Latające spodki

Amerykańska NASA właśnie przeprowadziła próbę latającego spodka. Statku, którym ludzie wylądują na Marsie. Nowy cel i nowe wyzwanie wymaga zupełnie nowej konstrukcji. Dokładnie w tym samym czasie rosyjscy inżynierowie zaliczyli wpadkę. Ich nowa rakieta nie potrafiła wystartować.

Start rakiety, o której w Rosji sporo rozmawiano, miał zobaczyć prezydent Władimir Putin. Klapy w zasadzie były dwie. Pierwszy raz na trzy minuty przed startem relacjonowanym na żywo w państwowej telewizji komputer wykrył błąd i wstrzymał procedurę odliczania. Prezydent Putin, który był świadkiem tego wydarzenia, musiał zacisnąć zęby. Kilka dni później zaplanowano drugą próbę. Ale i ta się nie powiodła. Tym razem Putin zabrał głos i zwracając się do inżynierów powiedział: – Nie spieszcie się. Dokładnie wszystko przeanalizujcie. A następnie zażądał raportu... za godzinę. Do dzisiaj nie podano, co było powodem kłopotów startowych. Sprawa musi być poważna, bo po drugiej nieudanej próbie zdecydowano się rakietę zdjąć z platformy startowej i jeszcze raz dokładnie przeanalizować wszystkie jej obwody.

Rakieta z klocków

Nowej konstrukcji rakieta nośna Angara nigdy wcześniej nie była wynoszona w kosmos. Awarie i przekładanie (nawet wielokrotne) daty startu są zatem czymś normalnym. Choć zwykle gdy na moment startu zaprasza się prezydenta, wszystko powinno było być sprawdzone na 100 proc. Nieudany start, którego świadkiem jest głowa państwa, to cios w jego prestiż. Tym bardziej że Angara miała wylecieć w kosmos już dziesięć lat temu! Angara być może będzie też najdroższą rakietą we wszechświecie. Do dzisiaj na jej konstrukcję wydano około 6 mld dolarów!



Nowa stara rosyjska rakieta ma budowę jak z klocków (fachowo nazwaną modułową). To ma generować spore oszczędności, bo konstrukcja – w zależności od ułożenia „klocków” – może być dostosowana do wynoszenia na orbitę ładunków lżejszych niż 2 tony i takich, które ważą prawie 30 ton. Dzisiaj Rosja nie dysponuje takimi rakietami. W efekcie wynosząc poza Ziemię małego satelitę, musi do tego celu wystrzeliwać ogromną rakietę. To drogie i zupełnie niepotrzebne. Poza tym Angara ma zainstalowane silniki nowego typu, które używają paliwa „ekologicznego” – jak pisały agencje. W rzeczywistości chodzi o paliwo, które nie zawiera toksycznych substancji. Rosyjskie rakiety dotychczas latały dzięki paliwu silnie trującemu, z którego inne agencje kosmiczne zrezygnowały już jakiś czas temu.

Spektakularna porażka, jaką był podwójnie nieudany start nowej rakiety, wpisuje się w długą listę porażek rosyjskiego programu kosmicznego. Psujące się satelity systemu wczesnego ostrzegania przed atakami rakietowymi czy awaria rosyjskiego systemu satelitarnej lokalizacji to tylko dwa przykłady z ostatnich tygodni. Rosja traci też intratnych klientów, w tym prywatne firmy telekomunikacyjne. W ostatnich latach coraz częściej zdarza się, że rosyjskie rakiety nośne, zamiast wynosić na orbitę satelity, wybuchają krótko po starcie. Kilka razy satelita znalazł się na innej orbicie, niż powinien. Co jest tego powodem? Niedoinwestowanie, przestarzałe podzespoły i niechlujstwo. Choć niektórzy rosyjscy politycy wskazują na amerykańską dywersję.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Autopromocja