Milowe kamyczki

Nasi przodkowie opuścili Afrykę aż ćwierć miliona lat wcześniej, niż dotąd sądzono. Wskazują na to odkryte właśnie w Chinach kamienne narzędzia, których używali.

Chcemy znać swoje początki. Dlatego wielu z nas skrupulatnie buduje drzewa genealogiczne i przeszukuje archiwa, by jak najwięcej dowiedzieć się o swoich przodkach. Całkiem liczni wysyłają do laboratoriów próbki DNA członków swojej najbliższej rodziny, by znaleźć krewnych rozsianych po całym świecie. Genealogiczne badania DNA są coraz popularniejsze, pozwalają bowiem także odkryć pochodzenie etniczne, a dla wielu z nas ma znaczenie to, czy jesteśmy po mieczu i kądzieli Słowianami, Germanami, Celtami, Żydami sefardyjskimi etc. Potrzeba poznania korzeni tkwi w nas mocno i jest naturalna. Psychologia mówi, że świadomość bycia skądś, poznanie swojego pochodzenia i zakorzenienia są bardzo istotne dla rozwoju człowieka i jego osobowości. Dlatego tak bardzo interesują nas doniesienia archeologiczne czy paleontologiczne. Naukowcy, przesiewając dziennie tony ziemi w wielu miejscach na całym świecie, próbują z okruchów odtworzyć naszą historię jako gatunku, cywilizacji, plemienia czy narodu.

Gdzie ta cywilizacja?

Nie co dzień jednak dokonuje się odkryć spektakularnych. Co więcej, badania genetyczne potrafią dziś zanalizować dane z kopalnych kości, nawet tych najlepiej zachowanych, nie starszych niż kilkanaście tysięcy lat. Tak długo trwa nasza cywilizacja. By badać wcześniejsze znaleziska – zarówno kości ludzkie czy zwierzęce, jak i wszelkiego rodzaju narzędzia wykonane z kości zwierząt – trzeba korzystać z innych metod.

Nasza cywilizacja nie powstała – jak się często mówi – 5 tys. lat temu w Sumerze. Na stanowisku Göbekli Tepe na terenie Turcji znaleziono megalityczne struktury pokryte przepięknymi płaskorzeźbami zwierząt z co najmniej dziesiątego tysiąclecia przed Chrystusem. Nasi przodkowie, którzy zbudowali to miejsce, co najmniej 8,5 tys. lat temu celowo je zasypali (co według archeologów wymagało wysiłku porównywalnego z wybudowaniem tych kamiennych konstrukcji). To z tamtych rejonów świata pochodzi europejskie i zachodnioazjatyckie rolnictwo.

Nasza cywilizacja ma zatem przynajmniej kilkanaście tysięcy lat, ale z jakiegoś powodu uległa tajemniczemu jeszcze dla nauki załamaniu, by odrodzić się właśnie w okresie pojawienia się kultury w Sumerze. Skąd to załamanie? To kolejny znak zapytania w historii człowieka. Co jakiś czas pojawia się impuls, by zrewidować nieco i odświeżyć nasze przekonania o pochodzeniu ludzkiego gatunku. Do tego zachęca na przykład artykuł opublikowany w połowie lipca w prestiżowym czasopiśmie „Nature”. Jego chińscy i brytyjscy autorzy, kierowani przez Zhaoyu Zhu z Kantońskiego Instytutu Geochemicznego Chińskiej Akademii Nauk, odkryli w klifie ziemnym w Szangczen (około 1200 km na południowy zachód od Pekinu) 96 kamiennych narzędzi. Za to odkrycie i za jego przebadanie – gdyby tylko taka kategoria istniała – prof. Zhaoyu Zhu powinien dostać paleontologiczną Nagrodę Nobla.

Jak (dobrze) datować?

Znalezione narzędzia pozwalały rozcinać i rozłupywać kości zwierząt, po to by wydobyć z nich odżywczy szpik. Resztki rozłupanych kości antylop, jeleni i świń znaleziono w pobliżu narzędzi. Nie ma tam jednak kości ludzkich. Jak to interpretować? Najpewniej było to raczej miejsce popasu czy uczty po polowaniu, nie zaś dłuższego postoju, podczas którego którykolwiek z hominidów zmarł. Tyle wiemy dzisiaj. Wykopalisk w tym regionie jeszcze nie zakończono, a to znaczy, że każdego dnia można będzie odkryć coś nowego. Nawet jednak gdyby niczego więcej nie znaleziono, i tak mamy sensację. Narzędzia, o których mowa, mają bowiem od 1,6 do 2,1 mln lat.

Czy odkrycie miałoby wyższą rangę, gdyby na stanowisku w Szangczen znaleziono kości ludzkie? Trudno powiedzieć, ponieważ nawet gdyby tak się stało, nie nadawałyby się one do badań genetycznych. Byłyby bowiem za stare. DNA jest zbyt delikatną cząsteczką, by mogło przetrwać tak długo. Być może kiedyś nauczymy się z jej pozostałości wyciągać jakieś wnioski, dzisiaj jednak jest to poza zasięgiem nauki.

Znalezionych w Szangczen narzędzi nie da się datować metodą radiowęglową, ponieważ działa ona tylko w przypadku badania szczątków organicznych i nie starszych niż 62 tys. lat. Pozostało więc pieczołowite datowanie osadów skalnych, w których znajdowały się znalezione narzędzia. Dla bardzo, bardzo starych osadów istnieją tzw. skamieniałości przewodnie. Czyli odciski konkretnych stworzeń z całą pewnością obecnych w danym okresie geologicznym, a nieobecnych w innych. Tyle tylko, że czwartorzęd, w którym zaczyna się „nasza” obecność na ziemi, okres sprzed około 2,5 mln lat, nie jest „bardzo, bardzo” stary. Datowanie na podstawie skamieniałości przewodnich już tutaj nie działa. Najstarsze szczątki hominidów znalezione w Afryce można było dobrze datować dzięki określeniu wieku okrywających je osadów metodą radiometryczną, dzięki obecności w nich minerałów wulkanicznych. W Chinach jednak, na stanowisku Szangczen, takie minerały nie występują. Naukowcy zastosowali więc tzw. datowanie paleomagnetyczne. Polega ono na określeniu wieku skał dzięki znanym nauce momentom w historii naszej planety, kiedy odwróceniu ulegały jej bieguny magnetyczne. W skałach są minerały bogate w pierwiastki, takie jak żelazo, reagujące na zmianę biegunów magnetycznych Ziemi. Badając ustawienie tych unieruchomionych w skałach „igiełek mikrokompasów”, można ustalić wiek skały osadowej.

Na piechotę przez świat?

I tak po żmudnych badaniach odkryto, że kamienne narzędzia znalezione w Chinach znajdowały się w osadach 1,6–2,1 mln lat temu. Konsternacja naukowców musiała być dość spora, bo to oznacza, że nasi przodkowie opuścili Afrykę i udali się na podbój innych regionów globu co najmniej 250 tys. lat wcześniej, niż dotąd sądzono. Dotychczas bowiem uważano, że hominidy wyewoluowały całkowicie w Afryce, którą po raz pierwszy opuściły nie wcześniej niż 2 mln lat temu, zatem do Azji mogły dojść – a przecież nie była to karawana, tylko rozwijająca się, polująca i rozmnażająca horda – kilkaset tysięcy lat później.

Dotychczasowe – jak najbardziej naukowe – przekonania w tej materii wyglądały następująco. Najstarsze szczątki hominidów poza Afryką odkryto na stanowisku w Dmanisi w Gruzji. Znaleziono tam 5 czaszek i 50 kości szkieletowych, a w 2014 roku całą miednicę. Paleontolodzy twierdzą, że były to stworzenia zaskakująco prymitywne, nieduże, bo mierzące półtora metra, o mózgu dochodzącym do połowy objętości mózgu człowieka współczesnego. Uważano je zatem za szczątki Homo erectus (człowieka wyprostowanego), który miałby powstać i udać się z Afryki w kierunku europejskim nie wcześniej niż 1,85 mln lat temu, do dzisiejszej Gruzji zaś dotarł jakby niemal natychmiast. A może było inaczej? Może Homo erectus nie wyewoluował w Afryce, tylko w Azji, i migrował do Afryki? Najnowsze chińskie odkrycie nie tylko zostawia tę kwestię otwartą, ale właściwie wspiera azjatyckie pochodzenie Homo erectus.

Znane dotąd stanowiska paleontologiczne sugerują, że najwcześniejsi członkowie rodzaju Homo pojawili się 2,8 mln lat temu. Odkrycie tego faktu było przełomem w paleontologii opisanym w roku 2015. Jedna szczęka hominida, odkryta 2 lata wcześniej na terenie Etiopii przez Chalachewa Seyouma, doktoranta Arizona State University, przesunęła wtedy wiek rodzaju ludzkiego o 400 tys. lat wstecz. Znalezione właśnie w Szangczen narzędzia kamienne świadczą o tym, że nasi praprzodkowie opanowywali skutecznie kolejne terytoria pozaafrykańskie ćwierć miliona lat wcześniej, niż dotąd przypuszczano. Jeśli chcemy zrozumieć znaczenie tego odkrycia, wyobraźmy sobie, że idziemy w niewielkiej grupie rodzinnej na piechotę z Etiopii do Chin. Nie mamy ubrań, nie potrafimy rozpalić ognia ani bronić się przed dzikimi zwierzętami. Nasze szanse na przeżycie są więc nikłe. Odkrycie z Szangczen oznacza więc, że albo niektórym osobnikom udało się tam mimo wszystko dotrzeć, albo nasza wczesna historia wyglądała inaczej, niż myślimy. •

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • ratio
    04.09.2018 13:36
    Jacy nasi przodkowie? Hipoteza ewolucji nigdy nie została udowodniona, chociaż w kręgach lewicowo-liberalnych i ateistycznych jest dogmatem. Niech pani Kawalec-Segond pisze takie rzeczy gdzie indziej.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.