Paski mają sens

Dlaczego zebra ma paski? Widoczne z oddali, czarno-‑białe, powodują, że zwierzę wręcz prosi się o atak drapieżnika. Skoro samiec zebry nie różni się umaszczeniem od samicy, nie chodzi też o atrakcyjność seksualną. Jeżeli nie o zaloty ani o kamuflaż, to w takim razie o co chodzi?

Trudno przeanalizować, którędy w tym wypadku mogły przebiegać pokrętne ewolucyjne drogi. Bo oto mamy konia (zebra należy do rodzaju Equus), którego umaszczenie wystawia go na niebezpieczeństwo. Nauka zajmowała się zebrą od wielu lat, zadając sobie pytania tylko z pozoru dziecinne: „Po co zebrze paski?” oraz „Czy zebra jest biała w czarne paski, czy czarna w białe?”.

Jak zniechęcić bąki

Początkowo uważano, że zebry mają białą sierść z czarnymi pasami. A to dlatego, że miewają białe podbrzusze. Badania embriologiczne dowiodły jednak, że podstawowy kolor sierści zwierzęcia jest czarny, a białe paski i brzuchy są dodatkami. Pytanie o sens takiego umaszczenia okazało się trudniejsze i dopiero dziś prawdopodobnie poznaliśmy na nie odpowiedź. Oczywiście ewolucja nie polega na tym, że zwierzę przystosowuje się do środowiska. Tak widział to pionier ewolucjonizmu Jean-Baptiste de Lamarc – ten od słynnej żyrafy, która miała coraz dłuższą szyję, aby dosięgać i objadać coraz wyższe gałęzie. Ewolucja działa inaczej. To środowisko selekcjonuje wśród mnogości spontanicznie powstałych na drodze mutacji form te najlepiej w danym momencie przystosowane. Jakim zatem cudem środowisko wyselekcjonowało pasiastą zebrę?

Specjalista od ubarwienia zwierząt Tim Caro, jego koledzy z Uniwersytetu Kalifornijskiego oraz ich europejscy współpracownicy z Holandii i Wielkiej Brytanii postanowili szukać odpowiedzi w prosty i niekosztowny, aczkolwiek pracochłonny sposób. Wynikami swojego eksperymentu podzielili się 20 lutego br. na łamach czasopisma „PLOS One”. Tim Caro postanowił pogłębić wcześniejsze obserwacje badaczy węgierskich. Ustalili oni w 2012 roku, że dokuczliwe dla dzikich zwierząt sawanny bąki mają przedziwną zdolność reakcji na paski. Chodzi nie tylko o uciekanie tych dokuczliwych insektów od jaśniejszych kolorów ku raczej ciemniejszym barwom, ale także o polaryzację światła odbijanego od potencjalnej ofiary bąka. Okazuje się, że czarno-białe paski dokładnie takiej szerokości, jakie mają zebry, są dla bąków najmniej atrakcyjne.

Końska przebieranka

Bąk nie jest jedynym zwierzęciem, które „widzi polaryzację”. Ponieważ płaszczyzna liniowej polaryzacji światła w atmosferze jest prostopadła do kierunku, z którego świeci słońce, zwierzęta wykorzystują ją do określania swego kierunku w przestrzeni. Korzystają z tego np. krewne bąków – pszczoły. Nie tylko rejestrują odległości oraz kąty względem słońca na swojej trasie, ale wracając do gniazda, specjalnym tańcem informują o tym inne pszczoły. Podobne zdolności mają oczy ptaków i głowonogów (ośmiornic, mątw i kalmarów). Owe mięczaki wykorzystują spolaryzowane światło do komunikacji między sobą, bo ich ciała są pokryte zmiennymi wzorami, które my, ludzie, możemy zobaczyć, tylko stosując filtry polaryzacyjne.

Wróćmy od pracowitych pszczół i przeciekawych głowonogów do dokuczliwych pasożytniczych bąków. Czym innym jest pokazywać bąkom pasiaste modele i patrzeć, czy lubią na nich siadać, a czym innym porównać zebrę… No właśnie, nie można jej po prostu porównać z koniem czy krową. Zwierzęta bowiem mają rozmaite inne cechy – atrakcyjne dla krwiopijnych owadów bądź je zniechęcające, takie jak ruchy wykonywane przez zwierzę, temperatura jego ciała, odór, składniki chemiczne krwi etc. Aby zatem zbadać rolę pasków zebry, wykorzystano konie, tylko trzeba je było poprzebierać tak, że niektóre wyglądały jak zebry, inne były białe, a kolejne – czarne.

Grupa Tima Caro zaobserwowała, że na takich fałszywych końskich zebrach bąki siadają trzy razy rzadziej niż na białych lub czarnych. Dzięki rejestracjom lotu bąków stało się jasne, że paski naprawdę mylą owady, powodując, że nie są one w stanie kontrolować swego lotu. Bąki równie gęsto otaczają chmarą wszystkie trzy rodzaje końskich przebierańców, równie chętnie podejmują lot w kierunku ich skóry, ale gdy już mają ciąć, w okolicach pasków tracą umiejętność bezbłędnego nawigowania i lądowania.

Czy to możliwe, że jedynym uzasadnieniem istnienia pasków zebr jest unikanie bąków? Na to pytanie nie ma na razie rozstrzygającej odpowiedzi. Trzeba pamiętać, że bąki w gorącym klimacie są dla zwierząt bardzo dokuczliwe. Przenoszą choroby, a rany, jakie zostawiają na skórze zwierzęcia, są miejscem częstych zakażeń. Ale czy rzeczywiście zmniejszenie tych niedogodności jest warte wystawienia się na niebezpieczeństwo zaatakowania przez dużego drapieżnika? •

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.