Asteroid minął Ziemię "o włos"

Asteroid wielkości sporej ciężarówki minął w poniedziałek Ziemię w odległości 12 tys. km - poinformowało kalifornijskie Laboratorium Napędu Odrzutowego (JPL) nalezące do agencji NASA.

Do bliskiego spotkania doszło nad Oceanem Atlantyckim. Kosmiczna skała o długości ok. 20 i szerokości ok. 5 metrów przeleciała w pobliżu naszej planety dokładnie wzdłuż trajektorii przewidzianej przez naukowców - powiedział rzecznik JPL D.C. Agle.

Odległość 12.070 km, na którą zbliżył się asteroid oznaczony przez naukowców jako 2011 MD, jest w kategoriach kosmicznych bardzo mała i wynosi zaledwie 3 proc. odległości dzielącej Ziemię od Księżyca.

Konsekwencje wejścia asteroidu podobnej wielkości do atmosfery mogłyby być bardzo poważne gdyby doszło do tego nad terenami zamieszkałymi. Jednak zdaniem większości naukowców, najprawdopodobniej asteroid eksplodowałby i rozpadł w gęstszych warstwach atmosfery.

Według obliczeń astronomów, obiekty podobnej wielkości przelatują w pobliżu Ziemi średnio co 6 lat.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| ASTRONOMIA, NAUKA, USA

  • nitjer
    28.06.2011 18:11
    Tak sobie pomyślałem, że skoro obecnie na wyposażenie armii USA wprowadza się "szpiegowskie muchy" chyba można byłoby pokusić się o skonstruowanie i umieszczenie na stacji ISS roju kilkunastu-kilkudziesięciu podobnego typu mini-sond kosmicznych. Mogłyby one - w razie wykrycia następnego blisko przelatującego asteroidu - zostać naprędce przewiezione w jego pobliże, np. startującym z MSK niewielkim tanim transportowcem i zbadać dokładnie ów obiekt. Pewnie następny taki jak 2011 MD pojawi się bardzo blisko Ziemi za 5-10 lat. NASA i ESA mają więc co nieco czasu aby przygotować taką (chyba niedrogą) misję bezzałogową, wypróbować nową technologię w warunkach kosmicznych oraz swoją sprawność logistyczną - szczególnie gdyby ów następca 2011 MD został odkryty zaledwie na kilka dni przed swoim przejściem w perigeum. Oczywiście rój kosmicznych "szpiegowskich much" powinien zostać profilaktycznie umieszczony na ISS dużo wcześniej i czekać w pogotowiu na taki ewentualny alert. Badania zagrażających naszej planecie i jej mieszkańców asteroid są bardzo ważne. Mogą przecież umożliwić opracowanie skutecznych metod spychania takich obiektów z niebezpiecznych orbit bądź podjęcia prób zniszczenia ich w przypadku niemożliwości korekty trajektorii ich lotów. Myślę, że od czegoś takie badania trzeba zacząć, a użycie stacjonujących na stacji kosmicznej mikrosond byłoby chyba najmniej kosztowne.
  • piools
    28.06.2011 23:36
    To samo można osiągnąć wysyłając sondy z Ziemi. I tak trzeba je wynieść w kosmos, bez względu na to czy z przesiadką na MSK, czy bez. Czas na pokonanie atmosfery liczy się w minutach. MSK ma swoje zastosowania, ale chyba nie tak spektakularne.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.