Szybciej, wyżej, dalej

W ciągu ostatniego półrocza amerykańska firma Boeing przeprowadziła testy dwóch swoich rewolucyjnych maszyn. Jedna z prób się nie powiodła.

Podobno wszystko, co wchodzi „pod strzechy”, jest wymyślane dla wojska. Na pewno tak właśnie jest z samolotami. Kilka tygodni temu Boeing przetestował model samolotu X-48, który – gdy zostanie zbudowany w pełnej wersji – będzie największym wojskowym samolotem transportowym świata. Rozpiętość jego skrzydeł będzie nieco mniejsza niż 88,5 metra, tyle wynosi rozpiętość skrzydeł rekordowego rosyjskiego An-225 Mrija, ale za to Boeing będzie mógł więcej unieść. Z obliczeń wynika, że X-48 będzie mógł na swój pokład zabrać ponad 250 ton ładunku. An-225 wybudowano tylko w jednym egzemplarzu. X-48 ma zastąpić wszystkie duże transportowce w armii USA.

Gdzie jest pilot?

Większy udźwig przy mniejszej rozpiętości skrzydeł uda się osiągnąć dzięki rewolucyjnej konstrukcji samolotu. Jest wybudowany w technologii Blended Wing Body, czyli latającego skrzydła o pogrubionym profilu. Patrząc na model samolotu, nie sposób nie dopatrzeć się w nim tradycyjnego kadłuba i skrzydeł. Model bardziej przypomina niewielki myśliwiec niż gigantyczny transportowiec. Dodatkowo, dla większej stabilności lotu, w testowanym egzemplarzu wygięto do góry same końcówki skrzydeł. Pomniejszony o około 10 razy model X-48 ma za sobą już pierwsze, udane, loty testowe. W trakcie ich trwania bez żadnych problemów samolot wznosił się i opadał oraz – jak podało biuro prasowe Boeinga – wykonywał proste akrobacje. W modelu zostały zainstalowane wszystkie elementy napędu i usterzenia, jakie będą funkcjonowały w pełnowymiarowym samolocie. To normalna praktyka. Zanim powstanie prototyp docelowych rozmiarów i po tym, gdy komputery obliczą optymalne parametry maszyny, buduje się jej model w skali.

Potężny X-48 będzie latał na wysokości do 12 tys. km. Model testowy oczywiście do takich osiągów nawet się nie zbliżył. W czasie swojego lotu napędzana dwoma silnikami maszyna poruszała się z prędkością 250 km/h i osiągnęła pułap ponad 3 km. Miniatura nowego transportowca Boeinga wcale nie była mała. Rozpiętość jej skrzydeł wynosiła około 6,5 metra, a masa około 220 kg. Samolot może być pilotowany zdalnie albo można mu włączyć tryb automatyczny. W samolocie pełnowymiarowym za sterami będzie mógł siedzieć człowiek, ale najprawdopodobniej będzie istniała także możliwość sterowania zdalnego. X-48 na dobre wejdzie do służby nie wcześniej niż za 15 lat, a wtedy pilot w kokpicie samolotu może już być rzadkością.

Pasażerowie w przestrzeni

Choć pełnowymiarowego samolotu jeszcze nie ma, konstruktorzy już widzą jego przyszłość. Boeing buduje swoją maszynę dla wojska. Ma przenosić ciężkie ładunki i mieścić na swoim pokładzie jak największą liczbę żołnierzy. Może też służyć jako latająca cysterna. Gdy konstrukcja wejdzie do „cywila”, będzie mogła służyć jako transportowiec cargo oraz jako samolot pasażerski. Miejsca będzie w nim więcej niż w samolotach z kadłubem w kształcie cygara. Z całą pewnością wnętrze samolotu bardziej będzie przypominało salę, w której siedzenia można dowolnie aranżować, niż autobus czy tramwaj, gdzie siedzenia muszą być zamontowane w rzędach. – Koncepcja maszyny umożliwia redukcję hałasu i zwiększenie jej zasięgu poprzez zmniejszenie ilości zużywanego paliwa – powiedział Bob Liebeck, główny inżynier programu BWB w Boeingu. Przez kolejnych kilka miesięcy konstruktorzy będą przeprowadzali coraz więcej testów X-48. Potem zastanowią się nad budową jeszcze jednego, większego modelu testowego. Pierwsze samoloty w pełnej skali pojawią się na amerykańskim niebie nie wcześniej niż za kilkanaście lat. Do służby w lotnictwie USA nowy sprzęt trafi za może nawet 20 lat. Kiedy futurystycznym samolotem będą mogli latać pasażerowie „cywilni”? Nie wcześniej niż za 20 lat.•

Czy nie za szybko?

Tym razem nie powiodło się. Amerykański bezzałogowy samolot Boeing X-51 Waverider nie osiągnął prędkości Mach 6. Co gorsza, maszyna rozbiła się o taflę wody zaraz po tym, gdy stracono nad nią kontrolę. Wszystko wskazuje na to, że awarii uległo usterzenie. Prędkość przekraczającą 6 tys. km/h pojazd ma osiągnąć dzięki zainstalowaniu na jego pokładzie rewolucyjnego silnika strumieniowego scramjet. Tego typu konstrukcje pozwalają rozwijać prędkość przekraczającą prędkość dźwięku aż o dziesięć razy. O ile zadziałają. Czy ludzie będą kiedykolwiek latali z tak ogromną prędkością jak ta, którą rozwija X-51? To raczej mało prawdopodobne. Test samolotu ma związek z próbą budowy systemu, dzięki któremu z każdego miejsca na ziemi będzie można zaatakować każde inne w czasie nie dłuższym niż godzina.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • do Redakcji
    04.09.2012 19:29
    Nie ma waszego e-maila, więc napiszę za pośrednictwem P.T. cenzora. W Rewie obok Gdyni, w nocy można obserwować świecące glony. Opis naukowy jest tutaj: http://hel.univ.gda.pl/aktu/lastminut/zatoka_swieci.html Kiedyś Wasz redaktor był rezydentem na Obłużu, a to jest 20 minut jazdy od rewy (autobusem). Wyślijcie tam reportera.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Autopromocja