Nie chcesz mieć gorączki? Stłucz termometr

Najwyższa Izba Kontroli, troszcząc się o niepotrzebny stres uczniów i wydatki rodziców (to zapisy z raportu, a nie moja interpretacja), wnioskuje, by czasowo zawiesić obowiązkowe egzaminy z matematyki.

To zawieszenie – jak wyjaśniono – miałoby trwać do czasu poprawy skuteczności nauczania tego przedmiotu w szkołach. Tyle tylko, że od stłuczenia termometru nie znika gorączka.

O tym, że polska szkoła jest nieskuteczna i przestarzała, pisałem wiele razy. Dzieci, zamiast poszerzać umiejętności, cały czas są zmuszane do pochłaniania informacji. Zrozumienie tych informacji jest kwestią drugorzędną. Struktura naszego systemu edukacji zupełnie nie przystaje do wyzwań współczesności (i przyszłości). A jednym z największych wyzwań, by ten niewydolny system zmienić, są nauczyciele. Wyraźnie widać to także w raporcie NIK. Kontrolerzy bezbłędnie zdiagnozowali problem. Tyle tylko, że całkowicie nie trafili z rozwiązaniem. To, że zniknie obowiązkowy egzamin, nie spowoduje, że znikną problemy z nauczaniem matematyki. To tak, jak gdyby zlikwidować obowiązkowy egzamin z polskiego tylko dlatego, że uczniowie na dyktandach robią błędy ortograficzne. Ten system trzeba naprawić, a naprawa, oprócz procedur, musi dotyczyć ludzi.

Pomysł NIK uważam za kuriozalny. Równie kuriozalna jest odpowiedź MEN. Ministerstwo uważa bowiem, że obowiązkowe egzaminy są po prostu narzędziem do obiektywnej weryfikacji poziomu wiadomości. Czyli matematyka (nauka matematyki) jest dla resortu edukacji tylko po to, by mieć narzędzie do sprawdzenia poziomu wiedzy, a nie po to, by mieć wiedzę samą w sobie. A ja myślałem, że obowiązkowy egzamin jest po to, by podkreślić wagę przedmiotu i zmobilizować młodego człowieka do poświęcenia mu uwagi. To, że rozwój jest dzisiaj oparty w dużej mierze na technologiach cyfrowych, że człowiek bez umiejętności matematycznego myślenia porusza się po dzisiejszym świecie jak dziecko we mgle, że nauka matematyki uruchamia i rozwija ten rodzaj kompetencji, które pozwalają uporządkować proces twórczy, zaplanować, zweryfikować i wcielać w życie wiele – nie tylko matematycznych – pomysłów... to wszystko dla MEN jest nieważne. Istotne nie jest to, czy matematyki naucza się dobrze, ważne jest to, że stanowi narzędzie do sprawdzania. Tak jak gdyby to był główny cel edukacji w ogóle.

Matematyka jest trudnym przedmiotem, ale dzieci, jak każdy, bardzo lubią wyzwania, o ile są im przedstawiane w odpowiedni sposób. Z badań wynika, że matematyka dzieciom brzydnie z wiekiem, a właściwie wraz z liczbą lat spędzonych w szkole. To ewenement. Im dłużej dziecko uczymy, tym mniej ma ono ochoty na wchodzenie w nowy świat. Smutne. Wróćmy do termometru. Jego zbicie powoduje, że nie mamy kontroli nad stanem zdrowia pacjenta. W przypadku matematyki szczególnie, a polskiej szkoły ogólnie, pacjent jest poważnie chory. Jedni po trafnej diagnozie uważają, że lepiej odłączyć pacjenta od aparatury, wtedy będzie zdrowszy. Inni uważają – wbrew faktom – że już wdrożyli proces leczenia. A tymczasem choroba postępuje. Odważnego do wzięcia odpowiedzialności za konkretne leczenie jak brakowało, tak brakuje.•

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.