96 proc. Polaków za przeszczepami

Aż 96 proc. dorosłych Polaków uważa za słuszne przeszczepianie narządów pobranych od zmarłych. Na oddanie po śmierci własnych narządów do transplantacji godzi się 85 proc. Dużo częściej gotowi jesteśmy na to wobec osoby bliskiej niż nieznanego biorcy – wynika z najnowszego sondażu CBOS.

Na pytanie: „Czy uważa Pan/Pani za słuszne przeszczepianie narządów pobranych od osób zmarłych, aby ratować życie lub przywracać zdrowie innym osobom?” pozytywnie odpowiedziało 96 proc. respondentów, w tym 78 proc. zdecydowanie. To o 5 punktów procentowych więcej, niż wykazało ostatnie badanie z 2009 r. Natomiast odsetek nastawionych krytycznie zmalał w ciągu 2 lat z 6 do 2 proc.
Zgodę na oddanie własnych narządów po śmierci deklaruje zdecydowana większość respondentów, choć mniej niż w przypadku aprobaty samej idei transplantacji. Wyraża ją 85 proc. dorosłych Polaków (3 pkt. procentowe więcej niż w 2009 r.). Co trzynasty badany, czyli 8 proc. (3 pkt. mniej niż poprzednio) nie godzi się, by po śmierci pobrano jego narządy w celu przeszczepienia innym.
Sprzeciw w tej sprawie nieco częściej deklarują osoby najstarsze, najsłabiej wykształcone, będące w złej sytuacji materialnej i bezrobotni. Ponadto, o ile częstotliwość udziału w praktykach religijnych nie różnicuje decyzji w tej sprawie, o tyle religijność ma na nią pewien wpływ – czytamy w raporcie CBOS.
„Stanowisko Kościoła katolickiego jest przychylne medycynie transplantacyjnej, nie zmienia to jednak faktu, że wiele obaw dotyczących przeszczepów ma źródło w myśleniu religijnym, wiąże się z wizją ciała jako czegoś świętego i potrzebą zachowania jego integralności w perspektywie zbawienia” – zaznacza w raporcie Michał Feliksiak z CBOS.
Jak dodaje, zgoda na pobranie narządów po śmierci przeważa we wszystkich wyróżnionych grupach, ale odsetek sprzeciwu jest najwyższy wśród głęboko wierzących, a najniższy wśród niewierzących.
Wśród osób deklarujących się jako „głęboko wierzące” zgodę na pobranie narządów do przeszczepu innym wyraża 75 proc., nie aprobuje tego 14 proc. Z kolei wśród „całkowicie niewierzących” pozytywnie do tej idei nastawionych jest 96 proc., a negatywnie 4 proc.
O oświadczeniu woli (wyrażeniu zgody na pobranie po śmierci tkanek i narządów do przeszczepiania) słyszało 60 proc. dorosłych Polaków (wcześniej 64 proc.). Nie ma ono mocy prawnej, gdyż w polskich przepisach o pobieraniu narządów obowiązuje formuła zgody domniemanej, ale może w istotny sposób kształtować opinię rodziny na ten temat. W praktyce sprzeciw bliskich skutkuje odstąpieniem od pobrania narządów, toteż wiedza o stosunku bliskich do transplantacji jest szczególnie ważna.
Niezależnie od wiedzy o tym, według CBOS 72 proc. badanych twierdzi, że podpisałoby taką deklarację, 12 proc. nie zrobiłoby tego. Dwóch na stu badanych (2 proc.) już je wypełniło. Odmowy są częstsze niż przeciętnie wśród osób najstarszych, mających wykształcenie podstawowe, źle oceniających własną sytuację materialną – czytamy w raporcie CBOS.
CBOS zapytał także o gotowość do oddania za życia jednej z nerek różnym kategoriom potrzebujących. Nie istnieje tu, jak w przypadku pobierania narządów od osób zmarłych, problem etyczny związany z respektowaniem woli zmarłego, chodzi natomiast o poświęcenie dla drugiego człowieka kosztem własnego ciała i zdrowia.
Ogromna większość badanych (89 proc.) oddałaby nerkę potrzebującej osobie z najbliższej rodziny, 52 proc. zrobiłaby to dla dalekiego krewnego, a 49 proc. dla przyjaciela. Dla obcego człowieka taki akt poświęcenia wykonałoby 28 proc. respondentów. Bezwarunkową gotowość do oddania nerki niezależnie od tego, kim jest biorca, deklaruje 27 proc. dorosłych Polaków.
Badanie przeprowadzono w dniach 2-8 czerwca na 1164-osobowej próbie dorosłych Polaków.

«« | « | 1 | » | »»
  • Awa
    28.07.2011 19:42
    Z wywiadu z minister Kopacz(dziennik Fakt)
    Pani wciąż mówi „Ja nic nie mogę”. A pani jest ministrem w tym rządzie!

    – Nie. Ja stanowię prawo. Ale to dyrektor szpitala powinien pilnować lekarza, który bierze pensję za pracę do godz. 13, a już o 11.30 leci do innego szpitala.



    To co pacjent może zrobić?

    – Mamy na to pomysł – będziemy publikować specjalne broszury, z których pacjent dowie się o swoich prawach. Przygotowaliśmy już taki informator o pediatrii, onkologii, położnictwie, a pracujemy już nad następnymi. Mają być rozdawane w przychodniach, przez lekarzy. W ten sposób powiemy pacjentom, że nikt w przychodni oznaczonej trzema literami NFZ nie może żądać nawet 10 groszy za pomoc. Doktor nie zrobi już łaski, że cukrzykowi przepisze badanie na cukier. Bo ten cukrzyk pokaże mu nasz informator, gdzie będzie zapisane, że to badanie mu się należy. I to za darmo.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.