Dużo wody na Marsie

Okazuje się, że na Marsie może być znacznie więcej wody, niż dotychczas sądzono. Co z tego wynika?

To dość oczywiste, że obecność wody, i to w stanie ciekłym, jest niezbędna do naszego funkcjonowania. Konsekwencje tego stwierdzenia są bardzo znaczące dla tych, którzy marzą o zdobywaniu nieznanych lądów. W tym tych kosmicznych. Ale nie tylko tych. Niejedna wojna, niejedna wyprawa na Ziemi nie powiodła się z powodu braku wody. Ogromne obszary na naszej planecie są niewykorzystywane, ponieważ nie ma na nich dostępu do wody. A wody potrzebujemy nie tylko my, ale całe życie oparte na węglu (czyli jedyne, jakie znamy). A to oznacza, że przy odpowiedniej ilości wody w zasadzie znika problem głodu. Nie tylko na Ziemi.

Co z tym kosmosem?

To przesądzone, że na Księżycu i/lub na Marsie powstaną bazy, w których przez dłuższy czas (kilka miesięcy) będą przebywali ludzie. Na samym początku być może będą to załogi złożone z kilku astronautów, ale z czasem ich liczba wzrośnie. Może do kilkunastu. Choć w dającej się przewidzieć przyszłości raczej nie kilkudziesięciu. Dla kilku, a tym bardziej kilkunastu ludzi nie da się przywieźć całego zapasu jedzenia z Ziemi. To wymagałoby ogromnych ładowni, a każdy kilogram wyniesiony w kosmos kosztuje krocie. Poza tym większe ładownie to większa rakieta, a to z kolei wymaga większych silników, co powoduje, że całe urządzenie jest cięższe… no i wracamy do punktu wyjścia. Nie ma rady. Jeżeli coś chcemy kolonizować, musimy poradzić sobie z dostarczeniem tam wody. Jeżeli chcemy gdzieś dłużej przebywać, wody musimy mieć całkiem sporo. Nie tylko po to, by mieć co pić, ale także po to, by móc uprawiać rośliny (a w dalszej perspektywie hodować zwierzęta). Ostatnie szacunki wskazują na to, że wody na Marsie jest znacznie więcej, niż przypuszczano. Szczególnie „wilgotny” ma być region półkuli północnej. Niemal cały jest położony znacznie poniżej średniego poziomu gruntu na Marsie. Stąd przypuszczenia, że w dalekiej przeszłości znajdował się tam ocean. Dzisiaj nie ma już po nim śladu… Choć może się okazać, że jakiś ślad jednak pozostał. Międzynarodowy (z Francji, Wielkiej Brytanii, Polski, Niemiec, Kanady i Stanów Zjednoczonych) zespół geofizyków i geologów planetarnych przez kilka ostatnich lat badał trzy ogromne równiny położone na półkuli północnej, zwane Utopia, Acidalia i Arcadia Planitiae. W wyniku tych badań odkryto, że w wielu miejscach pod powierzchnią można tam znaleźć wodny lód.

Co możliwe, a co nie?

Badania przeprowadzano zdalnie, z pokładu Mars Reconnaissance Orbiter. Dzięki nim można było oszacować nawet spodziewaną głębokość, na jakiej można się spodziewać zamarzniętej wody. To – w zależności od regionu – od kilku do kilkudziesięciu metrów. Im bardziej na północ, tym głębokość, na której można znaleźć lód, jest mniejsza. Jeden z amerykańskich lądowników – Phoenix – w pobliżu północnego bieguna Marsa wygrzebał lód już na głębokości kilku centymetrów. Tam – z powodu temperatury – życie astronautów byłoby bardzo trudne i ryzykowne, ale duże ilości lodu bardziej na południe to zdecydowanie bardzo dobra wiadomość. Badacze sami są zaskoczeni wynikami swoich analiz. Okazuje się bowiem, że – płyciej lub głębiej – woda (w postaci lodu) występuje na niemal połowie planety. Jak do tej wody można się dobrać? W niektórych miejscach (a pokazały to poprzednie misje) woda sama wycieka z górskich zboczy. Takie źródła z powodu praktycznego braku atmosfery nie są jednak zbyt trwałe. Jeżeli jednak baza powstanie w pobliżu obszaru bogatego w podziemne magazyny lodu (a może wprost na takim terenie), wystarczy się odpowiednio głęboko wwiercić i podgrzać końcówkę rury, a woda na powierzchnię wypłynie sama. To, co brzmi bardzo prosto, na planecie, na którą trzeba lecieć kilka miesięcy, wcale proste nie będzie. Ale będzie przynajmniej możliwe. Budowa bazy marsjańskiej bez wody byłaby niemożliwa.

Skąd ta woda?

Teraz badacze zachodzą w głowę, skąd pochodzi woda, która zalega pod powierzchnią Marsa. Czy to pozostałość wody, która przed miliardami lat tworzyła w tych miejscach gigantyczny ocean? To możliwe, ale jest też inna hipoteza. Być może to woda dużo młodsza, która znalazła się tam w wyniku ostatniego zlodowacenia Czerwonej Planety. Jeżeli woda pochodzi z marsjańskich oceanów, znaczy to, że jest zamarznięta od 3,8 mld lat. Jeżeli to pozostałość po zlodowaceniach, liczy zaledwie kilkaset milionów lat.

Czy wiek wody ma jakiekolwiek znaczenie praktyczne? Nie, jeżeli mówimy o wykorzystaniu tej wody do zasilania marsjańskiej bazy. Tak, jeżeli zastanawiamy się nad historią Czerwonej Planety. Ostatnie badania pokazują, że sporo jeszcze o Marsie musimy się nauczyć. •

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.