One ciągle to robią

Ewolucję trudno złapać na gorącym uczynku. Chociaż…

W ciągu kilkunastu ostatnich lat pod czujnym okiem badaczy na wyspach Galapagos pojawił się i utrzymał nowy gatunek zięby. To hybryda dwóch innych gatunków. Wymagało to jedynie dwóch pokoleń.

Zaczął Darwin…

Angielski uczony i podróżnik Karol Darwin sformułował swą teorię nie na podstawie obserwacji ssaków naczelnych w Afryce, ale maleńkich ptaków, zięb zamieszkujących wyspy Galapagos. Trafił na ten archipelag pod koniec 1835 r. Ta należąca dziś do Ekwadoru grupa równikowych wysp wulkanicznych na Oceanie Spokojnym znana jest przede wszystkim dzięki unikatowej faunie, zwłaszcza zaś gigantycznym żółwiom. Uwagę przykuwają tu również zięby. Odległość – ponad 1000 km od stałego lądu Ameryki Południowej – sprawia, że nieliczne zwierzęta będące lokalnymi drapieżnikami rozrastają się do naprawdę imponujących rozmiarów. Natomiast niewielkie – np. zięby – wykazują tzw. radiację adaptatywną.

Co to takiego? Gdy na jakimś terenie pojawia się określony nowy gatunek – np. zięba – i nie ma konkurencji, a teren jest zróżnicowany na tyle, by dało się w nim wyróżnić liczne nisze ekologiczne, zwierzę, rozmnażając się, podlega zmianom – mutacjom w DNA i specjacji, czyli generuje nowe pokrewne sobie gatunki. Każdy z nich, by uniknąć zbędnej konkurencji w walce o pokarm, zajmuje inną dostępną mu niszę. Gdy powstanie wariant radzący sobie świetnie w jakiejś niszy (dobór naturalny kasuje go z innych nisz i spycha do tej najstosowniejszej), zajmuje ją; ma dość pokarmu i wydaje wiele płodnego potomstwa. To naturalnie przyspiesza dalszą specjację i radiację adaptatywną.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg