Żabie oczy na zdrowie

Mieszkaniec dawnego Gdańska często ocierał się o chorobę i śmierć. Może dlatego, że porad medycznych udzielał każdy golibroda i pierwszy lepszy cyrulik, a złamane kończyny nastawiał... kat.

Jeden ze składników średniowiecznych lekarstw i eliksirów   jpockele / CC 2.0 Żabie oczy
Jeden ze składników średniowiecznych lekarstw i eliksirów
Medycyna średniowieczna obarczona była niezliczoną liczbą zabobonów. Duże znaczenie odgrywały także astrologia i alchemia – mówi Agnieszka Kubiak z Gdańskiej Biblioteki PAN. W nadmotławskim grodzie również nie brakowało rozmaitych znachorów i szarlatanów odczyniających uroki, znających, „niezawodne” sposoby na każdą dolegliwość. Prawdziwą plagę stanowił zwyczaj sprzedawania przez władze miasta zezwoleń na handel podejrzanymi substancjami. Wierzono, że na liszaje najlepszy jest mocz chłopca, a na podagrę okład z kozich bobków, rozmarynu i miodu. Nierzadko medykamenty zawierały takie składniki jak żabie oczy czy krowie łajno...

Wrzącym olejem na ranę
Najbardziej rozpowszechnionymi zabiegami medycznymi w wiekach średnich były upuszczanie krwi, przykładanie pijawek i stawianie baniek. Zajmowali się tym lekarze posiadający dyplom uniwersytecki. Niżsi rangą w hierarchii ówczesnych medyków, co może dziwić, byli chirurdzy. Często nie znali oni łaciny, nie studiowali uczonych ksiąg, bazowali jedynie na własnym doświadczeniu i wiedzy przekazywanej z dziada pradziada. Dodatkowo zajmowali się także fryzjerstwem czy wyrywaniem zębów.

– Zabieg chirurgiczny ze względu na bardzo dużą śmiertelność pacjentów i bliski kontakt operatora z krwią, ropą i śluzem uważany był za niegodny zwykłego lekarza – tłumaczy Kubiak. Wierzono, że w ranie tkwi jad, który należy wypalić rozgrzanym żelazem albo zalać wrzącym olejem. Jednak najtrudniejszymi operacjami były amputacje. Pacjentowi podawano środki odurzające, takie jak haszysz, opium czy lulek czarny albo po prostu uderzano go tępym narzędziem do utraty przytomności. Kończyny nierzadko obcinano piłą. Chory, nawet jeśli przeżył operację, umierał z wykrwawienia albo z powodu zakażenia.

  Jan Hlebowicz Autorki wystawy „Alchemicy, medycy, uczeni”: dr Maria Otto (w środku), Agnieszka Kubiak (po prawej) i Zofia Tatarek
Pierwsza sekcja zwłok

Przełom w medycynie przyniosły badania Ambrożego Paré, który wynalazł kleszczyki hemostatyczne służące do zaciskania tętnic i żył, co znacznie obniżyło śmiertelność pacjentów po amputacjach. Kilkanaście lat po tym odkryciu w 1584 r. w gdańskim Gimnazjum Akademickim otworzono katedrę medycyny. Wygłaszane tam wykłady pozwalały na wymianę doświadczeń, znacznie poszerzały horyzonty myślowe. W pierwszej połowie XVII w. najwięcej słuchaczy gromadziły prelekcje gdańskiego profesora Joachima Oelhafa, który jako pierwszy w Rzeczypospolitej przeprowadził publiczną sekcję zwłok.

«« | « | 1 | 2 | » | »»
  • Viator
    13.03.2013 09:53
    Obawiam się że także współczesna medycyna pełna jest przesądów... Ot choćby sposób postępowania z chorymi na raka. Albo zapatrywanie na cholesterol, które też uległo zmienia w ostatnich latach.... Medycyna zawsze jest do pewnego stopnia szarlatanerią. Zwłaszcza jeśli chodzi o choroby, których etiologii nie znamy...
  • mariolka
    30.08.2013 09:20
    Natknęłam się na ten artykuł właściwie przypadkiem bo szukałam podologa o nazwisku Cyrulik. Aż mnie zatkało jak przeczytałam pierwsze zdania o byle jakim cyruliku, ale szybko się zorientowałam, że nie chodzi tu o podologa Jana Cyrulika tylko o dawnego znachora. Ja słyszałam o panu Cyruliku wiele dobrego i w końcu potem trafiłam na jego stronę internetową. Człowiek ten był w tym roku na Częstochowskiej pielgrzymce i jest ponoć bardzo zdolnym podologiem. Chyba dobrze że chodzi na pielgrzymki bo przy okazji pomaga tym co trafiają na problemy ze stopami podczas marszu.Nawiasem mówiąc jego strona internetowa jest bardzo pouczająca. Mogę ją polecić wszystkim bez względu na wiek. Wkleję linka http://gabinet.podologiczny.pl/wrastajacy-paznokiec-u-dziecka-opis-przypadku/
  • malagosia
    17.09.2013 09:36
    Natknęłam się na ten artykuł właściwie przypadkiem bo szukałam podologa o nazwisku Cyrulik. Aż mnie zatkało jak przeczytałam pierwsze zdania o byle jakim cyruliku, ale szybko się zorientowałam, że nie chodzi tu o podologa Jana Cyrulika tylko o dawnego znachora. Ja słyszałam o panu Cyruliku wiele dobrego i w końcu potem trafiłam na jego stronę internetową. Człowiek ten był w tym roku na Częstochowskiej pielgrzymce i jest ponoć bardzo zdolnym podologiem. Chyba dobrze że chodzi na pielgrzymki bo przy okazji pomaga tym co trafiają na problemy ze stopami podczas marszu.Nawiasem mówiąc jego strona internetowa jest bardzo pouczająca. Mogę ją polecić wszystkim, i to bez względu na wiek. Wkleję linka http://rodzina.wiara.pl/doc/1620054.Blazom-i-plynckiyrzom-stop
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.