W rozmiarze XXL

W USA od wielu lat o otyłości wśród nastolatków mówi się jako o „epidemii”. Okazuje się, że w Polsce liczba dzieci z nadwagą i otyłością rośnie szybciej niż w Stanach!

W filmie „Super Size Me” reżyser Morgan Spurlock zdecydował się na niecodzienny eksperyment: przez miesiąc jadał trzy posiłki dziennie w Mc Donald’s. Chociaż nie przekraczał zalecanej liczby kalorii dziennie, przytył 12 kg. Ze zdrowego człowieka zmienił się w przewlekle chorego: miał znacznie podniesiony poziom cukru i cholesterolu, groził mu zawał serca i marskość wątroby. Wiele miesięcy zajęło mu dochodzenie do zdrowia po zaledwie 4 tygodniach fastfoodowej diety. W restauracjach serwujących szybkie jedzenie (fast food) lub – jak mówią inni – junk food (śmieciowe jedzenie) codziennie jadają  miliony osób. Udało się tam ściągnąć dzieci (dodawanie zabawek do jedzenia okazało się hitem) oraz młodzież. W Polsce efekty już są widoczne. Z badań Instytutu Żywności i Żywienia wynika, że polskie nastolatki tyją w szybszym tempie niż amerykańskie.

Szkolne zwyczaje

Przerwa w jednej z warszawskich podstawówek. Do szkolnego sklepiku długa kolejka. Największym powodzeniem cieszą się zapiekanki, pizze i kolorowe gazowane napoje. Oblegany jest też automat z kolorowymi napojami i batonami. Chociaż uczniowie mogą za darmo dostać marchewki, nikt ich nie chce. Młodsze klasy zjadają na śniadanie kanapki przyniesione z domu, piją wodę lub sok. Pod koniec podstawówki domowa kanapka zaczyna być „obciachem”. Rodzice, zadowoleni z tego, że ich pociechy same gospodarują pieniędzmi, nie wtrącają się w to, na co wydawane są tygodniówki. Badania Instytutu Żywności i Żywienia wykazały, że otyłych chłopców jest dziś trzy razy więcej niż 40 lat temu, a dziewczynek – aż dziesięć razy więcej! Nadwagę ma 20 proc. chłopców i 15 proc. dziewczynek. Główną przyczyną problemów jest zła dieta. Młodzież je byle co i byle jak, nie zwracając uwagi na zdrowie. Większość codziennie sięga po słodycze, chipsy lub fast foody, zawierające bardzo duże ilości tłuszczu: we frytkach jest go 48 proc., w hamburgerach i cheesburgerach – 37–47 proc., w pizzy – 33–39 proc. Młodzież spożywa też za dużo cukru (znajduje się on nie tylko w słodyczach, ale też w słodkich napojach). Na pojawienie się nadwagi ma też wpływ jedzenie w pośpiechu (zjada się wtedy więcej), nieregularnie i o niewłaściwych porach (głównie wieczorem i w nocy). Uczniowie często rezygnują ze śniadania, bo każda minuta jest cenna, by wykorzystać ją na sen. Tymczasem rano organizm ustala swój metabolizm na cały dzień. Jeśli dziecko nie zje śniadania, organizm przestawia się na „tryb oszczędnościowy” i z kolejnych posiłków robi zapas energii w postaci tkanki tłuszczowej „na ciężkie czasy”. Z kolei posiłki późnowieczorne i nocne (co czwarty przebadany nastolatek przyznał się do jedzenia w nocy) nie są do końca trawione. Nadmiar energii również odkłada się w postaci tłuszczu.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

TAGI| NAUKA, ŻYWIENIE

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.