Cyfrowe wychowanie

Tablet czy komputer są dziś dla dzieci tak samo atrakcyjne jak kiedyś żołnierzyki czy lalki. A nawet bardziej, bo tradycyjne zabawki są przez nie wypierane. Tylko czy to dobrze?

Ponieważ dzieci nie potrafią czytać, wszystkie czynności trzeba im pokazywać na ekranie. Najlepiej za pomocą animacji lub krótkich filmików. Dla maluchów pukanie w ekran w celu wywołania jakiegoś efektu jest czymś naturalnym. Ale już popularny gest szczypania ekranu – by jakiś obiekt powiększyć czy pomniejszyć – nie. – Do tego wszystkiego doszliśmy metodą prób i błędów. Na początku aplikacje testowały nasze dzieci – czyli moje, znajomych, pracowników. Był tylko jeden problem – wspomina Marcin – dzieci nie chciały robić przykrości rodzicom i nie mówiły, co w aplikacjach jest źle. Dlatego teraz na testy chodzimy do przedszkoli. Nawiasem mówiąc, musieliśmy opracować procedurę czyszczenia oślinionych tabletów przed testami i po nich – uśmiecha się. Problemem było też stworzenie zrozumiałych dla dzieci ikon. W jednej z aplikacji stworzonej przez Mofables hełm wikinga kierował dziecko do głównego ekranu gry. Okazało się, że dzieci nie potrafią skojarzyć hełmu z „ekranem domowym”. Dlatego ikonę podmieniono na domek i od tej chwili wszystko jest jasne. Projektując grę, trzeba też zwrócić uwagę na różnice kulturowe. Sowa nie wszędzie jest symbolem mądrości, a pies czy świnka to nie najlepsze postacie w aplikacjach dla krajów muzułmańskich. – Nasze aplikacje traktujemy jak zabawki, a nie gry – twierdzi Marcin. – Gra ma cel, wygraną. I tego chcą starsze dzieci i dorośli. A zabawka to coś, czego dziecko używa tak, jak chce. Na przykład z klocków można wybudować zamek albo auto. Tablet może być świetną zabawką dla dzieci. Tylko trzeba się bawić razem z nimi, a nie traktować go jako sposobu na uciszenie dziecka – dodaje.

Komputer dla ucznia?

Technologiczna rewolucja wkracza również do szkół. Albo przynajmniej próbuje. W Polsce próbowano realizować program „Komputer dla ucznia”. W ramach niego planowano wyposażyć szkoły w nowoczesny sprzęt dydaktyczny i zapewnić im szybkie łącza internetowe. Jednak najważniejsze miało być zakupienie dla każdego ucznia laptopa. Szacuje się, że sam zakup komputerów generuje tylko 10–20 proc. kosztów, które trzeba ponieść. Dodatkowo należy jeszcze zapewnić odpowiednią infrastrukturę, oprogramowanie, szkolenia dla nauczycieli, serwis i obsługę sprzętu. Program nie został jednak zrealizowany z powodu braku pieniędzy. Być może to dobrze, bo… po co uczniowi podstawówki czy gimnazjum laptop w szkole? Dobrze wykorzystywany komputer czy tablet z odpowiednim oprogramowaniem może być dużym wsparciem dla nauczyciela. Ale w wypadku dzieci powoduje też szereg problemów. Pracując na komputerze, bardzo łatwo rozproszyć swoją uwagę. Przykład, który zna chyba każdy internauta czytający Wikipedię – wystarczy sprawdzić jedno hasło, kliknąć w kolejne, kolejne i… po kilku godzinach odkryć, że to, co mieliśmy zrobić, dalej nie jest zrobione. A małemu ruchliwemu dziecku jeszcze trudniej się skupić niż dorosłemu człowiekowi. Wykorzystanie elektroniki powoduje, że tę samą czynność nasz organizm wykonuje inaczej. Na przykład pisanie na klawiaturze pobudza zupełnie inne ośrodki mózgu niż tradycyjne pisanie piórem. Dlatego, choć coraz mniej przydatna, nauka pisania odręcznego nie powinna być zastępowana nauką pisania na klawiaturze. A czytanie tekstu na komputerze zazwyczaj przypomina skanowanie słów kluczowych. Za to czytając tekst wydrukowany, lepiej go zapamiętujemy i łatwiej się na nim skupić.

Jednak największym problemem powodowanym przez zbyt częste korzystanie z różnego rodzaju urządzeń jest brak ruchu. To skutkuje słabszym zdrowiem, otyłością, wadliwą postawą czy problemami ze wzrokiem i snem. Badania przeprowadzone w zeszłym roku w Wielkiej Brytanii wykazały, że 84 proc. młodych ludzi w wieku od 18 do 24 lat skarżyło się w ciągu ostatnich 12 miesięcy na ból pleców. Młody człowiek przeciętnie spędza przed monitorem aż 8,8 godz. dziennie. Niektórzy uczeni nazywają wady postawy wynikające z częstego używania tabletów czy smartfonów iPosturą – nawiązując w ten sposób do słynnych iProduktów Apple’a. A teraz wyobraźmy sobie dziecko, które potrzebuje ruchu w ciągu dnia. W szkole – kilka godzin przed monitorem, a potem to samo w domu. Dlatego ważne jest, by nie pozwolić dziecku „przykleić się do ekranu”. Oszczędnie używane komputery czy tablety to świetne narzędzie do rozrywki i nauki. Ale trzeba też czytać zwykłe książki czy bawić się „staroświeckimi” zabawkami. No i spędzać z dzieckiem czas. Zabawki przynoszą jeszcze więcej radości, gdy w zabawie uczestniczy cała rodzina.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama