Chodzenie na skróty

W czasie strzelaniny w amerykańskim Dallas jeden z ukrytych w budynku terrorystów został zabity przez policyjnego robota. Terroryści to niebezpieczni ludzie, ale…

Roboty zabijają ludzi od dawna, ale to ostatni przypadek z Dallas zyskał światowy rozgłos. Czy została przekroczona kolejna granica? Roboty, a właściwie urządzenia autonomiczne, zabijają ludzi od dawna. W sumie za robota należy uznać nawet nowoczesny samolot myśliwski. Wiem, siedzi w nim człowiek – pilot, ale to przecież nie on celuje. On – człowiek – tylko zatwierdza cel, resztę robi komputer. Gdyby było inaczej, niepotrzebne byłyby pociski, które same się naprowadzają, potrafią manewrować albo takie, które „widzą” w ciemności i we mgle.

Kolejnym krokiem były drony, czyli automatyczne i autonomiczne urządzenia latające. Autonomiczne, bo zdolne do podejmowania pewnych decyzji. Człowiek, zresztą w przeciwieństwie do pilota myśliwca, znajdujący się w bezpiecznym miejscu, określa tylko ogólne cele misji, ale to maszyna podejmuje decyzje jednostkowe. W takich miejscach jak Afganistan, Pakistan czy Irak drony zabijają więcej ludzi niż żołnierze. Ludzi, ale niekoniecznie bojowników. Znowu, pomijając kwestię zasadności czy moralności, jasno trzeba powiedzieć, że wśród ofiar dronów są także niewinni, w tym dzieci. Cel najwyraźniej uświęca tam środki. Cynik mógłby powiedzieć: wojna ma swoje prawa. Ja dodam – bezprawia.

Afganistan, Pakistan, Irak, Syria… To miejsca ogarnięte wojną. W Dallas żadnej wojny nie ma. W czasie ulicznej strzelaniny policja zabiła jednego z terrorystów, podczas gdy drugi schował się w budynku. Policyjni negocjatorzy próbowali go przekonać do wyjścia i porzucenia broni, ale te rozmowy nie przyniosły skutku. Zwykle w takich momentach do akcji wysyła się brygadę antyterrorystyczną. Ta zdobywa budynek, obezwładnia terrorystę, a potem trwa już zwykła procedura, czyli proces, sąd i wymierzenie kary. Tym razem departament policji postanowił zrobić inaczej. Gdy rozmowy z terrorystą nie przyniosły pożądanego efektu, do budynku wysłano robota, który terrorystę zabił. Robot na gąsienicach podjechał w pobliże tego człowieka i zdetonował ładunek wybuchowy. Ten sam robot mógł użyć gazu usypiającego albo paraliżującego. Władze policji zdecydowały się jednak na ładunek wybuchowy. Wiem, tak było skuteczniej. Wiem, tak było bezpieczniej dla antyterrorystów. Burmistrz Dallas nie krył zadowolenia z „wyeliminowania zagrożenia”. Decyzję podjęła policja. Nie sąd, prokurator czy ławnicy.

Technologia umożliwia wiele. Coraz więcej. Ale czy to dobry pomysł, by mając w ręku technologię, chodzić tak bardzo na skróty? Pamiętam z dzieciństwa. Chodzenie na skróty zawsze źle się kończyło. 

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| ETYKA, NAUKA, TECHNIKA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama