Najciekawiej na granicy

Z poszukiwania granic niektórzy – słusznie – uczynili swój sposób na życie naukowe.

Większość naukowców bardzo wąsko specjalizuje się w swoich badaniach, najciekawiej jednak jest tam, gdzie niewielu zagląda. Czyli na granicy. To zresztą zasada dość uniwersalna. Na granicy zawsze było najciekawiej. Wymiana kulturowa, handlowa powodowała, że to te regiony dla antropologów kultury, kulturoznawców, historyków, są jak Wielka Rafa Koralowa dla biologów morskich. Podobnie jest w geologii. Najciekawiej jest na granicach płyt tektonicznych. To na nich najlepiej badać ruchy skorupy ziemskiej, to dzięki nim najłatwiej docierać do złóż np. gazu.

Niektóre granice są oczywiste. Na przykład pomiędzy ekonomią a fizyką. Dzisiaj bez ekonofizyków nie obejdzie się żaden bank czy instytucja finansowa, której zadaniem jest predykcja trendów w ekonomii. Okazuje się bowiem, że zachowanie giełdy czy rynków często można opisać za pomocą znanych fizyce zjawisk.

Z poszukiwania granic niektórzy – słusznie – uczynili swój sposób na życie naukowe. Podczas gdy jedni – jak szyby w kopalni – drążą w głąb danej dziedziny, inni w poszukiwaniu skarbów robią korytarze poprzeczne. Niedawno ukazały się wyniki kolejnych badań, z których wynika, że flora bakteryjna, która zamieszkuje nasze jelita, ma ogromny wpływ na to, jak się zachowujemy. Każdy ma swój zestaw jelitowych bakterii. One są jak nasz odcisk palca. Nie do podrobienia. W przeciwieństwie do odcisków, które są niezmienne, flora zmienia się pod wpływem tego, co jemy, czy palimy i czy się stresujemy, zależy także od przebytych chorób. Rozregulowanie tego systemu czyni nasze życie bardzo kłopotliwym, stąd dążenie do tego, aby po zażywaniu antybiotyków zrobić wszystko, by przywrócić odpowiedni skład jelitowych bakterii.

System jest niezwykle skomplikowany i zależny od wielu czynników. Niektórych bakterii do teraz nie udało się jeszcze dokładnie zbadać, choć każdy z nas ma je w swoim brzuchu. Im więcej o tym ekosystemie wiemy, tym bardziej jesteśmy zadziwieni. Niedawno w jelitach odkryto szczep bakterii, który do życia potrzebuje bardzo specyficznych substancji, powstających w mózgu. Dalsze badania wykazały, że im więcej bakterii pewnego szczepu, tym mniej symptomów depresji. Jaki jest związek pomiędzy tym, co dzieje się w głowie, a tym, co dzieje się w brzuchu? Albo inaczej: jaki jest związek pomiędzy bakteriami w jelitach a stanem psychiki? Kolejna fascynująca granica do zbadania. Ten, komu się uda, być może znajdzie lekarstwo na choroby czy stany, z którymi dzisiaj nie potrafimy sobie poradzić. Ja badaczom granic zawsze kibicuję. 

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| FELIETONY, NAUKA

Reklama

Reklama