Franciszek. Życie i rewolucja. Wyniki konkursu

Fragmenty biografii papieża z Argentyny pióra Elizabetty Piquė.

PIERWSZA MIŁOŚĆ

Franciszek. Życie i rewolucja. Wyniki konkursu   „Łączyło nas to wszystko, co może łączyć w tym wieku. Spotykaliśmy się zawsze w barze przy Avellaneda i Segurola, gdzie grywaliśmy w bilard. W weekendy szturmowaliśmy któryś z domów, szliśmy potańczyć do klubu w dzielnicy Chacarita, bo było tam dużo młodych dziewcząt. Jorge miał dziewczynę z osiedla” – przypomina sobie.

Znana jest historia z dwunastoletnią Amalią Damonte, córką sąsiadów rodziny Bergoglio. Któregoś dnia Jorge wyznaje jej miłość i ostrzega, że jeśli go odrzuci, poświęci swoje życie Bogu. „Powiedział mi, że jeśli się ze mną nie ożeni, to zostanie księdzem. To były takie chłopięce zaloty, nic więcej. Na szczęście dla niego nie ożenił się ze mną i teraz jest papieżem” – wspomina dziś siedemdziesięciosześcioletnia Amalia Damonte, której uśmiech nie schodzi z twarzy. „Dał mi liścik, w którym narysował biały domek z czerwonym dachem i dopisał: »Kupię Ci taki domek, kiedy się pobierzemy«”. Sprawa zostaje zamknięta, ale wybucha rodzinno-sąsiedzki konflikt, kiedy rodzice „Julii z Flores” dowiadują się o liście miłosnym. Ojciec wpada w furię i zabrania im się widywać.

Zaraz po tym, jak Bergoglio objął Stolicę Piotrową, ta urwana historia miłosna staje się newsem w wiadomościach i dziennikach na całym świecie. Nadal pozostaje jednak nieznana prawdziwa dziewczyna Bergoglia. Chodzi o poważniejszy związek z dziewczyną należącą do grupy znajomych, z którymi chodzili tańczyć.

Czemu się zakończył? „Odkryłem powołanie do kapłaństwa” – odpowiedział Bergoglio.

Przyszły papież, który podobnie jak Jan Paweł II wstępuje do seminarium w dojrzalszym wieku, ma naturalny kontakt z zaprzyjaźnionymi kobietami. Jedna z nich spowodowała nawet, że zaczął powątpiewać w swoje powołanie. „Gdy byłem w seminarium, urzekła mnie pewna dziewczyna poznana na ślubie wujka. Byłem pod wrażeniem jej urody, jej intelektu… I cóż, długi czas czułem się jak uderzony obuchem, ciągle się zastanawiałem – wyznaje Bergoglio. – Gdy po weselu wróciłem do seminarium, przez cały tydzień nie mogłem się modlić, ponieważ jak tylko zaczynałem, pojawiała mi się w głowie tamta dziewczyna. Musiałem rozważyć na nowo, jak postąpię. Byłem jeszcze wolny, bo dopiero studiowałem w seminarium; mogłem wrócić do domu i cześć. Musiałem jeszcze raz przemyśleć swój wybór. Wybrałem znowu drogę duchową – albo raczej pozwoliłem się do niej wybrać”.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama