Od dawna naukowcy zastanawiali się, jak olbrzymie roślinożerne dinozaury, zwane zauropodami, radziły sobie ze swoimi długimi szyjami. Okazuje się, że ich szyje funkcjonowały niczym rura odkurzacza - informuje serwis Discovery.
Roślinożerny brachiozaur należący do zauropodów miał szyję dochodzącą do dziewięciu metrów długości. Paleobiolodzy od dawna zastanawiali się, jak zwierzę radziło sobie z taką długą szyją. Czy nosiło ją pionowo, jak żyrafa, czy może raczej poziomo.
Roger Seymour z Uniwersytetu w Adelajdzie w Australii jest zwolennikiem tej drugiej teorii. Jego zdaniem można sobie wyobrazić, że sposób żerowania takiego dinozaura przypominał odkurzanie za pomocą ciężkiego odkurzacza. Odkurzacz stoi w miejscu, a rurą zbiera się śmieci wokół.
Brachiozaur miał ogromne cielsko, ważące ponad 50 ton, o długości równej trzem autobusom. Jego każdy ruch wiązał się z dużym wydatkiem energetycznym. A zatem taka strategia żerowania, podczas której dinozaur tych ruchów wykonywał jak najmniej, była optymalna.
Zdaniem badacza, brachiozaury nie mogły nosić swoich szyj pionowo, ponieważ wówczas nie dochodziłaby krew do ich mózgów.
Częstość koszenia - według badań krakowskiego zespołu - nie wpływa na obecność kleszczy.
Badacze z dwóch kanadyjskich uczelni przeanalizowali dane 2636 osób.
Na gotowy system np. w samochodach jeszcze trzeba będzie poczekać.
Samochodom autonomicznym brakuje "inteligencji społecznej" w ruchu drogowym.