Z czego będzie prąd?

Ministerstwo Gospodarki przedstawiło projekt dokumentu „Polityka energetyczna Polski do 2050 r.” i... dało zaledwie kilkanaście dni na jego skonsultowanie.

Dokument „Polityka energetyczna Polski do 2050 r.” to strategia rozwoju krajowej energetyki na najbliższą przyszłość. Czas, jaki rząd dał na konsultacje, jest tak krótki, że w zasadzie uniemożliwia wyrażenie bardziej udokumentowanej opinii. A przecież chodzi o sprawy niezwykle ważne dla całego społeczeństwa.

Polska strategia rozwoju energetyki musi się liczyć z okolicznościami politycznymi. Wiadomo, że Komisja Europejska chce wymóc na krajach członkowskich Unii wysokie opłaty za emisję do atmo- sfery dwutlenku węgla. To spowoduje duży wzrost cen za energię, szczególnie w krajach, w których energetyka oparta jest na paliwach kopalnych, takich jak węgiel. Polska jest właśnie takim krajem. Stąd konieczność szybkiego rozwoju innych gałęzi energetyki, w tym energetyki jądrowej, która nie jest „obciążona” emisją CO2.

Drugą sprawą, która łączy energetykę z bieżącą polityką, jest niezależność energetyczna. Co prawda przeważającą część energii elektrycznej produkujemy w Polsce z węgla, ale ten węgiel coraz częściej przyjeżdża ze Wschodu. Do tego dodać jeszcze trzeba, że gaz, który zużywamy, w około 50 proc. pochodzi z Rosji, a ropa naftowa prawie w całości. Co prawda z ropy i gazu w Polsce energii elektrycznej produkujemy niewiele, ale te surowce także mają ogromny wpływ na naszą gospodarkę. Strategia rozwoju energetyki powinna brać to oczywiście pod uwagę.

Ile atomu?
Najwięcej miejsca w liczącym około 120 stron dokumencie rządowym zajmują dywagacje dotyczące energetyki atomowej. Raport rozważa więc rozwój sektora energetyki, który w Polsce na razie nie istnieje. Elektrownia atomowa z dwoma reaktorami ma dopiero powstać. „Polityka energetyczna Polski do 2050 r.” jest pierwszym od długiego czasu dokumentem rządowym, z którego jasno wynika, że reaktory zbudujemy.

Raport zakłada trzy scenariusze rozwoju sytuacji. Scenariusz główny (tzw. wiodący) i dwa scenariusze pomocnicze. Scenariusz wiodący zakłada, że po 2025 r. udział energetyki jądrowej w naszym bilansie zacznie wzrastać i w 2050 r. wyniesie 15–20 procent. To znaczy, że powstać powinny przynajmniej dwie elektrownie atomowe o łącznej mocy 6 tys. MW. Jeden ze scenariuszy „pomocniczych” zakłada wzrost tego udziału do 40–50 procent. Drugi skrajny scenariusz zakłada raczej uruchomienie eksploatacji gazu ze złóż niekonwencjonalnych (łupkowych) oraz coraz większy udział źródeł odnawialnych. Te ostatnie są brane pod uwagę, ale tylko w wypadku „upowszechnienia się technologii”, czyli mówiąc wprost, spadku cen. Polska nie jest ani krajem wietrznym (jak niektóre kraje skandynawskie czy północ Wielkiej Brytanii), ani krajem nadmiernie słonecznym (jak kraje południa Europy). W efekcie energia elektryczna pozyskana z farm wiatrowych, nie mówiąc już o energii wyprodukowanej przez ogniwa fotowoltaiczne, jest bardzo droga. Nie ma sensu rozwijać w naszych warunkach tej gałęzi energetyki, bo spowoduje to spadek konkurencyjności gospodarki. Co innego, gdy technologie pozyskiwania energii ze słońca i wiatru (o energii fal możemy zapomnieć, Bałtyk jest zbyt małym akwenem, by fale niosły wystarczającą do wykorzystania ilość energii) potanieją. Tylko w takim wypadku mogą mieć znaczący udział w naszym miksie energetycznym.

Węgiel – też chcemy
A wracając do atomu. Akceptacja społeczna wykorzystania reaktorów atomowych do produkcji energii elektrycznej jest w Polsce coraz większa. W badaniach przeprowadzonych przez Polski Instytutu Spraw Międzynarodowych „za” opowiedziało się prawie 64 proc. ankietowanych, a „przeciw” ponad 23 procent. – Energetyka jądrowa powinna stać  się  istotnym elementem sektora energetycznego po 2025 roku. Ze względu na spodziewany w długim okresie czasu wzrost cen paliw kopalnych oraz możliwe dalsze obciążenia związane z CO2 elektrownie jądrowe będą  stabilnym i efektywnym ekonomicznie źródłem energii – napisano w dokumencie Ministerstwa Gospodarki.

A co z polskim węglem? Rządowy raport podkreśla, że z węgla nie da się zrezygnować, ale zaznacza, że sposób, w jaki jest on wydobywany i spalany teraz, na dłuższą metę jest nie do utrzymania. Jest po prostu za drogi. By węgiel był konkurencyjny, konieczne są zmiany strukturalne w polskich kopalniach. Kopalnie nie mogą przynosić strat, bo to ciągnie w dół całą gospodarkę. W raporcie zaznaczono, że „rodzime zasoby węgla kamiennego i brunatnego będą stabilizatorem bezpieczeństwa energetycznego kraju”. Sposób, w jaki energia będzie z węgla pozyskiwana, także musi jednak ulec zmianie.

„Tempo i kierunek rozwoju technologii czystego węgla będzie jedną z głównych przesłanek ekonomicznej efektywności wytwarzania energii elektrycznej w oparciu o węgiel” – czytamy w projekcie. W raporcie nie znalazły się odniesienia wprost do konkretnych technologii czystowęglowych. Niedawno (tutaj) pisaliśmy o zakończonej sukcesem pierwszej w Europie próbie zgazowania węgla pod ziemią. Produkcja gazu albo paliw płynnych z węgla, który znajduje się w niedostępnych albo bardzo drogich w eksploatacji pokładach, jak najbardziej wpisuje się w ten kierunek rozwoju technologii.

Podsumowując
Pomijając zwyczajowe zwroty, mówiące, że autorom raportu zależy na zapewnieniu bezpieczeństwa energetycznego kraju, zwiększeniu konkurencyjności i efektywności energetycznej gospodarki narodowej, a to wszystko ma się stać przy możliwie jak najbardziej ograniczonym wpływie na środowisko... Jak będzie wyglądała polska energetyka za kilkadziesiąt lat? Ważną rolę będzie w niej zajmowała energia atomowa. W zależności od scenariusza atomu będzie od 15 do nawet 50 procent. Węgiel będzie wykorzystywany, o ile zreformowane zostanie zarówno jego wydobycie (chodzi mniej o technologie, a bardziej o strukturę przemysłu wydobywczego) oraz spalanie. Energetyka odnawialna będzie rozwijana, ale jej rozkwit może mieć w polskich warunkach miejsce tylko wtedy, gdy znacząco zmniejszą się koszty z nią związane. A gaz łupkowy jako ważne źródło energii został wpisany w jeden ze scenariuszy „pomocniczych”. Autorzy dokumentu „Polityka energetyczna Polski do 2050 r.” podkreślają też ogromną rolę wzrostu efektywności energetycznej. Polska gospodarka jest wciąż bardzo energochłonna. To znaczy, że na wytworzenie tych samych produktów zużywamy znacznie więcej energii niż w krajach zachodniej Europy. Zwiększenie efektywności energetycznej jest związane z wiekiem infrastruktury energetycznej, ale także z samym sposobem produkcji. Z kolei polepszenie wydajności energetycznej spowoduje mniejszą emisję CO2 i zwiększenie konkurencyjności polskiej gospodarki.

«« | « | 1 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama