Sport to zdrowie?

W zawodowym sporcie nie ma zdrowia, jest żyłowanie organizmu do granic możliwości. To może – zapytam prowokacyjnie – zdrowsze od samego uprawiania sportu jest jego oglądanie?

W pierwszych dniach trwających Mistrzostw Europy w piłce nożnej internet zaroił się od memów, czyli śmiesznych obrazków, z których wynika niezbicie, że w najbliższych tygodniach plan dnia kibiców jest całkowicie podporządkowany jednemu. Rozgrywkom. Jakie konsekwencje dla zdrowia ma takie podejście?

Niebezpieczeństwo na raty

Przyznaję, pytanie jest zupełnie nie na miejscu. Który kibic interesuje się swoim zdrowiem, gdy w grę wchodzą rzeczy tak istotne jak mecz reprezentacji narodowej? Kibic może by i zjadł mizerię albo kiełki i melona, ale oglądając mecze w telewizji i siedząc na kanapie, wygodniej jeść chipsy i popijać piwem niż sokiem pomidorowym. Niebezpieczeństwa siedzenia na kanapie kilka godzin dziennie żadną miarą nie można porównać z niebezpieczeństwem wspinania się w Himalajach czy ścigania się na torze Formuły1. Ale ziarnko do ziarnka Zbyt długie siedzenie, szczególnie u osób z nadwagą, znacząco zwiększa ryzyko chorób układu krążenia. Jeżeli dodamy do tego picie dużych ilości alkoholu i jedzenie tłustych, słonych albo przeciwnie – bardzo bogatych w cukier potraw, na dłuższą metę jest po prostu niebezpieczne. Co więcej, kibicowanie tak bardzo angażuje naszą uwagę, że tracimy kontrolę nad tym, ile jemy. Kibicując, możemy przybrać na wadze. To paradoks, bo ci, których oglądamy i do których podświadomie chcielibyśmy dorównać, uprawiając sport, rzeźbią i tak pięknie ukształtowane ciała. Cóż, trudno nam będzie to osiągnąć. Z badań wynika, że jednym z powodów picia alkoholu w trakcie kibicowania jest próba stłumienia pokaleczonego męskiego ego. Pokaleczonego z powodu kompleksów.

W dodatku kibic, choć nie uczestniczy w rozgrywkach fizycznie, emocje ma podkręcone maksymalnie. Emocje powodują natomiast wzrost ciśnienia, co u wielu osób, które prowadzą siedzący tryb życia, może skutkować złym samopoczuciem, a w skrajnych przypadkach problemami z układem krwionośnym. Nie ma się co dziwić, że prawdopodobieństwo zawału serca w czasie dużych imprez sportowych wzrasta o kilkadziesiąt procent.

Podwyższone ciśnienie i stres występują zarówno wtedy, gdy drużyna, której się kibicuje, wygrywa, jak i wtedy, gdy przepada z kretesem. W tym drugim przypadku natępstwem może być depresja.

W czasie ważnych rozgrywek wierni kibice są bardzo rozkojarzeni. To zrozumiałe, przez tych kilka tygodni żyją w innym świecie. To rozkojarzenie przekłada się na podejmowanie ryzykownych decyzji w życiu pozasportowym. Pół biedy, gdy do pracy idzie się w dwóch różnych butach albo z powodu zamyślenia wsiądzie się do złego autobusu. Problem zaczyna się wtedy, gdy przejeżdża się na czerwonym świetle, albo zapomni ustąpić pierwszeństwa przejścia na pasach. Niebezpiecznie na drogach robi się zwłaszcza wtedy, gdy relacja z meczu nadawana jest w radiu.

Jeden z czołowych polskich satyryków tłumaczył w wywiadzie, dlaczego tak mało jest kabaretowych żartów na temat piłki nożnej. „Piłka nożna to nie polityka, to naprawdę śmiertelnie poważna sprawa”. Właśnie. Sport angażuje emocje tak mocno, że kibicowanie może doprowadzać do nadszarpniętych relacji, konfliktów, a nawet przemocy fizycznej. Imprezy sportowe wykorzystywane też są przez grupy przestępców jako okazja do wszczęcia burdy. Podczas mistrzostw rozgrywanych na francuskich boiskach w kilku miastach doszło do poważnych starć, zwłaszcza za sprawą chuliganów z Rosji i Anglii.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.