane przez nas punkty. Na razie informacje takie nie są dostępne na polskich mapach.

Jednak na pewno największym atutem programu jest możliwość przekonania się, jak z lotu ptaka wyglądają najsłynniejsze zabytki świata. Google Earth sam zaproponuje nam krótką trasę zwiedzania – od Wielkiego Kanionu rzeki Kolorado, przez Manhattan (możemy włączyć opcję trójwymiarowych budynków, a efekt będzie jeszcze lepszy), wieżę Eiffla w Paryżu, Pałac w Bagdadzie, Plac Czerwony w Moskwie, Bazylikę św. Piotra w Watykanie... Wystarczy, że klikniemy na odpowiedni link, a program automatycznie naprowadzi nas na dany obiekt. Możemy również wyszukać go sami – wystarczy wpisać nazwę, a program sam namierzy to, czego szukamy. Dzięki panelowi sterowania na dole ekranu możemy przybliżyć obiekt, oddalić go, obejrzeć z każdej strony, pod dowolnym kątem.

Znajdź swój dom

Dodajmy, że dotyczy to najsłynniejszych obiektów na świecie i naszych domów – jeśli oczywiście znajdą się na udokumentowanym już terytorium. W Polsce program Google Earth umożliwia zwiedzenie m.in. Warszawy i okolic, Gdańska, Sopotu, okolic Szczecina, Bydgoszczy, Krakowa... Na tych terenach możemy bez problemu znaleźć poszczególne ulice, domy, kościoły, fabryki, rzeki... Pozostała część naszego kraju jeszcze nie została dokładnie udokumentowana, ale bez problemu zlokalizujemy wszelkie punkty geograficzne. Podobnie jest w wielu miejscach świata.

Jednak warto na przykład wybrać się na wycieczkę do Afryki – nie tylko po to, aby zobaczyć piramidy i Sfinksa. Wybierając odpowiednią informację na pasku „Layers”, dotyczącą magazynu National Geographic, możemy obejrzeć dokładne zdjęcie wioski ukrytej w buszu, a także zobaczyć film o warunkach życia goryli...

Na koniec ostrzeżenie: Google Earth to bezwględny złodziej czasu.



Gość Niedzielny 43/2005

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |