• Stanisław_Miłosz
    29.11.2018 21:19
    "Nie ma jak dotąd pewności, w jaki sposób mrówki rozpoznawały chorobę, naukowcy przypuszczają jednak, że ..."

    Może miały w smartfonach apki do czytania QR-kodów?...

    "Te pierwsze wyraźnie unikały kontaktu ze zdrowymi osobnikami. Również zdrowe przebywały w pewnym oddaleniu od chorych. Społeczność broniła się w ten sposób przed rozprzestrzenieniem zarazy."

    Samowykluczenie i wykluczenie? Bardzo niepostępowe praktyki. Może nie wiedzą, że trzeba się szczepić?
    Chyba, że przyjąć, że jedne i drugie są już - jak mawiali pezetpeerowcy - "świadomymi członkami" mrówczej komuny. Która, komuna - jest niestety jeszcze niedościgłym wzorem dla postępowców. Ale też nie popadajmy w pesymizm, są symptomy, że już wkrótce, dzięki - dajmy na to, genetycznem poprawkom - nastąpi podział na szczęśliwych ze swej społecznej roli roboli i prawdziwych Obywateli i cele zrównoważonego rozwoju będą osiągnięte. Krótko mówiąc, konieczne są bardziej intensywne badania - mrówek.
  • Krzysiek
    01.12.2018 19:34
    >>Te pierwsze wyraźnie unikały kontaktu ze zdrowymi osobnikami. <<
    "Trędowaty krzyczał "nieczysty" i miał obowiązek nie stykania się ze zdrowymi." to obowiązywało społecznie do końca Średniowiecza.
    W dobie oświeconej demokracji - chory np. na aktywny homoseksualizm jest stawiany na piedestał i nikt nie śmie społecznie o jego chorobie powiedzieć "zaraza".
    A naukowcy robią badania nad zachowaniami samozachowawczymi - i są zdziwieni, że to działa. Jak bardzo ludzkość cofnęła się w rozwoju.
Dyskusja zakończona.
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg