Setki Japończyków przystąpiły do ścigania stada małp, które podejrzewa się o zranienie około 60 osób w okolicach góry Fuji - poinformowały w środę władze lokalne.
Zaalarmowane wyjątkowo wysoką liczbą zadrapań i ukąszeń, gminy Mishima i Susono zmobilizowały pracowników komunalnych, policjantów, służby ratunkowe, zoologów i wolontariuszy, by złapać winowajców.
W ciągu ostatnich 10 dni co najmniej 62 osoby zostały zranione w prefekturze Shizuoka (centralna Japonia) w pobliżu lasów u stóp słynnego japońskiego szczytu. Władze zamierzają użyć do schwytania małp środków usypiających.
Aby uchronić dzieci przed ewentualnym atakiem, dorośli odprowadzają je do szkoły.
Agresywne małpy to prawdopodobnie makaki.
Ataki ze strony małp są w Japonii dość częste. Rolnicy skarżą się, że okradają ich sady, ale zdarza się też, że w poszukiwaniu pożywienia napadają na turystów.
Specjaliści są jednak zdania, że ataki wokół Fuji mogą po prostu wynikać z poszukiwania przez małpy rozrywki i ustaną, jak tylko znajdą sobie one nową "zabawę".
Częstość koszenia - według badań krakowskiego zespołu - nie wpływa na obecność kleszczy.
Kwas madekasowy może hamować wzrost antybiotykoopornych bakterii E. coli.
Otwarciu czytelni towarzyszy wystawa zabytkowych Biblii ze zbiorów specjalnych biblioteki.
Na gotowy system np. w samochodach jeszcze trzeba będzie poczekać.
Samochodom autonomicznym brakuje "inteligencji społecznej" w ruchu drogowym.