Mleczny problem

O tym, na czym polega nietolerancja laktozy, jakie są jej przyczyny i jak ją leczyć, mówi Katarzyna Brukało.

Anna Leszczyńska-Rożek: Zacznijmy od wyjaśnienia, czym jest nietolerancja laktozy.

Katarzyna Brukało: Nietolerancja polega na złym trawieniu przez nasz organizm laktozy, dwucukru mlecznego zbudowanego z cząsteczek glukozy i galaktozy. Najwięcej tego cukru zawiera mleko owcze (5,1 g laktozy na 100 g), nieco mniej mleko krowie (4,3 do 4,9 g na 100 g). Nietolerancja pojawia się, kiedy w organizmie następuje niedobór lub brak laktazy – enzymu potrzebnego do trawienia laktozy. Objawia się to mniej lub bardziej uciążliwymi dolegliwościami.

Jaka jest skala występowania tego problemu?

Jeśli chodzi o niemowlęta, nietolerancję wykrywa się tylko u ok. 1,5 proc. rodzących się dzieci, natomiast wśród dorosłych problem dotyka około 25 proc. osób żyjących w Polsce. Ten odsetek może wydawać się wysoki, ale na tle innych krajów Europy nie wypadamy najgorzej. Dla porównania we Włoszech problem dotyczy nawet 70–80 proc. mieszkańców, w Grecji – 45 proc., na Węgrzech – 37 proc. Natomiast mniej przypadków nietolerancji laktozy w Europie zanotowano u Finów – 17 proc. i w Wielkiej Brytanii – 5 proc. Na podstawie tych badań można wnioskować, że skłonność do nietolerancji jest cechą osobniczą, zależy od miejsca, w którym żyjemy, diety, i od tego, jak jesteśmy uwarunkowani genetycznie.

Jakie są objawy nietolerancji? Czy występują one zaraz po wypiciu mleka lub zjedzeniu produktów zawierających laktozę?

Objawy występują od pół godziny do kilku godzin po zjedzeniu produktów zawierających laktozę czy wypiciu mleka. Tak opóźnione reakcje mogą powodować, że nie zawsze będziemy je wiązać ze spożyciem konkretnego produktu, co utrudnia identyfikację problemu. Do najczęściej występujących objawów zaliczyć możemy mdłości, ból brzucha, wzdęcia, biegunki, kolki, wydalanie dużej ilości gazów czy tzw. kruczenie jelit (głośne przelewanie się treści pokarmowych w jelitach). Warto zaznaczyć, że objawy i ich nasilenie zależą od stopnia nietolerancji i tego, jak wielki mamy niedobór laktazy w organizmie. U osób borykających się z tym problemem wygląda to różnie. Wśród pacjentów są tacy, którzy mogą wypić szklankę mleka, ale po dwóch zaczynają im doskwierać wymienione wcześniej dolegliwości. U innych ból brzucha wywoływać będzie nawet jeden łyk mleka. Jest to sprawa indywidualna, uzależniona od stopnia nietolerancji, często zresztą mylona przez pacjentów z alergią na mleko.

A czym różni się nietolerancja laktozy od alergii na mleko?

Nietolerancja jest niedoborem lub brakiem enzymu laktazy, natomiast alergia (najczęściej na białko zawarte w mleku) jest uczuleniem wywołującym nadmierne reakcje układu odpornościowego organizmu. W przeciwieństwie do nietolerancji reakcja alergiczna następuje zaraz po wypiciu mleka czy zjedzeniu produktów mlecznych zawierających alergen. Najczęściej są to objawy skórne, takie jak zaostrzenie atopowego zapalenia skóry, pokrzywka czy wysypki.

Czy nietolerancja laktozy może być wrodzona? A jeśli pojawia się później, to od czego zależy?

Nietolerancja wrodzona występuje rzadko. Zdiagnozować można ją u nowo narodzonych dzieci, których organizm w ogóle nie produkuje laktazy rozkładającej laktozę zawartą w mleku matki (ponad 7 g laktozy na 100 g mleka). W takich przypadkach dziecku podaje się pokarm zastępczy pozbawiony laktozy i taka osoba do końca życia będzie musiała stosować dietę bez laktozy. Nabyta, wtórna nietolerancja jest zjawiskiem znacznie częstszym i ma bezpośredni związek z uszkodzeniem błony śluzowej jelita. Choroby, które powodują wtórną nietolerancję laktozy, to zespół Leśniowskiego-Crohna (przewlekłe zapalenie jelita), celiakia, pasożyty w przewodzie pokarmowym, zespół jelita krótkiego, zapalenia jelitowe czy mukowiscydoza. Istotny wpływ na nietolerancję mają też zakażenia żołądkowo-jelitowe, które objawiają się mocnymi biegunkami wywołanymi rotawirusami, zakażeniem Escherichia coli czy salmonellą. Tymczasowa nietolerancja laktozy występuje też u dzieci, najczęściej u wcześniaków urodzonych przed 34. tygodniem ciąży. Jest to rozwojowe nietolerowanie laktozy, które wraz z dorastaniem ustępuje. Warto zaznaczyć, że zarówno u dzieci, jak i u dorosłych trzeba uważać z eliminacją mleka i produktów mlecznych lub zawierających laktozę, bo dostarczają one wiele cennych składników odżywczych, takich jak witaminy z grupy B, wapń, magnez, cynk. Ograniczenie mleka w diecie może powodować znaczące niedobory, które trzeba uzupełniać, zastępując mleko innymi produktami lub poprzez suplementację.

Czy dieta i przyjmowanie leków mają wpływ na nietolerancję laktozy?

Tak. Głównym czynnikiem są przebyte choroby, o których wspominałam wcześniej, i przyjmowanie leków, szczególnie tych przeciwzapalnych, które zażywamy bez konsultacji z lekarzem. Są one powszechnie uważane za bezpieczne i często ich nadużywamy. Chodzi tutaj głównie o zwykłe leki przeciwbólowe i przeciwgorączkowe dostępne nawet w sklepach. Kolejną grupą są antybiotyki, które mogą powodować zmianę równowagi w układzie pokarmowym, a także chemioterapeutyki stosowane w leczeniu chorób zakaźnych. Ale zniszczyć równowagę w układzie pokarmowym może też alkohol czy kwas acetylosalicylowy, występujący w powszechnie stosowanej aspirynie. Jeśli chodzi o dietę, to do nietolerancji laktozy u zdrowego człowieka może prowadzić eliminacja produktów mlecznych z codziennego jadłospisu oraz dieta uboga w błonnik, choć ten drugi czynnik ma dużo mniejszy wpływ na pojawienie się tego schorzenia.

Co z osobami zdrowymi, które wykluczają mleko i produkty mleczne ze swojej diety, przechodząc np. na weganizm?

U osób zdrowych w wyniku eliminacji z diety mleka i produktów mlecznych oraz tych, które zawierają laktozę, może dojść do jej nietolerancji. Organizm poprzez taką zmianę dostaje sygnał, że laktaza nie jest mu potrzebna, i przestaje ją wytwarzać. Poza osobami na diecie wegańskiej dotyczy to też tych, które same, bez potwierdzenia badaniami medycznymi, „zdiagnozują” u siebie nietolerancję i odstawią z dnia na dzień mleko i produkty pochodzenia mlecznego. To są przypadki, kiedy nietolerancję laktozy fundujemy sobie sami poprzez nieroztropne decyzje w sprawie diety i brak badań diagnostycznych.

Czy istnieje możliwość przywrócenia tolerancji laktozy? Jak wygląda leczenie?

Jeśli mamy wrodzoną nietolerancję, to do końca życia musimy eliminować produkty zawierające laktozę. Takie osoby najczęściej nie tolerują nawet znikomych jej ilości w różnych produktach (np. w czekoladzie, sosach sałatkowych, słodyczach, majonezie i innych), a jej przyjęcie może prowadzić do poważnych schorzeń, w skrajnych przypadkach nawet do śmierci. Natomiast w przypadku nietolerancji nabytej lub czasowej leczenie polega na podawaniu laktazy w tabletkach na receptę. Wraz ze stopniowym odbudowaniem się nabłonka można rozszerzać dietę o produkty zawierające laktozę. Wyjątkiem jest choroba Leśniowskiego-Crohna, która powoduje niestety zmiany nieodwracalne.

Czy przy średnim lub niskim stopniu nietolerancji laktozy należy całkowicie zrezygnować z produktów mlecznych?

Absolutnie nie. Nadal możemy jeść produkty mleczne fermentowane, takie jak jogurty, maślanka, kefir czy zsiadłe mleko, i niektóre sery (żółte, twarde sery i sery podpuszczkowe). One zawierają niewielkie ilości laktozy oraz bakterie, które pomagają ją rozłożyć. Poza tym na rynku dostępnych jest mnóstwo produktów mlecznych bez laktozy. Trzeba jednak zaznaczyć, że osoby z wrodzoną nietolerancją laktozy powinny być ostrożne, bo śladowe jej ilości mogą występować nawet w produktach z etykietą informującą o jej nieobecności. Wynika to z braku norm i regulacji prawnych na szczeblu zarówno unijnym, jak i krajowym, oraz ze stanowiska Głównego Inspektora Sanitarnego z 2016 roku. Według tych norm maksymalna dopuszczalna ilość laktozy w produktach określanych jako bezlaktozowe wynosi 0,01 proc., co daje 10 miligramów laktozy na 100 g produktu. Choroby, w których zaleca się czasowe unikanie mleka i jego przetworów, to np. choroba wrzodowa żołądka i dwunastnicy. Jednak tutaj ograniczanie dotyczy głównie okresów, w których dochodzi do zaostrzenia stanów chorobowych. Radykalna eliminacja produktów mlecznych (szczególnie fermentowanych) może przynieść więcej szkód niż korzyści dla naszego zdrowia. Warto o tym pamiętać. •

Katarzyna Brukało

doktor nauk o zdrowiu Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, członkini Europejskiej Specjalistycznej Sieci Dietetyków (ESDN) dla osób starszych.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama