Pocisk bez prochu

A gdyby sobie wyobrazić nabój, który nie może wybuchnąć w magazynie czy w czasie transportu. Pocisk, który – gdy nie trafi w cel – nie grozi ludności cywilnej przypadkowym wybuchem. Taki, który leci dalej, dolatuje szybciej i trafia celniej.

Pod koniec stycznia amerykańska marynarka przeprowadziła test nowego działa. Nie pierwszy zresztą. Kilkukilogramowe pociski były w czasie testów wystrzeliwane z prędkością prawie 10 tys. km/h, a to znaczy, że latały siedem razy szybciej niż prędkość dźwięku. Tak duża prędkość oznacza, że pocisk ma bardzo duży zasięg. I rzeczywiście, w oficjalnym komunikacie biuro prasowe marynarki podało, że pociski nowej generacji mogą sięgać celów oddalonych o ponad 500 km. Dla porównania, naboje z największych dział umieszczonych na okrętach nie dolatują dalej niż 50 km. Na tak duże (a nawet większe) odległości jak pociski elektromagnetyczne mogą latać rakiety, które mają własny napęd. Tyle tylko że to konstrukcje bardzo drogie, duże i jeszcze trudniejsze w magazynowaniu niż nawet największe pociski artyleryjskie.

Nowe pociski są więc szybkie i daleko latają. Jest jeszcze coś. Ich duża prędkość i energia powodują, że celność tego rodzaju broni jest rewelacyjna. Z komunikatu marynarki wojennej USA wynika, że pocisk z railgun na dystansie 200 km chybi niecałe 5 metrów.

Coś za coś

Gdzie jest haczyk? To rozwiązanie musi mieć jakieś wady. O, tak. Ma i to całkiem istotne. Obecnie konstruowane działa elektromagnetyczne są bardzo duże. Nie ma szans, by zamontować je na pokładach samolotów, nie mówiąc o wykonaniu w nowej technologii np. pistoletów czy karabinów. Drugim mankamentem jest energochłonność. Pocisk musi dostać „niezłego kopa”, a to zużywa duże ilości prądu. Z tym może być problem nawet na dużym okręcie, a co dopiero na pokładzie samolotu. Dotychczasowe konstrukcje mają też niewielką szybkostrzelność.

Jednak duży zasięg, szybkość i celność, a przede wszystkim ogromne postępy, jakie w pracach nad nowym rodzajem broni udało się osiągnąć w ciągu ostatnich lat – to wszystko powoduje, że wymienione wady nowego rodzaju broni nie zrażają ani konstruktorów, ani amerykańskich generałów. Ci ostatni chcą, by działa szynowe znalazły się na wyposażeniu okrętów wojennych USA od 2020 roku.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.