Zwalniamy

Dzisiaj nikt nie powinien mieć wątpliwości, że nowoczesne technologie informacyjne i telekomunikacyjne są niezbędnym elementem nowoczesnej gospodarki. Dlaczego – choć to takie oczywiste – jesteśmy tak zapóźnieni?

Imperium rzymskie zawładnęło ogromną częścią świata głównie dlatego, że rozwijało nowoczesną sieć komunikacyjną. Wiadomo, nie chodziło o telefony czy internet, ale o drogi. Dzisiaj wydaje się to oczywiste, ale ponad 2000 lat temu takie wiadome nie było. Po co Rzymianom była sieć dróg? Do transportu wojsk, towarów i do szybkiej komunikacji. To dzięki drogom w Rzymie rozwinął się handel, a państwo przez kilka wieków było bezpieczne. W końcu to dzięki drogom Rzym, stolica, wiedział, co dzieje się na prowincji.

Bezsensowny wydatek

Czasy się zmieniły, ale jedno pozostało. Komunikacja. Dzisiaj nie tylko drogowa, ale także kolejowa, lotnicza, no i telekomunikacja, w tym internet. To od ich rozwoju zależy dynamika gospodarki. Z badań przeprowadzonych przez Komisję Europejską wynika, że wzrost PKB w 25 proc. jest związany z inwestycjami w nowoczesne technologie informatyczne, a wzrost produktywności pracy aż w 50 proc. Tymczasem w Europie aż 40 proc. tzw. białych plam, czyli obszarów bez dostępu do sieci internetowych, znajduje się w Polsce. Z raportu NIK („Zapewnienie powszechnego dostępu do internetu szerokopasmowego”) wynika, że wykorzystanie środków unijnych na budowę sieci szerokopasmowych w ramach pierwszej perspektywy unijnej może być zagrożone, a poziom wykonanych inwestycji pod koniec 2014 roku był „rażąco niski”. – Akurat w tym przypadku młyny NIK-u mełły bardzo powoli, a sytuacja nie wygląda aż tak źle, jak to w raporcie opisano – powiedziała „Gościowi” Anna Streżyńska, była szefowa Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE). – Raport dotyczył regionalnych sieci szerokopasmowych i internetu światłowodowego. Choć wydany zaledwie kilka miesięcy temu, był pisany na podstawie danych z 2014 r., a w części nawet z 2013 r. W tej chwili z 16 projektów regionalnych 2 są zagrożone i będą miały opóźnienia, ale ja nie widzę ryzyka ich niedokończenia i utraty pieniędzy – dodaje Anna Streżyńska. – Czyli nie ma się czego obawiać? – pytam. – Sprawa jest bardziej złożona.

Raport NIK dotyczy regionalnych sieci, które mieli tworzyć marszałkowie poszczególnych województw. Cały projekt był bardzo źle przygotowany, poszczególne działania nie były skoordynowane i pozbawiono ich wsparcia merytorycznego. Marszałkowie zatrudniali przypadkowe osoby, wybierali niewiarygodnych wykonawców. Zaliczyliśmy wszystkie możliwe wpadki w procesie inwestycyjnym. Komplikowaliśmy sobie życie jak tylko się dało. Dokumentacja projektu została napisana tak, jak gdybyśmy budowali stację międzygalaktyczną, a nie zwykłą, regionalną sieć – opowiada Anna Streżyńska. – To wszystko powodowało, że grzęźliśmy w morzu papierów, które obrabiała armia urzędników. Najgorsze jest jednak to, że z tych wszystkich błędów i barier administracyjnych nie wyciągnęliśmy żadnych wniosków. Ten sam fatalny model przeklejamy w całości na następną perspektywę budżetową, w której mamy ponad 4 mld zł do wydania. Kolejna perspektywa to sieci lokalne – dodaje.

Kiedy radio?

Z rozmów ze specjalistami wynika, że co prawda szanse na utratę pieniędzy unijnych są niewielkie, ale środki te zostały wydane bez sensu. Prywatnych sieci szkieletowych, czyli takich, do których może się podłączyć lokalny operator internetu, jest już sporo. W efekcie popyt na nową sieć jest niewielki, a w niektórych regionach Polski nie ma go wcale. Ponadto budując sieci regionalne, nikt nie pomyślał o tym, by je ze sobą połączyć. – Czasami mówię, że Polska przeżywa okres rozdrobienia dzielnicowego. 16 niezależnych sieci, 16 organizmów, każdy inaczej zorganizowany i zbudowany. Skala projektów jest za mała, by osiągnąć przychody, które pozwalają na utrzymanie tych sieci. Dwie z nich są własnością lub współwłasnością prywatnych inwestorów i one mają przynajmniej perspektywy finansowania na przyszłość. Ale 14 sieci za chwilę zostanie oddanych do użytku i nikt nie będzie z nich korzystał – mówi Anna Streżyńska i dodaje, że sieci to są kable, centrale, węzły dostępowe. – One formalnie są jeszcze niedokończone, ale nawet jak zostaną oddane do użytku, jeszcze długo nikt nie będzie z nich korzystał, ponieważ przyłączenie sieci lokalnych to kwestia bardzo długiego czasu. Musimy też cierpliwie poczekać, aż te sieci zaczną zarabiać. Roczny koszt utrzymania jednej tylko sieci regionalnej wynosi kilka, kilkanaście milionów złotych. Skoro budowa regionalnych sieci kablowych to nietrafiona inwestycja, to czy inwestowanie w sieci lokalne, które mają powstać w kolejnej perspektywie, jest uzasadnione? – Nie jest to inwestycja nietrafiona, lecz trudna i wymagająca teraz znacznych nakładów, zanim zacznie zarabiać. Nie wszędzie jest sens ciągnięcia światłowodu. Sieci te są drogie w utrzymaniu, a miejscowość licząca kilkuset czy nawet kilka tysięcy mieszkańców nie gwarantuje zwrotu inwestycji.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.