Jestem szczerze zdziwiony tym, że spora grupa ludzi uważa, że nie ma żadnej epidemii, że wszystko, co działo się u nas w ciągu ostatnich miesięcy, było niepotrzebne, że było albo rodzajem dywersji, albo narzędziem w politycznej walce.
Epidemia była i jest cały czas wykorzystywana politycznie. Najprostszy przykład to kwestia wyborów prezydenckich. Działania wielu polityków – i koalicji rządzącej, i opozycji – obniżają szacunek wobec instytucji państwa, wiarygodność komunikatów, zaleceń i nakazów. Zostały one wprowadzone w Polsce bardzo wcześnie – w porównaniu z innymi krajami europejskimi – i może właśnie dlatego nasza sytuacja epidemiczna odstaje od sytuacji w Hiszpanii, Włoszech czy Francji. Nie potrafimy cofnąć czasu, nie potrafimy z całą pewnością stwierdzić, co by było, gdyby Polska nie podjęła zdecydowanych kroków. Dzisiaj jest wielu mądrych. Niektórzy „od początku widzieli”, inni „od początku informowali”. Mam przeczucie, graniczące z pewnością, że gdybyśmy byli drugą Lombardią, gdzie ludzie umierali na szpitalnych korytarzach z powodu braku łóżek i sprzętu, te same osoby też mówiłyby: „od początku widzieliśmy”, a inni: „od początku informowaliśmy”. Epidemii nie ma i nie było. Wszystkie to obostrzenia, regulacje, zamrażanie to szkodliwe wymysły.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
Pierwszy odnotowany przypadek użycia narzędzi przez krowę opisano na łamach pisma "Current Biology".
Ogólnie nie powinniśmy przyzwyczajać dzikich zwierząt do łatwo zdobywanego pokarmu.
Dążenie do maksymalnego szczęścia to idea społeczeństw zachodnich - wynika z badania.
Czy niedźwiedzie naprawdę "idą spać", a jeże niemal zamarzają na kilka miesięcy?