Glony w baku

Do baku wlewamy benzynę albo olej napędowy. I jedno, i drugie przez miliony lat powstawało z glonów i żyjątek morskich. A gdyby tak glony przerabiać na bieżąco i nie czekać tak długo?

To jasne, że Słońce jest głównym źródłem energii na Ziemi. Tak było zawsze. I tak będzie też w przyszłości. Gdy Słońce świeci – rośliny rosną. Nie tylko rośliny lądowe, ale także wodne. Energia, jaka jest zmagazynowana w cząsteczkach chemicznych budujących rośliny, pochodzi wprost ze Słońca. Jednak aby móc ją wykorzystać do napędzania pojazdów spalinowych, trzeba poczekać kilka milionów lat.

Za kilka miesięcy w USA powstanie pilotażowa rafineria, w której czas „od glona do paliwa” zostanie znacząco skrócony. W gigantycznych basenach wybudowanych na pustyni w stanie Nowy Meksyk będą hodowane jednokomórkowe glony. To one będą produkowały substancję pod wieloma względami przypominającą ropę naftową. Już sprawdzono, że będzie z niej można produkować nie tylko benzynę i olej napędowy, ale także bardzo wymagające paliwo lotnicze. Skoro można, dlaczego nie spróbować?

„Nowa ropa” nosi opatentowaną nazwę „Green Crude” i ma intensywnie zielony kolor. Tak jak glony, które ją produkują. Pilotażowa rafineria w Nowym Meksyku ma produkować codziennie kilkaset baryłek „ropy”. To kilkadziesiąt tysięcy litrów. Jeżeli technologia się sprawdzi, będą powstawały kolejne już czysto komercyjne zakłady produkujące ropę z glonów.

Grunt to przebadać

Zaprząc glony do produkcji energii próbowano już wielokrotnie. Dlaczego akurat glony? Nikogo nie dziwi wykorzystywanie drzew do produkcji energii (opał czy przerabianie zielonych części na biopaliwa). Tymczasem lasy zajmują niewielką powierzchnię naszej planety, a drzewa rosną bardzo wolno i „magazynują” słoneczną energię w cząsteczkach, które dosyć trudno wykorzystać. Co innego glony. Ich siedliska są ogromne. W końcu woda zajmuje aż trzy czwarte powierzchni Ziemi. Poza tym glony bardzo szybko rosną. Ich wymagania są łatwe do spełnienia. Potrzebują wody, światła i dwutlenku węgla. Tego akurat na Ziemi jest pod dostatkiem. Niektóre gatunki glonów świetnie funkcjonują nawet w zabrudzonej wodzie (przy okazji ją oczyszczając). Nic tylko uprawiać i korzystać. I tu pojawiła się niespodzianka. Już w latach 70. XX wieku zamknięto pierwszy na świecie amerykański projekt, w którego ramach próbowano glony wykorzystać w energetyce. Mimo wielu prób naukowcom niczego nie udało się uzyskać. Te badania nie poszły jednak na marne. Naukowcy przeanalizowali ponad 3 tysiące różnych gatunków glonów. Bardzo dokładnie przyjrzeli się 300. Bez tej wiedzy dzisiaj nie powstawałaby pilotażowa biorafineria w Nowym Meksyku ani wiele innych podobnych.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.