Zmiana grupy

Uczeni z kanadyjskiego Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej na jednej z konferencji naukowych stwierdzili, że potrafią „zmieniać” grupę krwi. I że udało im się to dzięki… bakteriom jelitowym. Jeżeli rzeczywiście tego dokonali, jeżeli ich metoda będzie uniwersalna, może zrewolucjonizować krwiodawstwo.

Na wstępie warto wyjaśnić, że odkrycie jest bardzo świeże i na razie nie ukazała się jeszcze publikacja naukowa pokazująca metodę w detalach. Co prawda Uniwersytet Kolumbii Brytyjskiej to renomowana uczelnia, ale i na takich zdarzają się błędy. Gdyby jednak okazało się, że badacze się nie pomylili, właśnie udało się dokonać czegoś, co do niedawna niektórzy uważali za niemożliwe.

Krew każdego z nas ma wiele charakterystycznych cech. Nazywa się je układami grupowymi i są wciąż odkrywane. Dziś takich układów znamy ponad 30, ale najbardziej podstawowym jest układ AB0. Sprowadza się on do tego, że wszyscy ludzie mają jeden z czterech wariantów antygenów, czyli A, B, AB albo 0. Mówimy o grupach krwi, choć to nie do końca ścisłe, bo są jeszcze inne warianty grupowe (jak np. układ Rh), a nawet te wymienione grupy dzielą się na podgrupy. Ale co znaczy w praktyce, że ktoś ma grupę A? To znaczy, że na powierzchni każdej czerwonej krwinki w jego organizmie (ale także wszystkich innych komórek organizmu z wyjątkiem neuronów) znajdują się znaczniki charakterystyczne dla tej grupy. Te znaczniki to tzw. antygeny.

Antygeny charakterystyczne dla danej grupy pojawiają się u dziecka w pierwszych tygodniach życia płodowego, choć ponad wszelką wątpliwość cały system stabilizuje się kilkanaście miesięcy po porodzie.

Krew uniwersalna

Czerwone krwinki (i inne komórki ciała) tych, o których mówimy, że mają grupę A, posiadają na swojej powierzchni antygen A. Ci z grupą B – antygen B. Ludzie z grupy AB mają antygeny A i B, a czerwone krwinki tych, którzy mają grupę 0, nie mają żadnego antygenu. Żeby ten obraz dopełnić (i zrozumieć doniosłość omawianego odkrycia), trzeba jeszcze dodać, że w osoczu krwi występują przeciwciała, które jako wroga traktują wszystko, co nie jest „moje”. Skąd wiedzą, kto swój, a kto wróg? Ten system jest bardzo skomplikowany, ale jednym z jego elementów są właśnie antygeny, o których mowa wyżej. Jeżeli w organizmie człowieka z grupą A znajdzie się komórka (np. krwi) z antygenem B, zostanie natychmiast rozpoznana i zniszczona. To samo działa w drugą stronę. Dlatego właśnie transfuzja krwi niewłaściwej grupy skutkuje poważnymi konsekwencjami, ze śmiercią włącznie. Na tym tle wyróżnia się grupa 0, bo krwinki 0, nie mając żadnych antygenów na swojej powierzchni, nie zostaną rozpoznane jako wrogowie ani wtedy, gdy biorca krwi będzie A, ani wtedy, kiedy będzie B.

Gdy w szpitalu potrzebna jest szybka transfuzja, gdy nie ma czasu na zbadanie grupy krwi pacjenta, przetacza mu się na wszelki wypadek grupę 0. Dlatego też to właśnie zapasy tej grupy krwi są zawsze najmniejsze.

Próby zamiany albo raczej przerobienia jednej grupy krwi w drugą były podejmowane od dawna, ale natrafiły na zasadniczy problem. Jak pozbawić wszystkie komórki w ciele człowieka antygenów, cząsteczek umiejscowionych na ich powierzchni? Nawet gdyby znaleźć sposób na to, jak zrobić to w jednej komórce, przeskalowanie tego na wszystkie wydaje się niemożliwe. W jednym milimetrze sześciennym, a więc w objętości porównywalnej do objętości główki szpilki, jest około 5 milionów erytrocytów. Poza tym antygeny zawierają nie tylko komórki krwi. Nie da się ich wszystkich zmienić. Jest ich po prostu za dużo. Naukowcy z Kanady podeszli do sprawy od innej strony.

Pomogły bakterie

Ich celem nie było zmienianie antygenów we wszystkich komórkach człowieczego ciała. Ich celem było wyprodukowanie takiej grupy krwi, która zostanie zaakceptowana przez organizm. Nie chodziło więc o to, by choremu zmieniać grupę krwi po to, by można było przeprowadzić transfuzję, tylko o to, by mieć w zapasie jak najwięcej grupy 0, tej najbardziej uniwersalnej. W przypadku erytrocytów tej grupy nie trzeba wymieniać jednych antygenów na inne, bo erytrocyty 0 nie mają na swojej powierzchni żadnych antygenów (dlatego są uniwersalne i akceptowalne przez system odpornościowy nas wszystkich). Aby wyprodukować erytrocyty grupy 0, wystarczy usunąć z powierzchni erytrocytów innej grupy charakterystyczne dla nich antygeny.

Brzmi prosto, ale jak tego dokonać? Kanadyjczycy wzięli na warsztat erytrocyty grupy A i usunęli z ich powierzchni antygeny A. Udało im się to dzięki znalezieniu enzymów, które robią to poniekąd automatycznie. Co bardzo ciekawe, odpowiednie narzędzie, czyli wspomniane właśnie enzymy, pozyskali z bakterii jelitowych. W pierwszych testach okazało się, że metoda jest niezwykle skuteczna. Jeden z naukowców w czasie wykładu wspominał, że wystarczy w torebce z krwią grupy A umieścić enzymy, by po chwili mieć już krew grupy 0. O praktycznych zastosowaniach tej metody u ludzi na razie nie ma jeszcze mowy. Na dzisiaj wydaje się, że w szpitalach albo w punktach krwiodawstwa, gdy będzie brakowało krwi uniwersalnej (grupy 0), będzie można ją uzyskać przez wykorzystanie enzymów bakterii jelitowych. Jeżeli tak zmieniona krew będzie pełnowartościowa, tylko kwestią czasu będzie znalezienie enzymów zmieniających grupę B i AB w grupę 0. Pewne jest jednak to, że przetoczenie porcji przerobionej krwi nie spowoduje zmiany grupy u człowieka. Czerwone krwinki żyją średnio 120 dni. Po tym czasie te uniwersalne (0) wyginą i zastąpią je krwinki produkowane już przez człowieka, z charakterystycznej dla niego grupy. •

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.