Uważaj, jak chodzisz

Ze sposobu, w jaki się poruszamy, naukowcy potrafią wyciągnąć zadziwiającą ilość informacji. .:::::.

Amerykańska firma Visionics opracowała system, który potrafi analizować twarze. Zainstalowany w centrum monitoringu miejskiego (czy lotniskowego) „wyławia” z tłumu przechodniów osoby, które ma w swojej bazie danych. Rozpoznaje je po rozstawie oczu, kształcie ust czy wysokości czoła. Czy istnieje lepszy sposób na znalezienie osoby poszukiwanej?

Chód świetlnych punkcików

Oprogramowanie Visionics, ale także aplikacje wielu innych firm zajmujących się szeroko rozumianym bezpieczeństwem, potrafi znacznie więcej. Automatycznie wykrywa osoby po… sposobie chodzenia. Może np. z tłumu wyłowić kogoś, kto pod kurtką niesie coś ciężkiego. Jak to robi? Za dogłębne przeanalizowanie chodu kobiet i mężczyzn zabrali się badacze z Southern Cross University w Coffs Harbour (w Australii). Wyniki ich badań opublikowały tygodnik „New Scientist” oraz czasopismo „Current Biology” (vol 18, R728-R729). Czy kobiety i mężczyźni poruszają się inaczej? To oczywiste, ale jak matematycznie opisać i zmierzyć te różnice? Najpierw chód męski i żeński trzeba było „wprowadzić” do pamięci komputera. Tak więc naukowcy sfilmowali chód 50 kobiet i 50 mężczyzn, a następnie komputerowo każdy staw (biodrowy, barkowy, łokciowy…) badanej osoby zaznaczyli jako świecący punkt. Z filmu przedstawiającego poruszającą się postać powstała animacja poruszających się punktów świetlnych, a równocześnie biblioteka chodów ludzkich. Zbiór sposobów, w jakich poruszają się ludzie.

Okazało się, że nawet powierzchowna analiza pozwala wyłapać charakterystyczne cechy męskiego i żeńskiego chodu. To ważne, bo jeżeli problem da się opisać matematycznie, jest też nadzieja, że uda się go przełożyć na język rozumiany przez komputery. Po sposobie chodzenia można też określić wiek obserwowanego. Głębsza analiza pozwala powiedzieć, w jakim jest nastroju i czy jest zmęczony, jakie ma wady postawy i czy dźwiga coś ciężkiego. Stosunkowo łatwo jest też określić, czy obserwowany kuleje czy tylko udaje (to ważne wtedy, gdy ktoś chciałby zmylić system monitoringu). Te wszystkie informacje są niezwykle ważne dla służb zajmujących się bezpieczeństwem, ale mogą być też wykorzystywane przez psychologów.

Odchodzi czy przychodzi

Szef grupy badaczy Rick van der Zwan porównał chód najbardziej kobiecy do poruszania się koni w czasie parady. Zauważył, że panie podnoszą wysoko kolana, a stopy stawiają jedna za drugą w tej samej linii. Jak zatem wygląda chód typowo męski? Według autorów badań, można go porównać do toczenia się. Badacze zauważyli przy okazji bardzo ciekawą prawidłowość. Osoby, które obserwują model chodu charakterystyczny dla mężczyzn, mają wrażenie, że postać się do nich zbliża. Równocześnie gdy obserwują chód żeński, wydaje im się, że postać się oddala. Dlaczego tak się dzieje? Trudno powiedzieć, ale autorzy spekulują, że odpowiedzi należy szukać w ewolucji. – Gdy zauważymy mężczyznę i nie mamy pewności, czy się do nas zbliża czy od nas oddala, lepiej założyć to pierwsze – powiedział Zwan.

Dlaczego? Bo naszym dalekim przodkom bezpieczniej było w takiej sytuacji przygotować się do ucieczki albo konfrontacji, niż później żałować. Dlaczego w takim razie chód kobiecy kojarzy nam się z oddalającą się postacią? Choć to znowu przypuszczenie, autorzy także w tym przypadku wskazują na ewolucję. „Kiedy jest się małym dzieckiem i nie do końca jest się pewnym, czy mama stoi przodem do nas, czy odchodzi, prawdopodobnie bezpieczniej jest założyć, że jednak odchodzi, aby być gotowym do pójścia za nią” – tłumaczy van der Zwan. Kto zwraca uwagę na chód? Modelki, aktorzy… Okazuje się, że nawet ze stawiania nogi za nogą specjaliści potrafią wyciągnąć zaskakujące wnioski. Wnioski dotyczące nas dzisiaj i nas przed wieloma wiekami.



Gość Niedzielny 39/2008

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |