Mózg nastolatka

Najwięcej neuronów wymiera w mózgu w okresie dorastania. Specyfika tego okresu rozwoju mózgu powoduje, że nastolatki są bardziej podatne na uzależnienia, nie lubią wcześnie chodzić spać, chętnie natomiast chodzą własnymi drogami.

Wykład o mózgu nastolatka to jedno z cyklu wydarzeń, rozpoczętego w poniedziałek na Uniwersytecie Śląskim (UŚ) w Katowicach w ramach obchodów Światowego Tygodnia Mózgu 2014.

"Największe, gigantyczne wymieranie neuronów odbywa się w naszym mózgu w okresie adolescencji, kiedy jesteśmy nastolatkami. Między 5. a 20. rokiem życia w niektórych partiach mózgu tracimy nawet 85 proc. neuronów. To jest okres nieprzypadkowej przebudowy - moment, kiedy powstaje architektura kory mózgowej, potem konsumujemy efekty tego etapu. Żadne inne organizmy zwierzęce tego nie przechodzą, tylko ludzie" - powiedział w poniedziałek dziennikarzom dr Marek Kaczmarzyk z Pracowni Dydaktyki Biologii Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska UŚ.

Jak wyjaśnił, intensywne zmiany w mózgu nastolatków służą przystosowaniu do poszukiwań. "Nastolatek szuka, ryzykuje, tworzy nowe rozwiązania. Dzięki temu prawdopodobieństwo, że przyszłość nas zaskoczy, jest mniejsze" - powiedział dr Kaczmarzyk.

"Przeciętny nastolatek, nawet jeżeli nauczyciel powie mu, jak rozwiązać zadanie z treścią, zazwyczaj użyje swojego sposobu. W większości przypadków zaplącze się w tym wszystkim i nic dobrego z tego nie wychodzi, ale jest to tendencja wyraźna" - dodał.

Większa podatność nastolatków na uzależnienia wynika z faktu, że płaty czołowe mózgu, które są m.in. odpowiedzialne za racjonalne podejmowanie decyzji są słabo rozwinięte, natomiast układ nagrody, który jest związany ze wsparciem emocjonalnym działań, jest w pełni rozwinięty.

"Mamy więc sytuację, że to co lubię, jest dla mnie wartościowe, ale nie mam ograniczeń związanych z płatami czołowymi, które bardzo wolno dojrzewają. W efekcie nastolatek chętniej powtarza rzeczy, które sprawiają mu przyjemność, a to jest prosta droga do uzależnień. Uzależnienia powstałe w tym wieku są silniejsze i trudniejsze potem do zwalczenia. Jeżeli ktoś nauczy się palić w wieku nastu lat, to ma 3-4-krotnie mniejsze prawdopodobieństwo pozbycia się tego nałogu w wieku dorosłym niż ten, który zaczął w wieku ponad 20 lat" - mówił dr Kaczmarzyk.

Zmienne nastroje nastolatków tłumaczy z kolei charakterystycznymi w tym wieku skokami stężenia dopaminy. "Dopamina skacze, a więc konflikt, który odbieramy jako koniec świata, po krótkim czasie może być dla nastolatka marginalny. Po dwóch godzinach od trzaśnięcia otwierają się drzwi jego pokoju i słyszymy: Co z tym obiadem? Proszę się nie złościć - dla nastolatka mogło już wszystko minąć. To nie jest sposób obejścia nas, tylko natura ich mózgów" - zapewnił naukowiec.

Nastolatka ponoć nie warto też zaganiać do łóżka przed północą, bo poziom melatoniny w jego mózgu jest tak niski, że i tak nie zaśnie.

W ramach Tygodnia Mózgu do piątku w Uniwersytecie Śląskim planowane są otwarte wykłady i warsztaty, poświęcone m.in. podejmowaniu decyzji w ekstremalnych sytuacjach, czy spotkaniu umysłu z pieniądzem

«« | « | 1 | » | »»
  • Stanisław_Miłosz
    11.03.2014 01:05

    No to wreszcie wiadomo, skąd się bierze pisanie głupot na różnych forach przez tzw. gimanzjalistów - to z ubytku neuronów.

    Warto by zatem, by nauka poszła tym tropem i rozpoznała już dojrzałych lemingów: czy to ich bycie lemingiem też przypadłość wynikła z zamarcia neuronów?

    Pewne jest jedno: nikt lemingiem się nie rodzi. Genetyka jest tego pewna. Zatem lemingowatość musi być chorobą nabytą. Dotąd można było podejrzewać, że patologia bierze się z nadmiaru (medialnego nadmiaru) socjalizacji. Wiadomo, co w nadmiarze, to szkodzi. Jeśli by się jednak okazało, że to z wady somatycznej, to było by to jakimś usprawiedliwieniem, a więc godnej współczucia, lemingowatej przygłupowatości. W takimm przypadku być może nauka znalazła by z czasem sposób i na leczenie: może jakimiś hormonami dało by się pobudzić regenerację neuronów, a może przez wszczepianie jakiegoś neuronów suplementu niedobór uzupełnić?  Za mało się na tym  znam, może by tak ktoś z redakcji Wiary specjalizujący się nauce wypowiedział?

    Jeśli jednak lemingowatość nie z braku neuronów, to - niestety - ja ratunku dla lemingów nie widzę. Ale oczywiście chciałbym się w tej kwestii mylić.

     

  • issewen
    11.03.2014 16:52
    Nie brałbym na wiarę wszystkich twierdzeń naukowców. W każdym razie oduzależniam się od gier komputerowych już prawie 3 pełny miesiąc. Grałem od 10 roku życia i powiem, że jest ciężko. Ciężko jest wierzyć, że bez tej przyjemności życie ma sens. Choćby pół godziny, ale musi być... Teraz już 11 dzień całkiem bez i jest ok - ale bez eczytnika i literatury nie byłoby najmniejszych szans żebym przez te 3 miesiące wytrzymał na minimalnej lub zerowej dawce przyjemności. Mózg domagał się tego bardzo mocno i każdego dnia musiałem "przełykać" świadomość, że tracę na zawsze ten dzień, bo rezygnuję z gry. A więc poziom uzależnienia wysoki, chociaż miałem okresy w czasie studiów i wcześniej w liceum, że nie grałem w ogóle przez 3-4 tygodnie, a potem mało. Zamierzam opisać moje doświadczenia - już "po" mam nadzieję - na moim blogu, bo sam bardzo szukałem literatury na temat tego uzależnienia, świadectw, objawów uzależnienia i odstawiennych. Niestety nie ma tego praktycznie wcale, jakby nikt tego nałogu nie zauważał - znalazłem tylko ciekawą notkę, że u osób grających po 5-10 godzin dziennie w mózgu zachodzą stałe zmiany. Mój blog jakby ktoś chciał w przyszłości poczytać o tym i o owym: http://zajebeasty.wordpress.com/
  • Filip
    12.03.2014 00:24
    Znacie takie powiedzenie? "Młody jest, musi się wyszaleć". My, ludzie, tacy jesteśmy. Jedni bardziej, jedni mniej. Artykuł trochę generalizuje pewne sprawy. Na szczęście Pan Bóg jest też Panem naszych mózgów, więc nie przejmuję się tym wszystkim :p
  • Maluczki
    12.03.2014 08:35
    " Między 5. a 20. rokiem życia w niektórych partiach mózgu tracimy nawet 85 proc. neuronów. To jest okres nieprzypadkowej przebudowy - moment, kiedy powstaje architektura kory mózgowej, potem konsumujemy efekty tego etapu. Żadne inne organizmy zwierzęce tego nie przechodzą, tylko ludzie"

    Jaki z tego wniosek?
    W tym okresie człowiek przygotowuje się do samodzielnego życia. Aby się prawidłowo przygotował, powinien mieć stworzone odpowiednie warunki.
    A co robią Polacy i katolicy? Faszerują swoje dzieci konsumpcjonizmem i wszelkim mamoniarstwem, a potem płaczą że ich dzieci schodzą na manowce.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.