Odkrył przyczynę zespołu Downa i całe życie przeciwstawiał się próbom wykorzystania go jako argumentu za aborcją, przez co stracił szansę na Nagrodę Nobla. Zbliżająca się beatyfikacja prof. Jérôme’a Lejeune’a to krzyk za życiem w społeczeństwie, w którym zdiagnozowanie tej choroby u nienarodzonego dziecka coraz częściej oznacza wyrok śmierci.
Od dziecka marzył, by zostać wiejskim lekarzem. Wychował się w mieszczańskiej rodzinie w podparyskim Montrouge. Jego rodzice długo nie mogli mieć dzieci. Gdy zaczęli tracić już nadzieję, pojechali do Chartres, by w pięknej katedrze u stóp Matki Bożej modlić się o dar potomstwa. Wkrótce doczekali się trzech synów. Jako drugi, w 1926 r., na świat przyszedł Jérôme. – Pamiętam żywą wiarę moich rodziców, która nie miała nic wspólnego z dewocją, i ich nacisk na to, byśmy realizowali swe marzenia i pasje oraz pielęgnowali braterskie więzi – wspominał w jednym z wywiadów. Medycynę studiował na Sorbonie, tam też zafascynował się genetyką i możliwościami ludzkiego umysłu.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
Podobnie jak 1,5-roczne dzieci uczą się, słuchając rozmów rodziców.
Byłoby jednak lepiej, gdyby ten śnieg poleżał jeszcze dłużej.
Wyniki mogą mieć znaczenie dla medycyny na Ziemi i w kosmosie.
Odkrycie rzuca nowe światło na to, jak mózg tworzy spójne poczucie cielesnego "ja".
Znaleziono liczące dwa, trzy tysiąclecia miecze, wyroby ze złota, czy biżuterię.
Ponad połowa badanych uważa, że nowe technologie za bardzo ingerują w nasze życie.