Bóg w gorsecie

Bóg nie jest iluzjonistą, który swoje sprytne sztuczki chce ukryć przed oczami widzów. Gra w otwarte karty i chce, żebyśmy i my zobaczyli, że to, co stworzył, jest dobre.

Czyżbyśmy potrafili wierzyć w Niego tylko wtedy, gdy jest gdzieś umocowany? Może tak jest łatwiej, ale takie postępowanie skazuje nas na porażkę. Porażkę, która może nas kosztować wiarę! Opisując cokolwiek, siłą rzeczy nakładamy na to ciasny gorset naszych skojarzeń, naszej wiedzy. Jeżeli nie jesteśmy otwarci na inne rozwiązania czy scenariusze, zaczynamy błądzić. Trzeba silnego charakteru i przekonania o słuszności tego, co się robi, by nie dać się zwieść. Na przełomie XV i XVI wieku dzięki pracom kanonika Mikołaja Kopernika nastąpił naukowy przewrót. Przed Kopernikiem uważano, że Ziemia jest centrum wszechświata. Stwierdzenie, że tak nie jest, było filozoficznym i teologicznym trzęsieniem (nomen omen) ziemi. Po ludzku nie potrafiono zrozumieć, że coś, co stworzył Bóg, krąży wokół jakiegoś ciała niebieskiego. Tak jak gdyby Słońca Bóg nie stwarzał.

Pułapka Dawkinsa

„Cała historia nauki uczy nas, że różne rzeczy, którym ludzie kiedyś przypisywali nadprzyrodzoną moc, w rzeczywistości mają najzupełniej naturalne wyjaśnienia. Wyjaśnienia, które dziś potrafimy zrozumieć i zweryfikować i których jesteśmy pewni” – pisze Dawkins. Pisze, wpadając w tę samą pułapkę, do której konsekwentnie zwabiał czytelników swojej książki. Z faktu, że coś da się wyjaśnić, że coś da się zrozumieć, wcale nie wynika, że powstało to z próżni, z niczego. Bóg nie jest nadprzyrodzony w powszechnym tego słowa znaczeniu. Nie biega z różdżką i nie czaruje. Wierzymy, że Bóg stworzył świat i wszystkie mechanizmy, które pozwalają, by ten świat funkcjonował. Odkrywanie praw, które rządzą przyrodą, ożywioną i nieożywioną, tego doskonałego porządku i harmonii, raczej świadczy o tym, że Bóg jest, niż o tym, że Go nie ma. To, co nas otacza, materia, którą widzimy w kosmosie, to zaledwie kilka procent całego wszechświata. Reszta to tajemnicza energia, o której nie mamy bladego pojęcia, i tajemniczy, bo niewidoczny, rodzaj materii. Miną lata, może dziesiątki, a może setki, zanim dowiemy się, czym wspomniana energia i materia są. Czy Bóg jest właśnie tam? Tak, jest także tam. Ale nie bardziej tam, niż gdziekolwiek indziej. „Nie ma żadnego powodu, by myśleć, że rzeczy, dla których nauka jeszcze nie znalazła naturalnych wyjaśnień, miały się brać z jakiegoś innego, nadnaturalnego porządku” – pisze Dawkins. Właśnie w tym rzecz. Porządek Boga nie jest nadnaturalny, tylko naturalny. I dlatego nie ma sprzeczności pomiędzy rozumieniem świata a istnieniem Boga. Bóg nie jest iluzjonistą, który swoje sprytne sztuczki chce ukryć przed oczami widzów. Gra w otwarte karty i chce, żebyśmy i my zobaczyli, że to, co stworzył, jest dobre.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama