A gdyby sobie wyobrazić nabój, który nie może wybuchnąć w magazynie czy w czasie transportu. Pocisk, który – gdy nie trafi w cel – nie grozi ludności cywilnej przypadkowym wybuchem. Taki, który leci dalej, dolatuje szybciej i trafia celniej.
W katapulcie kamień przyspiesza nie z powodu wybuchu prochu. Lot strzały z łuku czy z kuszy nie ma nic wspólnego z eksplozją. Przyzwyczailiśmy się do tego, że to, co ma razić wroga na odległość, musi się wiązać z gwałtownym wzrostem ciśnienia, czyli z eksplozją. I rzeczywiście, dzisiejsza wojna opiera się na urządzeniach, które wybuchają po to, by się przemieszczać – począwszy od rakiet międzykontynentalnych, przez te średniego i krótkiego zasięgu, a na nabojach do pistoletu czy karabinu kończąc. Eksplodują po to, by nabrać odpowiedniego pędu. Można śmiało powiedzieć, że pocisk czy rakieta leci dzięki chemii. Dzięki reakcjom chemicznym, które, zachodząc bardzo gwałtownie, nadają przedmiotom energię. Energia chemiczna zamieniana jest w nich na energię kinetyczną, a więc związaną z ruchem. To może teraz przejdźmy z chemii do fizyki.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
Zero, to tylko punkt, od którego mierzy się poziom wody w rzece.
Planetoida Apohpis przeleci obok Ziemi 13 kwietnia 2029 roku.
W Gruzji archeolodzy odnaleźli szczątki jednego z wczesnych gatunków.
W niesprzyjających warunkach środowiskowych może nosić w macicy uśpiony, nie zagnieżdżony zarodek.
Jesień to czas, gdy obserwujemy skupiska biedronki azjatyckiej, szukającej miejsca do przezimowania.